FBI ujawniło tajne dotąd archiwa, które uwiarygodniają wyśmiewane przez lata teorie na temat lądowania kosmitów w Roswell. Wśród odtajnionych dokumentów znaleźć można notatkę jednego z agentów federalnych, który ze szczegółami relacjonował, co znajdowało się w słynnym wraku odnalezionym w niewielkim amerykańskim miasteczku.
if(typeof isSrd05=='undefined'){NPB("005");} if (NJB('srodtekst') && typeof isSrd05=='undefined'){document.getElementById('rekSrd05').style.display='block';var isSrd05=true;} Zaprezentowane właśnie dokumenty mogą być nie w smak sceptykom i wszystkim osobom, które z nieskrywaną radością wykpiwają tzw. teorie spiskowe. Opublikowane materiały nie pozostawiły bowiem wątpliwości, że coś na rzeczy być musi. W pochodzących z 1950 r. zapiskach sporządzonych przez agenta Guya Hottela i skierowanych do dyrektora FBI, znaleźć można tajne dotąd informacje na temat szczątków tajemniczych obiektów w kształcie spodków oraz ich zawartości - poinformowały brytyjskie media.  Jeśli wierzyć zapiskom, to potwierdzają się hipotezy, zgodnie z którymi na pokładzie okrągłych obiektów znajdować się miały zwłoki.
"Trzy tzw. latające spodki zostały odkryte w Nowym Meksyku. Zostały określone jako okrągłe obiekty z uniesioną częścią środkową i średnicy ok. 15 m" - czytamy w oświadczeniu agenta Hottela, który opisywał znalezisko śledczych z US Air Force. "W każdym znajdowały się trzy ciała podobne do ludzkich zwłok, ale o bardzo niskim, wynoszącym ok. 90 cm wzroście i odziane w metaliczny strój o bardzo drobnej teksturze".
Wiadomości na temat niezwykłego obiektu, na pokładzie którego znajdowały się bliżej niezidentyfikowane istoty agent Guy Hottel otrzymał od informatora, którego dane personalne zostały usunięte z dokumentów. Brakuje także szczegółowych informacji na temat daty odkrycia wraku. Zgodnie z obiegowymi opiniami, do wypadku, podczas którego rozbić się miał statek kosmiczny z przybyszami pochodzącymi z obcej cywilizacji doszło w 1947 r. Na obiekcie znajdować się mieli kosmici, których zwłoki zostały poddane rzekomo tajnym eksperymentom w owianej aurą tajemnicy Strefie 51.
Roswell jest popularnym miejscem pielgrzymek ufologów z całego świata. Regularnie prowadzone są tam także badania. W 2008 r. znany brytyjski badacz tajemnicy UFO, Philip Mantle przeprowadził w pobliżu Roswell badania, których wyniki okazały się zaskakujące. Ujawniły one, że w miejscu rzekomej katastrofy, w której ucierpieć mieli obcy już od dawna nie porasta żadna roślinność. Wg naukowca, na miejscu znajdują się dziesiątki spalonych lub wysuszonych drzew. Najdziwniejsze jest jednak to, że okoliczne skały ociekają dziwną, niebieską substancją. W przeszłości, za pomocą specjalistycznej aparatury dokonano w tym tajemniczym miejscu także pomiaru promieniowania. Urządzenia wykazały znaczne przekroczenie dopuszczalnych norm radiacji dokładnie w pozycji, w której nietypowy obiekt zderzył się z Ziemią kilkadziesiąt lat temu.
(rc/ac) / niewiarygodne.pl Informacja pojawiła się na nowej, otwartej 1 kwietnia stronie FBI "The Vault", zawierającej ponad 2000 dokumentów agencji, które zeskanowane zostały z wersji papierowej. Nie jest żartem primaaprilisowym. Nie zniknęła po 1 kwietnia ze strony.
Notka służbowa agenta specjalnego Guya Hottela z biura agencji w Waszyngtonie datowana na 22 marca 1950 r., trzy lata po rzekomej katastrofie UFO w Roswell, donosi, że informator, będący śledczym amerykańskich sił powietrznych, powiedział agentowi FBI, że w Roswell w roku znaleziono trzy pojazdy latające o kolistym kształcie. Według informatora w środku miały znajdować się trzy niewielkie, humanoidalne istoty, ubrane w "metaliczny, bardzo delikatny materiał". Agent, który otrzymał te informacje nie przeprowadził dalszych działań mających na celu zweryfikowanie informacji. Pomimo małej wiarygodności informacja znalazła się na nowej stronie agencji. Pojawienie się jej na stronie FBI spowodowało wrzenie w internecie. Opublikowały ją portale zajmujące się UFO, pojawiła się także na portalach społecznościowych. Jak twierdzi dziennik "Daily Mail" pojawienie się notki na stronach rządowej agencji może spowodować "aktywację miłośników teorii spiskowych", którzy twierdzą, że doszło do katastrofy UFO w Roswell i ukrycia tego faktu przez rząd USA. gazeta.pl
|