|
Rekordowe powodzie nawiedziły środkowe i północne regiony afrykańskiej Namibii. Z wielką wodą pochłaniającą całe wioski zmagają się dziesiątki tysięcy ludzi w jednym z najsuchszych krajów świata.
Namibia położona w południowo-zachodniej Afryce po raz drugi na przestrzeni ostatnich 3 lat ogłosiła ogólnokrajową klęskę żywiołową na skutek powodzi. Tym razem jednak rozmiary kataklizmu są największe od co najmniej 120 lat, czyli od czasu rozpoczęcia stałych pomiarów meteorologicznych. Najtrudniejsza sytuacja panuje w sześciu dystryktach w północnej części kraju. Swoje domy w obawie przed podnoszącym się poziomem wody opuściło już 30 tysięcy ludzi. Zatopieniu uległo ponad 20 przychodni lekarskich i ponad 200 szkół. Miasto Oshakati, które jest finansową stolicą Namibii, zostało odcięte od świata, po tym, jak wylewająca rzeka zatopiła wszystkie drogi wyjazdowe. Po brzegi wodą wypełniła się okresowa rzeka Kuiseb, która uchodzi do Atlantyku. Tak wysokiego stanu wody nie notowano w niej od 1958 roku. Do powodzi doszło też na pustyni Namib. W miejscach, gdzie dominował piasek i jałowy krajobraz, pojawiły się zielone oazy. Ulewne deszcze powodujące podtopienia i powodzie nawiedzają od kilku miesięcy także Republikę Południowej Afryki, Mozambik, Malawi, Zambię i Zimbabwe. Przyczyną anomalii pogodowych jest La Niña, która o tej porze roku objawia się często katastrofalnymi w skutkach powodziami. W następnych miesiącach sytuacja powinna się stabilizować za sprawą słabnięcia La Niña. www.twojapogoda.pl
|