|
Niepokojące informacje płyną z Nigerii, gdzie lokalne media mówią o erupcji wulkanu. Sęk w tym, że w Nigerii nie ma aktywnych wulkanów. Co tak naprawdę dzieje się na Czarnym Lądzie?
Z informacji nigeryjskich mediów wynika, że w północno-wschodniej części kraju doszło do erupcji wulkanicznej. Zginęła 1 osoba, a zniszczeniu uległy domy i budynki użyteczności publicznej. Spływająca ze stoków wulkanicznych lawa skaziła ujęcia wody pitnej. Co jakiś czas dochodzi do wstrząsów. Na skutek uszkodzenia dróg i mostów wiele wiosek zostało odciętych od świata. Raport pochodzący z regionu Mkomon początkowo wydawał się wulkanologom zmyślony, ponieważ w Nigerii nie ma aktywnych wulkanów. Masywy wulkaniczne znajdujące się na płaskowyżu Biu nie dawały o sobie znać od co najmniej kilkudziesięciu tysięcy lat. Jednak erupcja wulkaniczna wcale nie musiała mieć miejsca w Nigerii, lecz w sąsiadującym z nią Kamerunie. W górach rozciągających się na granicy obu krajów znosi się masyw Oku. W tym przypadku również nigdy nie notowano żadnej erupcji, lecz kilkukrotnie dochodziło do intensywnej emisji dwutlenku węgla. Ostatni tego typu incydent miał miejsce w 1986 roku, czyli 24 lata temu. Chmura gazu, która nadciągnęła wówczas nad wioski, spowodowała śmierć 1746 osób. Dodatkowo w wioski uderzyła 20-metrowa fala tsunami, która była efektem emisji gazów z wulkanicznego jeziora Nyos. Sytuacja może się powtórzyć niemal w każdej chwili, co wywołuje panikę wśród miejscowej ludności. Na razie brak jest szczegółowych informacji na ten temat. Poniżej mapa sytuacyjna. www.twojapogoda.pl Lokalizacja wulkanów w Afryce. Czerwony okrąg wskazuje miejsce erupcji wulkanu w Kamerunie.
|