|
Wulkany
|
|
Wpisany przez pc
|
|
Niedziela, 21 Marzec 2010 11:15 |
Od początku roku dawał o sobie znać w postaci systematycznie nasilających się trzęsień ziemi, a w ciągu ostatnich kilkudziesięciu godzin ostatecznie wyszedł z uśpienia. Mowa o wulkanie Eyjafjöll, położonym na południowym wybrzeżu Islandii. W powietrze najpierw wzbiły się kłęby gazów, a następnie gorący popiół. Na samym końcu z wulkanicznego krateru zaczęła spływać lawa gwałtownie roztapiając lodowiec z którego wyłania się wulkan.
W związku z erupcją trzeba było ewakuować około pół tysiąca ludzi zamieszkujących wioski oddalone od wulkanu o 20-30 kilometrów, corocznie odwiedzane przez turystów. Władze miejscowego parku krajobrazowego zamknęły często uczęszczane szlaki piesze i rowerowe, aby turyści nie znaleźli się w niebezpieczeństwie. Mieszkańcy nigdy nie przypuszczali, że wulkan, który pozostawał w uśpieniu od 1823 roku kiedykolwiek się jeszcze zbudzi, a już z pewnością nie za ich życia. Jednak jak się okazuje natura jest nieprzewidywalna. Pierwsze oznaki uaktywniania się wulkanu zaczęto obserwować w styczniu. Od tego czasu nastąpiło wzdęcie wulkanicznego stożka o około 40 milimetrów. Po przejściowym zmniejszeniu się liczby wstrząsów w lutym, aktywność trzęsień znów wzrosła w marcu. W rejonie wulkanu Eyjafjöll znajdują się także inne wulkany pokryte wiecznymi śniegami i lodami. Większość z nich nie dawała o sobie znać dziesiątkami lat. Na przykład wulkan Esjufjöll ostatnio wyrzucał magmę w 1927 roku. Od tego czasu pozostaje w uśpieniu i wciąż nie wiadomo jak długo potrwa ten zagadkowy proces. www.twojapogoda.pl
|
|
Zmieniony: Sobota, 17 Kwiecień 2010 14:32 |