Rada Europy przesłuchała przedstawicieli Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) i koncernów farmaceutycznych. Zarzuca się im, że rozdmuchały pandemię grypy A/H1N1, żeby firmy produkujące szczepionki mogły czerpać zyski.
Światowa Organizacja Zdrowia broniła się w Radzie Europy przed zarzutami, że ogłosiła pandemię grypy A/H1N1 pod naciskiem producentów szczepionek. Rady Europy chce zbadać, czy koncerny farmaceutyczne nie wymuszały na rządach zakupu nadmiernych ilości szczepionek przeciwko grypie A/H1N1.
Podczas przesłuchania przed Komisją Zdrowia Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy specjalny doradza WHO ds. pandemii grypy Keiji Fukuda oświadczył, że oenzetowska organizacja "nie była przesadnie naciskana przez koncerny farmaceutyczne" i powtórzył, że eksperci proszeni o konsultacje muszą podpisać deklarację o braku konfliktu interesów. Pandemia, została "formalnie ogłoszona i nie zakończyła się", a wirus A/H1N1 "jest obecny na całym świecie" - przekonywał Fukuda. - Komisja ekspertów z ośmiu najbardziej narażonych krajów, wybranych ze względu na ich indywidualne kompetencje, oceniła jednomyślnie, że spełnione zostały wszystkie kryteria potrzebne by ogłosić pandemię - mówił.
Rozdmuchana pandemia?
Zdaniem uczestniczących w przesłuchaniu ekspertów - epidemiologów doktorów Wolfganga Wodraga oraz Ulricha Keila mamy do czynienia z fałszywą pandemią i marnowaniem środków przeznaczonych leczenie i profilaktykę. Obaj lekarze uważają, że ogłoszenie pandemii wywołało histerię i zastraszyło Europejczyków. Ich zdaniem, na tę decyzję miały wpływ koncerny farmaceutyczne, które finansują badania,
Wcześniej Wolfgang Wodarg oskarżył WHO, że przesadziła w ocenie zagrożenia grypą, kwalifikując ją jako pandemię pod presją firm farmaceutycznych. - Firmy farmaceutyczne czekały, gdy choroba była względnie mało poważna - twierdził Wodarg oceniając, że producenci szczepionek liczyli na duże zyski, gdy choroba się rozwinie.
Oskarżył on firmy farmaceutyczne również o "wykorzystanie substancji, których działanie nie było dobrze zbadane", stwarzając zagrożenie dla osób zaszczepionych.
Występujący w imieniu grupy europejskich producentów szczepionek Luc Hessel odpierał te zarzuty. - Przeprowadziliśmy rygorystyczne badania szybko, ale z rozwagą, korzystając z najnowszych osiągnięć technicznych - zapewniał. gazeta.pl
|