|
Wulkany
|
|
Wpisany przez pc
|
|
Czwartek, 07 Styczeń 2010 19:32 |
|
W środkowej części Kostaryki z bardzo długiego snu przebudził się wulkan Turrialba. Sytuacja jest bardzo nietypowa, ponieważ wulkan nie dawał o sobie znać od 1866 roku, czyli od 144 lat.
Żaden z mieszkańców nie pamięta jego erupcji, dlatego ludność nie ma pojęcia jak się zachować. Nie wiadomo też czy miejscowe władze opracowały plan ewakuacji z zagrożonej strefy. Na razie wiadomo, że 20 osób opuściło swoje domy, a także, że opustoszał park narodowy obejmujący szczytowe partie wulkanu. Wydobywający się z krateru popiół pokrył miejscowości położone u stóp wulkanu. Turrialba dawała o sobie znać już od pewnego czasu. Mniej więcej od połowy grudnia region nawiedzały coraz częstsze i silniejsze trzęsienia ziemi. Wcześniej w 2008 roku zaobserwowano opady kwaśnych deszczy, które spustoszyły roślinność w parku narodowym. Wulkan kilkukrotnie straszył ludność erupcją. W 1920 roku oraz w latach 1950-1960 zaobserwowano pojawienie się fumaroli przez które z krateru wydostawały się gazy i para wodna. To niejako jedna z ostatnich oznak zbliżającej się erupcji, ale mimo upływu czasu ona nie następowała. Tym razem jednak nastąpiła i to bardzo szybko. Podczas poprzedniej erupcji ponad 140 lat temu popiół emitowany przez wulkan opadł na większość terytorium Kostaryki, a nawet Nikaragui.  twojapogoda.pl
|
|
Zmieniony: Środa, 13 Styczeń 2010 01:45 |