Home Pogoda artykuły Wulkany Erupcja wulkanu Eyjafjöll znów się nasila

Menu użytkownika

Reklamy

Pomóż utrzymać tę stronę
Pietrek
 
Erupcja wulkanu Eyjafjöll znów się nasila PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 4
SłabyŚwietny 
Wulkany
Wpisany przez pc   
Sobota, 08 Maj 2010 01:41
Erupcja wulkanu Eyjafjöll na Islandii znów zaczęła się wzmagać. Naukowcy, którzy cały czas stacjonują w pobliżu wulkanu i dokonują pomiarów, naliczyli całą serię trzęsień ziemi o podobne intensywności, co podczas największej erupcji z 14-17 kwietnia. Źle to wróży na następne dni, ponieważ wyciekająca z kraterów lawa spływa na lodowce i powoduje ich gwałtowne topnienie. Podnóża wulkanów znów są zagrożone powodziami.
 

Na dzisiejszym zdjęciu satelitarnym, które zamieszczamy pod artykułem, widoczny jest słup popiołów unoszący się na pułapie 10 kilometrów, gnany wiatrem na południe ku wodom Atlantyku. Popiół na razie nie dociera nad Wyspy Brytyjskie, ponieważ nie sprzyja temu wiatr. Jednak w rejonie portugalskich Azorów, wiatr zmienia kierunek na zachodni i gna chmurę pyłów na wschód ku kontynentowi. Ostatnie prognozy Centrum Ostrzegania przed Popiołem Wulkanicznym (VAAC) wskazują na docieranie pyłów wulkanicznych począwszy od godzin porannych w sobotę (8.05) nad północną część Półwyspu Iberyjskiego. W ciągu kolejnych godzin strefa pyłów rozciągnie się oprócz północnej Hiszpanii i Portugalii także na rejon Pirenejów i być może także południowe krańce Francji. W związku z tym zaczną się pojawiać problemy w ruchu lotniczym. Wyspy Brytyjskie do końca jutrzejszego dnia będą przez pył omijane od północy i zachodu. Nasilająca się erupcja może oznaczać, że przed nami kolejna fala zamykania przestrzeni powietrznej nad krajami Europy. Na szczęście naszym sprzymierzeńcem jest wiatr, który przynajmniej do pierwszej połowy przyszłego tygodnia nie dopuści chmury pyłów nad kraje środkowej części kontynentu, w tym nad Polskę. Gorsza sytuacja będzie miała miejsce na zachodzie Europy, gdzie pył może paraliżować ruch lotniczy na Wyspach Brytyjskich, w Irlandii, Francji, Portugalii i Hiszpanii. Obecnie wszystkie samoloty wlatują znad Atlantyku do Europy przez Hiszpanię, omijając w ten sposób chmurę pyłu. Jeśli więc pył dotrze także nad Hiszpanię, to samoloty będą musiały nadkładać jeszcze więcej drogi docierając do Europy od strony Maroka. Trzeba się wówczas liczyć z tym, że lot samolotem może znacząco się wydłużyć.
twojapogoda.pl
 

Wzmożony monitoring wulkanów podlodowcowych na całym świecie

Wybuch wulkanu na Islandii, który wywołał zakłócenia w ruchu lotniczym Europy, skłonił naukowców do wzmożenia badań nad wulkanami podlodowcowymi. Dlatego zajęli się oni wulkanami nie tylko na Islandii, ale także w Brytyjskiej Kolumbii i USA oraz pod lodami Antarktydy.

putBan(34);
Według naukowców znacznie poważniejsze zagrożenie niż Eyjafjoel wywołałby wybuch innego islandzkiego wulkanu podlodowcowego - Katla. Na tej wulkanicznej wysepce niebezpieczna może być także Hekla i Askja. W Kolumbii Brytyjskiej, w Kanadzie monitorowana jest także Mt. Edizia, a także Mt. Rainier i Mt. Redoubt w Stanach Zjednoczonych. Wszystkie znajdują się pod czapami lodowymi.

Badania nad wulkanami podlodowcowymi prowadzi amerykańska Krajowa Fundacja Naukowa (NSF). Dyrektor programu badawczego z ramienia NSF Sonia Esperanca powiedziała po wybuchu islandzkiego wulkanu, że naukowcy byli przygotowani na to, iż po jego erupcji dojdzie do powodzi zwanych joekulhlaups, co zwykle dzieje się po wybuchu wulkanu przyciśniętego warstwą lodu. Wiedzieli też, że zazwyczaj po powodzi, wywołanej erupcją wulkanu podlodowcowego, następuje emisja dużych ilości popiołów do atmosfery.
Zgadzają się z nią dwaj naukowcy, którzy od lat badają wulkany podlodowcowe na Islandii i w Kolumbii Brytyjskiej - Ben Edwards z Dickinson College i Ian Skilling z Uniwerystetu w Pittsburgu.

Mieli oni już do czynienia z islandzkim wulkanem Grimsvottn, znajdującym się 400 metrów pod lodem. W 1996 r. jego erupcja wywołała katastrofalną powódź. Aktywność tego wulkanu zaczęła się od trzęsienia ziemi. Przez pięć dni pękała i odpadała skorupa lodowa, odsłaniając około 6 kilometrów podłoża. Przez kolejne dni wulkan wyrzucał z siebie gazy i gruz wulkaniczny, aż w końcu ściana wody z roztopionego lodowca runęła w koryto rzeki Gigiukvisl. Woda, niosąc olbrzymie odłamki lodu, rozlała się na około 7 kilometrów wokół koryta. Specjaliści obliczyli wówczas, że z lodowca spłynęło prawie 2 tys. ton brył lodowych.

W przypadku wulkanu Eyjafjoel naukowcy ostrzegali, że może dojść do dużej powodzi i byli na nią przygotowani. Służby ratunkowe wykopały kanały odpływowe, którymi woda szybko spłynęła do morza. Jednak większość mieszkańców Europy zupełnie nie zdawała sobie sprawy z zagrożenia popiołem wulkanicznym - podaje NSF.

Dla naukowców emisje takich popiołów są jednak czymś normalnym przy wybuchach wulkanów. W przypadku Eyjafjoel nie przewidzieli tylko, że wiatr zniesie chmurę popiołów nad Europę. Zazwyczaj wiatry wywiewały zanieczyszczenia z wulkanów nad biegun, dlatego rzadko je odczuwano. Jeżeli popiół dostanie się do polarnego prądu strumieniowego, którego trasa przebiega nad Wielką Brytanią i południową Kanadą, wówczas powstaje zagrożenie dla ruchu lotniczego, bo tamtędy prowadzą trasy przelotowe.

Edwards i Skilling uważają, że wzajemne oddziaływanie wulkanów i lodu przedstawia unikalne rodzaje zagrożeń, takie jak: powodzie glacjalne - które w skrajnych przypadkach mogą nawet doprowadzić do podniesienia się poziomu morza - czy gazy i popioły wulkaniczne. Te ostatnie w bezpośrednim sąsiedztwie wulkanu zagrażają całemu środowisku.

Eksperci ostrzegają też przed skutkami długoterminowymi. Badania przeszłości wulkanów wykazały, że duże erupcje prowadziły do ochłodzenia klimatu. Wskutek potężnych wybuchów może wzrosnąć stężenie pyłów w atmosferze, które odbijają promieniowanie słoneczne, co w konsekwencji może skutkować spadkiem temperatury w skali globalnej. Wulkany są też istotnym dostawcą gazów cieplarnianych, w tym dwutlenku węgla i pary wodnej.

Kolejnym zagrożeniem jest uszkodzenie warstwy ozonowej. Tak stało się w roku 2000 po wybuchu islandzkiego wulkanu glacjalnego Hekla. Krótko po erupcji powstała wówczas dziura ozonowa, która była dostrzegalna przez kilka dni. Badania wykazały wówczas, że warstwę ozonu naruszył kwas azotowy i drobne cząsteczki lodu.

Na podstawie osadów badacze są w stanie oszacować także grubość lodu i warstwy śniegu przed erupcją wulkanu. Grubość warstwy popiołu oraz zmiany w tempie płynięcia lawy dostarczają naukowcom informacji o tym, jak przebiegała erupcja - czy była łagodna czy gwałtowna.

Swoją dotychczasową wiedzę o zachowaniu wulkanów podlodowcowych naukowcy czerpali również z badania jednego z nich na Antarktydzie. Wulkanolodzy z British Antarctic Survey ustalili, że około 2200 lat temu pod antarktycznym lodem doszło do wybuchu wulkanu. Eksplozja była tak potężna, że wyrwała w grubej pokrywie lodowej dziurę. Na zewnątrz, na wysokość około 12 km, buchały kłęby pary i wylatywał popiół i odłamki skalne. Taki scenariusz wydarzeń potwierdzają nie tylko lotnicze zdjęcia radarowe, na których widoczne są podlodowcowe obszary zalane lawą, ale także badania rdzeni lodowych w innych częściach antarktycznego kontynentu - czytamy w "Nature Geoscience".(PAP)

Źródło: PAP
 

 

 

Komentarze
Dodaj nowy Szukaj
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytuł:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
:angry::0:confused::cheer:
B):evil::silly::dry:
:lol::kiss::D:pinch:
:(:shock::X:side:
:):P:unsure::woohoo:
:huh::whistle:;):s
:!::?::idea::arrow:
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.

!joomlacomment 4.0 Copyright (C) 2009 Compojoom.com . All rights reserved."

Zmieniony: Sobota, 08 Maj 2010 08:36
 
 

Szukaj w serwisie

Czas do 2012

Time now
24. May 2012, 22:24
Count to
21. December 2012, 12:00
Time left
210 days
14 hours
35 minutes

Nasza księgarnia

Kup i czytaj
Reklama
Reklama
Reklama