|
Teraźniejszość
|
|
Wpisany przez ap
|
|
Poniedziałek, 26 Październik 2009 22:13 |
W związku z planowanym na 2011 rok spisem powszechnym rząd został oskarżony o chęć naruszenia prywatności obywateli. Sprzeciw jest związany z pytaniami, które mają być niezwykle szczegółowe i dotyczyć spraw uznawanych za należące do sfery prywatnej - informuje "Daily Mail".
Zgodnie z planami w spisie powszechnym w 2011 roku mieszkańcy Wysp zostaną zapytani między innymi o to ile mają sypialni i o szczegółowe informacje na temat osób, które odwiedzają je w nocy.
Oprócz tego w formularzu mają się znaleźć pytania o znajomość angielskiego, rodzaj centralnego ogrzewania, który jest zainstalowany w domu, tożsamość narodową oraz związki partnerskie.
Konserwatyści uważają, że pytania o to, kto śpi w domu respondenta są niedopuszczalne. Dodają także, że w połączeniu z koniecznością podania nazwiska, daty urodzenia, płci, liczby sypialni i adresów osób, które odwiedzają pytanych w nocy, spis będzie przypominał "węszenie w sypialni".
- To, że rząd ma prawo o coś pytać, nie znaczy, że musi to robić - powiedział Nick Hurd.
Poprzedni spis powszechny odbył się w 2001 roku.
Formularze będą wysyłane pocztą oraz dostępne online. Nie wypełnienie formularza jest zagrożone karą grzywny, która może wynieść nawet 1 tys. funtów. onet.pl
|