|
Wulkany
|
|
Wpisany przez ap
|
|
Piątek, 02 Październik 2009 13:43 |
|
Wulkan Galeras zbudził się wczoraj ze snu. Wieczorem mieszkańcy południowo-zachodniej części Kolumbii w Ameryce Południowej mieli okazję zobaczyć przepiękny spektakl.
Z krateru na znaczną wysokość tryskały fontanny lawy, a słup popiołu osiągnął wysokość 11 kilometrów. Następująca po wstępnej erupcji noc minęła pod znakiem strachu, ponieważ w zagrożeniu znalazło się blisko pół miliona mieszkańców stóp wulkanu, w tym największego miasta w regionie o nazwie Pasto, które oddalone jest od wulkanu o zaledwie 9 kilometrów. W pośpiechu, pod osłoną nocy, ze swych domów ewakuowano około 9 tysięcy ludzi. Nie obyło się bez paniki, ponieważ mieszkańcy mają wciąż z pamięci erupcję z 14 stycznia 1993 roku, kiedy lawa pozbawiła życia 6 naukowców i 3 turystów. Wulkanolodzy ostrzegają, że większość erupcji wulkanu Galeras była gwałtowna i często nieprzewidywalna. Dlatego też władze regionu zdecydowały się w najbliższych kilkudziesięciu godzinach zwiększyć liczbę ewakuowanych spod wznoszącego się na wysokość 4276 metrów wulkanu. Z krateru wciąż wydobywają się olbrzymie ilości popiołu, który opada na grunt przykrywając go coraz grubszą warstwą. W związku z tym ludność obawia się o skażenie źródeł wody pitnej. Galeras to wulkan leżący w paśmie Andów, który powstał ponad pół miliona lat temu, ale kształtowany jest aż po dziś. www.twojapogoda.pl 
|
|
Zmieniony: Środa, 13 Styczeń 2010 01:59 |