Home Przyszłość Przyszłość W oczekiwaniu na gościa z przyszłości

Menu użytkownika

Reklamy

Pomóż utrzymać tę stronę
Pietrek
 
W oczekiwaniu na gościa z przyszłości PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 5
SłabyŚwietny 
Przyszłość
Wpisany przez ap   
Piątek, 28 Maj 2010 11:24

Jeśli któregoś dnia do waszych drzwi zapuka człowiek, który poda się za waszego prapraprawnuka, nie bierzcie go za szaleńca – apeluje amerykański uczony Michio Kaku. Bo z naukowego punktu widzenia takie odwiedziny nie są niemożliwe


Jest dziś jednym z najbardziej uznanych i lubianych fizyków teoretycznych na świecie. Z entuzjazmem Michio Kaku popularyzuje wiedzę o najnowszych odkryciach z dziedziny fizyki, od wymiaru kosmicznego aż po poziom kwantowy.

Jego ulubienicą jest teoria strun, najbardziej prawdopodobna teoria wyjaśniająca zjawiska zachodzące w kosmosie, zgodnie z którą wszystko jest wibracją. Wytrwale szuka dowodów na istnienie wielu równoległych wszechświatów, prowadząc badania w akceleratorze cząstek.

La Vanguardia: Czego nowego dowiedzieliśmy się ostatnio o wszechświecie?

   
Michio Kaku: To nie jest jeden wszechświat, to multiwszechświat.

Co to oznacza?


Nie ma jednego wszechświata, jest za to bardzo wiele równoległych, jednoczesnych wszechświatów.

Gdzie one są? Ja ich nie dostrzegam.

W odległych miejscach i czasach. Proszę sobie wyobrazić skupisko baniek mydlanych.

Już mam je przed oczami.

Jedną z tych baniek jest nasz wszechświat: my i cała nasza galaktyka znajdujemy się na jej rozrastającej się powierzchni. Ale w tym skupisku są jeszcze inne, podobne bańki. W każdej chwili powstają i rozwijają się inne, podobne wszechświaty, zlewają się ze sobą, wybuchają...

Skąd pan to wie?

Na to wskazują nasze modele teoretyczne. My, fizycy, szukamy dowodów na istnienie wszechświatów równoległych do naszego, które powstają nieustannie. Nie było jednego Wielkiego Wybuchu, takie wybuchy zdarzają się ciągle.

Czy to znaczy, że podczas gdy my tu siedzimy i rozmawiamy, gdzieś daleko ma miejsce jakiś wielki wybuch?

Właśnie. Wybuch, w wyniku którego powstał nasz wszechświat, miał miejsce 13,7 miliarda lat temu i był prawdopodobnie efektem połączenia się lub zderzenia dwóch innych wszechświatów, dwóch różnych baniek.  

A kiedy i w jaki sposób nasz wszechświat zniknie?

Będzie się rozszerzał w nieskończoność, aż zapanuje Wielki Chłód. Ale być może do tego czasu uda nam się już przenieść do innego wszechświata.

Czy w innych wszechświatach też istnieje świadome życie?

Tego nie wiemy... Ale być może właśnie w tej chwili w innym wszechświecie pański odpowiednik przeprowadza wywiad z innym mną.

Postaram się, żeby moja wersja była lepsza.

Na poziomie kwantowym potrafimy już sprawić, że ta sama cząsteczka będzie się znajdować w dwóch różnych miejscach jednocześnie. Możemy również teleportować atom: to trochę tak jakbyśmy go odtwarzali w innym miejscu, gdy tymczasem znika on z oryginalnego położenia. Trudno byłoby zrobić to samo z ludźmi, aby umożliwić im podróżowanie po kosmosie.

A podróże w czasie?

Teoretycznie są możliwe... Tyle że pochłaniałyby one ogromne ilości energii. Myślę, że dzięki nowym technologiom będziemy potrafili pozyskiwać tę energię w przyszłości. Jeśli więc dziś ktoś zapuka do naszych drzwi i powie: "Witaj, jestem twoim prapraprawnukiem", nie zatrzaskujmy mu drzwi przed nosem. Być może to naprawdę będzie nasz potomek, przybywający z przyszłości.

Niezły sposób na podrywanie.

Taka wizyta gościa z przyszłości jest możliwa: gdyby wygenerować dwie linie czasu, nie naruszyłoby to sekwencji zdarzeń, która prowadzi od odwiedzanego do odwiedzającego.

A może zaczął się pan interesować tą kwestią, bo ktoś z przyszłości już zapukał do pańskich drzwi?

(Śmieje się). Zainteresowała mnie tym tematem nauczycielka z chrześcijańskiej szkoły, kiedy miałem osiem lat. Moi rodzice, Japończycy, wychowali mnie w duchu buddyzmu, w przekonaniu, że wszechświat nie ma początku ani końca. Tymczasem ta nauczycielka opowiadała nam o Księdze Rodzaju.

A tam jest napisane, że Bóg stworzył niebo i ziemię.

To się zupełnie nie zgadzało z tym, co ja wiedziałem, więc podniosłem rękę i spytałem: "A gdzie jest mama, która urodziła Pana Boga?". Jeśli wszechświat miał swój początek, to chciałem go poznać.

I co odpowiedziała panu nauczycielka?

Żebym spytał o to mojego kierownika duchowego.

A co o początkach świata mówi nauka?

Tylko potwierdza scenariusze opisywane już wcześniej przez mistyków: inne płaszczyzny, inne wymiary...  W multiwszechświecie nieskończoność łączy się z nieustannym tworzeniem. Teraz szukamy wzoru matematycznego, który odzwierciedlałby te wszystkie siły.

Czego możemy się dowiedzieć z tego wzoru?

Wszystko jest wibracją i każda pojedyncza cząsteczka jest jak jedna nuta. Fizyka to nauka o harmonii, podczas gdy chemia jest nauką o melodii. Wszechświat to symfonia.

A co pan sam chciałby odkryć?

Współpracuję z zespołem obsługującym akcelerator cząstek w Genewie wspólnie szukamy s-cząsteczki, której istnienie potwierdziłoby to wszystko, co panu opowiadam.

Mam nadzieję, że nie wylecimy przy okazji w powietrze.

Może pan spać spokojnie. (...)

A jakie praktyczne korzyści przyniesie nam cała ta wiedza?

Na krótką metę, żadnych. Ale każde nowe odkrycie naukowe modyfikuje świat.

Jakich jeszcze nowinek technologicznych możemy się spodziewać w najbliższym czasie?

Niedługo mikrochipy staną się tańsze od papieru; będą wszędzie dookoła nas, nawet w naszym ciele.

Proszę podać jakiś przykład.

Dzięki okularom lub soczewkom kontaktowym po połączeniu z internetem nasz rozmówca w sieci będzie mógł nas zidentyfikować – otrzyma informacje o tym, jak się nazywamy, co studiujemy, pozna nasz profil... A jeśli powie coś w obcym języku, na ekranie pokaże nam się automatyczne tłumaczenie rozmowy.

Kupuję to.

W naszej łazience toaleta będzie działać lepiej niż najlepsze laboratorium medyczne: za każdym razem, gdy będziemy z niej korzystać, dokona analizy moczu i kału. Nasze lustro codziennie zbada nasz oddech, dzięki czemu będziemy wiedzieli, czy któreś z białek w naszych komórkach nie ulega mutacji i nie doprowadzi do rozwoju guza za dziesięć lat. Nie będzie już żadnych guzów.

To znaczy, że definitywnie pożegnamy raka.

Każdy z nas będzie wyposażony w skaner wielkości telefonu komórkowego. Sami będziemy wykonywać badania, a ich wyniki będziemy przesyłać do komputera – to będzie nasz lekarz.

A jeśli będziemy potrzebowali operacji, co wtedy?

Będziemy mieli do naszej dyspozycji organy zapasowe wyhodowane z naszego własnego organizmu, na bazie kilku komórek. Będziemy mogli hodować nową skórę, kości, tętnice, zastawki i naczynia wieńcowe, tchawicę, nos, uszy... A także wątrobę i trzustkę. Koniec z marskością wątroby i cukrzycą.

Kiedy do tego dojdzie?

Za niecałe dziesięć lat.

Świetnie! A co potem?

Zmieni się oblicze naszej cywilizacji: pod koniec tego wieku będziemy umieli wykorzystywać energię planetarną i nie będziemy już potrzebowali paliw kopalnych. A potem nauczymy się wykorzystywać energię gwiezdną. A potem – energię galaktyczną...

 

onet.pl

Komentarze
Dodaj nowy Szukaj
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytuł:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
:angry::0:confused::cheer:
B):evil::silly::dry:
:lol::kiss::D:pinch:
:(:shock::X:side:
:):P:unsure::woohoo:
:huh::whistle:;):s
:!::?::idea::arrow:
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.

!joomlacomment 4.0 Copyright (C) 2009 Compojoom.com . All rights reserved."

Zmieniony: Piątek, 28 Maj 2010 11:35
 
 

Szukaj w serwisie

Czas do 2012

Time now
6. February 2012, 13:15
Count to
21. December 2012, 12:00
Time left
318 days
22 hours
44 minutes

Nasza księgarnia

Kup i czytaj
Reklama
Reklama
Reklama