|
Koniec świata nadejdzie. 21.12.2012?. Ewentualnie w 2013 roku. Jeśli jednak przetrwamy, pozostanie czekać na rok 2060 – tę datę końca świata wskazał sam Izaak Newton. Chyba że wcześniej uderzy w Ziemię Apophis albo sprawdzi się proroctwo anonimowego jasnowidza z Polski. To, że koniec świata kiedyś nadejdzie, jest pewne.
 Przygotowania do apokalipsy trwają od początków ludzkości. Psychologowie tłumaczą naszą skłonność do wiary w rychły koniec świata głodem rzeczy ostatecznych, który ponoć drzemie w każdym człowieku. Najbardziej do wyobraźni przemawiają te teorie o końcu świata, które wiążą apokalipsę z konkretną datą. No bo wtedy jest na co czekać.
21.12.2012 – koniec świata według Majów
Kalendarz Majów kończy się właśnie na tej dacie►. Dlaczego dalej już nic nie ma? Bo 21 grudnia 2012 dojdzie do przebiegunowania Ziemi spowodowanego potężnym promieniowanie elektromagnetycznym Słońca. Tę wizję szczegółowo opisali w książce „Proroctwo Oriona na rok 2012” Patrick Geryl oraz Gino Ratinckx. Geryl, niedawno zresztą goszczący w Polsce, twierdzi, że katastrofę przetrwa garstka ludzi. Sam ma zamiar wyjechać do Afryki i ukryć w górach.
2013 – koniec świata według NASA
Burza słoneczna tak bardzo wstrząśnie Ziemią, że padnie sieć energetyczna naszego świata. Ponieważ pod wpływem zjawisk mających swój początek na Słońcu stopią się wszystkie transformatory, zostaniemy pozbawieni prądu. A to oznacza, że padnie przemysł, bezużyteczne będą wszelkie systemy komputerowe, niemożliwa stanie się komunikacja. Taką wizję przedstawiają naukowcy z NASA oraz amerykańskiej National Academy of Science powołując się na badania aktywności Słońca. Nie mówią wprawdzie o zagładzie ludzkości, ale jedno jest pewne: jeśli Słońce zachowa się zgodnie z ich wyliczeniami, Ziemia będzie w tarapatach.
2036 – koniec świata według pesymistów
Apophis to asteroida, która w uderzy w Ziemię ► . Choć naukowcy z NASA tłumaczą, że to niemożliwe, poszukiwacze teorii o końcu świata forsują swój scenariusz. Według niego, gdy w 2029 roku Apophis znajdzie się blisko Ziemi, nasza orbita może wpłynąć na niego w sposób, który przyniesie katastrofalne skutki. Nastąpi wielki wybuch, a całe połacie naszego globu pogrążą się w ciemności.
2060 – koniec świata według Newtona
List Izaaka Newtona z 1704 roku pokazany na wystawie zorganizowanej przez Uniwersytet Hebrajski w Jerozolimie nie pozostawia wątpliwości: genialny fizyk, matematyk, filozof ale też badacz Biblii studiujący alchemię twierdzi, że koniec świata nastąpi w 2060 roku. To przekonanie wywiódł ponoć ze studiów nad starotestamentową Księgą Daniela. Newton stwierdził, że koniec świata nastąpi 1260 lat po założeniu Świętego Cesarstwa Rzymskiego, czyli po roku 800 naszej ery (koronacja Karola Wielkiego).
16.03.2880 – koniec świata z dalekiej przyszłości
(29075) 1950 DA – ta mała planetoida jeszcze nawet nie ma stałej nazwy, ale może napędzić stracha naszym potomkom. Wprawdzie prawdopodobieństwo, że uderzy w Ziemię, wynosi 0,33 proc., ale za jakieś 800 lat znajdą się pewnie tacy, którzy nie będą dawać wiary wyliczeniom współczesnych nam astronomów. O ile oczywiście koniec świata nie nastąpi wcześniej.
15 sierpnia, niedziela – koniec świata co kilka lat
Ten przykład podaje każdy szanujący się autor bloga ze scenariuszami końca świata. Otóż według anonimowego jasnowidza, który miał zapisać swoją wizję niedługo przed wybuchem II wojny światowej, apokalipsa nadejdzie w roku, w którym święto Matki Boskiej Zielnej (15 sierpnia) przypadać będzie w niedzielę. Od 1939 roku taka zbieżność już się nieraz zdarzała. Następna data pasująca do wizji przypada na 2010 rok. Czy to już? newsweek.pl
|