Home Przyszłość przepowiednie Ojciec Klimuszko
Ojciec Klimuszko PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 18
SłabyŚwietny 
przepowiednie
Wpisany przez Fundacja Nautilus   
Środa, 10 Czerwiec 2009 20:11

Przez chwilę patrzył na człowieka, po czym... wiedział o nim wszystko! – niezwykła postać ojca Klimuszko, którego możliwości poznacie dzięki historii przesłanej "na pokład okrętu Nautilus".

 

 Takich ludzi na własny użytek określamy jako „super power”. W Polsce są setki czy wręcz tysiące przeróżnych healerów, wizjonerów, jasnowidzów, channelingowców czy innych ludzi przekonanych, że mają „szczególne zdolności”. Spotkanie z nimi przeważnie boleśnie sprowadza do parteru ich buńczuczne pohukiwania o „własnej wielkości”... Przez kilkanaście lat widzieliśmy takie obrazki setki razy. Ludzie typu „super power” nie muszą nikogo zapewniać o swoich zdolnościach. I tego nie robią. Ich „moc” i tak wręcz obezwładnia każdego, kto się z nimi w jakikolwiek sposób spotka. Takim człowiekiem był ojciec Czesław Klimuszko.

Ojciec KlimuszkoOjciec Klimuszko

Chcecie poznać jego możliwości? Długo by mówić, ale może mały drobiazg. Wyobraźnie sobie, że napisaliście do niego list, a trzeba przyznać, że otrzymywał ich setki i na wszystkie odpowiadał. No więc napisaliście list, ale... zapomnieliście napisać adresu zwrotnego! Myślicie, że nie otrzymacie odpowiedzi? Mylicie się! Ojciec Klimuszko pisał adres bez najmniejszego problemu po chwili skupienia. Skąd go brał? To jest pytanie dobre, ale zwolnijcie nas z odpowiedzi na nie, bo jest to poza naszym zasięgiem.

Andrzej Czesław Klimuszko urodził się w Grodnie w 1906 roku, a zmarł w 1980 roku. Był zakonnikiem, jasnowidzem, a także słynnym zielarzem. Wiele lat po wojnie, aż do śmierci, spędził w klasztorze w Elblągu. Swoje zdolności wykorzystywał przede wszystkim do rozwiązywania codziennych problemów ludzi, którzy się do niego zgłaszali. Posiadał ogromną wiedzę na temat ziół, funkcjonowania ludzkiego organizmu. Pomógł tysiącom osób. Znany był z tego, że po spojrzeniu na człowieka mówił od razu, co mu dolega. Robił tym piorunujące wrażenie.

Jasnowidz posługiwał się szczególnie metodą odczytywania informacji o przyszłości i stanie zdrowia danej osoby, patrząc na jej fotografię. Twierdził, że można z niej odczytać informację o charakterze, inteligencji, stanie zdrowia. Patrząc na zdjęcie dostrzegał także inne sprawy, powiązane z daną osobą, a mianowicie jej dom, rozkład mieszkania, osoby bliskie i wszelkie wydarzenia życiowe z przyszłości.

Do końca życia był człowiekiem bardzo skromnym. Uważał, że za darem jasnowidzenia kryje się "wielkie ryzyko, udręka i odpowiedzialność", co zresztą powtarza także „nasz” Krzysztof Jackowski – warto zwrócić na to uwagę. Ojciec Klimuszko kiedyś powiedział:

"Najbardziej wstrząsającym przeżyciem jasnowidza jest widzenie dramatycznych scen rozgrywającego się wydarzenia, wobec którego musi pozostać biernym widzem, bez możliwości wpływu. Podobny wstrząs rodzi w duszy jasnowidza świadomość odpowiedzialności za wynik powierzonej mu sprawy do rozstrzygnięcia".


Sławę w całej Polsce zyskał ksiądz Klimuszko w 1947 roku po wygłoszeniu przepowiedni. Jej treść dotarła nawet do Watykanu. Na spotkaniu z księżmi, pytano o najbliższą przyszłość Kościoła w Polsce. Ksiądz Klimuszko powiedział wtedy:

"Widzę niespodziewaną śmierć kardynała Hlonda 24 października. Przyczyną jego śmierci będą płuca, chyba grypę zaziębi. Zaraz po nim umrze nagle drugi dostojnik duchowny, nieco niższy w hierarchii kościelnej".

Po czterech miesiącach przepowiednia spełniła się szczegółowo. Kardynał zmarł na zapalenie płuc, a biskup Łukomski, wracając z jego pogrzebu, zginął w wypadku samochodowym.

Czasami słynny polski jasnowidz ujawniał swoje wizje na temat przyszłości świata. Pisarz Tadeusz Konwicki twierdził, że ojciec Klimuszko bezbłędnie przepowiedział upadek komunizmu w 50 lat po zakończeniu II wojny światowej. Podobnie jak inni wizjonerzy, on także widział zagrożenia moralne i ekologiczne dla ludzkości i świata. Przyznał, że miał wizję potencjalnej wojny nuklearnej oraz wojen religijnych. Mówił tak:

"Widziałem żołnierzy przeprawiających się przez morze na takich małych, okrągłych stateczkach, ale po twarzach widać było, że to nie Europejczycy. Widziałem domy walące się i dzieci włoskie, które płakały. To wyglądało jak atak niewiernych na Europę. Wydaje mi się, że jakaś wielka tragedia spotka Włochy. Część buta włoskiego znajdzie się pod wodą. Wulkan albo trzęsienie ziemi. Widziałem sceny jak po wielkim kataklizmie. To było straszne".

 

Tekst: Fundacja NAUTILUS
Źródło:
Bibliografia: "Wielka Księga Przepowiedni",

 

Komentarze
Szukaj
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze!

!joomlacomment 4.0 Copyright (C) 2009 Compojoom.com . All rights reserved."

 
 

Szukaj w serwisie

Czas do 2012

Time now
5. September 2010, 20:00
Count to
21. December 2012, 12:00
Time left
837 days
16 hours
59 minutes

Sonda 2012

Czy wierzysz w Koniec Świata w 2012
 

Reklamy

Współpracujemy z :
Reklama