|
W ostatnich tygodniach w różnych regionach świata uaktywniło się kilka wulkanów. Niektóre z nich stanowią zagrożenie dla ludzi, inne zaś jedynie raczą obserwatorów malowniczymi spektaklami.
Zdecydowanie najbardziej niezwykłym wydarzeniem jest zbudzenie się z długiego snu wulkanu Puyehue w środkowym Chile w Ameryce Południowej. Wulkan nie okazywał aktywności od dokładnie 50 lat. Większość naukowców sądzi, że to właśnie on był odpowiedzialny za największe trzęsienie ziemi w historii sejsmologii, które miało miejsce w maju 1960 roku. Wstrząs miał siłę 9,5 stopnia w skali Richtera. Erupcja wulkanu Puyehue może być bardzo gwałtowna i obfitować w trzęsienia. Chmura popiołów może osiągnąć wysokość 8 kilometrów. W strefie zagrożenia mieszka około 600 osób, które przygotowują się do ewakuacji. Tymczasem ruch lotniczy nad Wyspami Aleuckimi wchodzącymi w skład Alaski może zostać ograniczony, ponieważ naukowcy zaobserwowali zwiększenie się aktywności wulkanu Cleveland. To jeden z najbardziej aktywnych wulkanów na Aleutach, który po 4-letnim uśpieniu zbudził się w 2005 roku. Z uwagi na to, że naukowcy nie posiadają bieżących danych o jego aktywności, nie można określić skali zagrożenia. Wulkan dotychczas nie raz emitował gazy i popioły na wysokość nawet 10 kilometrów, czyli sięgając korytarzy powietrznych. Nie mógł sobie wybrać gorszego czasu na erupcję wulkan Baekdu, położony na granicy Chin i Korei Północnej, w momencie, gdy Półwysep Koreański stoi na granicy wojny. Naukowcy ostrzegają, że wulkan, który drzemie już od 1903 roku, może wybuchnąć niemal w każdej chwili. Zapowiada ją podnoszenie się stożka wulkanicznego oraz wstrząsy sejsmiczne. Erupcja sprzed tysiąca lat sprawiła, że popiół wulkaniczny pokrył znaczną część Półwyspu Koreańskiego warstwą popiołu o wysokości 1,2 metra. Obecnie krater wulkaniczny wypełniają 2 miliardy ton wody, która podczas erupcji wyparuje powodując zmiany w atmosferze nie tylko w obu Koreach, lecz także w Rosji, Chinach i Japonii. Aktywność zachowuje wulkan Arenal w północnej części Kostaryki w Ameryce Środkowej. Indonezyjczyków straszy z kolei wulkan na wyspie Lombok. Popioły są widoczne z popularnej wśród turystów wyspy Bali. Poniżej zdjęcie wulkanu Baekdu. www.twojapogoda.pl
|