Tragedia, która spadła jak grom z jasnego nieba w lesie, przed lotniskiem miasta otoczonego wielką pamięcią Narodu Polskiego, obiła się głośnym echem po całym globie ziemskim .
Samolot rządowy Rzeczypospolitej Polskiej rozbił się z członkami Polskiej Ekipy Rządzącej . Prezydent, członkowie parlamentu, całe dowództwo wszystkich formacji wojskowych, goście, rodziny, ludzie których nazwiska na trwałe wpisały się na kartach historii Polski na długo przed Tragedią, zginęli. Wiele państwo ogłosiło żałobę narodową.
Czy była to niezbędna śmierć? Czy był to przypadek?
Ja osobiście nie wierzę w przypadki. Wszyscy i wszystko co spotyka nas na naszej drodze jest zawsze celowe. Tylko tak bardzo trudno znaleźć odpowiedź na pytanie DLACZEGO.
W tym i w wielu innych podobnych przypadkach także bardzo trudno będzie znaleźć odpowiedź na pytanie JAK i pewnie nigdy jej nie znajdziemy ale postaramy się prześledzić to co mamy z doniesień prasowych. Samolot TU-154M zabiera na pokład 4-osobową załogę oraz 180 pasażerów. Maksymalny pułap: 11000 m. Maksymalna prędkość: 950 km/h. Maksymalny zasięg przy pełnym obciążeniu: ok. 3500 km. Latające na krótszych trasach i mniejsze Jaki-40, również służące do transportu VIP i będące na wyposażeniu 36. pułku, uchodzą za jeszcze bardziej niebezpieczne.
Tu-154 opuścił obszar odpowiedzialności białoruskiej o 09:22 czasu lokalnego (10:22 czasu moskiewskiego). Do katastrofy doszło po 36 minutach - donosi Interfax. Bałoruscy kontrolerzy lotów ostrzegali pilotów o ciężkich warunkach atmosferycznych panujących nad Smoleńskiem.
Raport pogodowy o godzinie 08:00 CET w Smoleńsku: • temperatura 1°C, • punkt rosy: 1°C, • wiatr z kąta 140 o prędkości 6 węzłów (ok. 11 km/h lub 3 m/s), • ciśnieni : 1026 hPa, • silna mgła.
Mimo iż noc i wczesny poranek minęły pod znakiem pogodnego nieba i dobrej widoczności, to jednak dosłownie na 2 godziny, krótko po godzinie 8:00 zaczęło się chmurzyć. Pułap chmur o nazwie stratus, obniżył się do 100-200 metrów, podobna była także widoczność pozioma. Rejon Smoleńska znajduje się obecnie pod wpływem wyżu znad Skandynawii, między dwiema strefami opadów znad Polski i północno-zachodniej Rosji. Oznacza to, że przy braku opadów wiatr jest bardzo słaby, a wilgotność powietrza na tyle duża, że w godzinach porannych mogą się tam rozwijać mgły, które pojawiać się mogą tak szybko, jak znikać. Wczoraj mieliśmy właśnie taką sytuację, kiedy mgła pojawiła się niemal w ostatniej chwili, gdy samolot prezydencki przygotowywał się już do lądowania. W trakcie lotu z Warszawy do Smoleńska nad lotniskiem mgły nie było, a widoczność przekraczała 4 kilometry. Także po katastrofie, mgła utrzymywała się jedynie 1-2 godziny, poczym całkowicie ustąpiła, a w kolejnych godzinach zaczęły zanikać również chmury (raport twojapogoda.pl)
Według wiceszefa rosyjskich sił powietrznych Aleksandra Aloszyna, kiedy samolot znajdował się około dwóch i pół kilometra od lotniska, kontrolerzy zauważyli, że maszyna zwiększyła prędkość i zmieniła kąt lądowania (w innych doniesieniach jest – „że pilot zwiększył kąt lądowania”). Kontroler lotów przekazał załodze komendę rezygnacji z manewru. Gdy załoga nie wykonała polecenia, kilka razy przekierowywał maszynę na rezerwowe lotnisko w Mińsku. Załoga i tej komendy nie posłuchała, i postanowiła wylądować - powiedział Aloszyn.
Co widzieli świadkowie?
Według naocznych świadków samolot leciał bardzo nisko i gubił paliwo. Miał duży przechył na lewą stronę. Zaczepił skrzydłem od drzewo. - Jeśli nie miałby przechyłu na lewo, przeszedłby nad drzewami. Nie było wybuchu. Był taki głuchy stuk i płomień - powiedział świadek dziennikarzom. Samolot rozpadł się na kawałki, najdalej odleciało podwozie. - Szczątki samolotu są rozrzucone na 100-200 metrach - mówi jeden ze świadków katastrofy dla TVN 24.
Władimir Kirjanow, korespondent mediów rosyjskich mówił w TOK FM- - Jak milicja stoi i nikogo nie przepuszcza, to nie znaczy, że ona utajnia. Po samej katastrofie sama milicja nic nie wie i nie chce, żeby były jakieś nieprawdziwe pogłoski. Każda nieprawidłowa informacja może dotknąć rodziny, bliskich, a to byłaby jakaś fałszywa informacja. Póki wszystko nie wyjaśni się, jak to się stało, kto zginął, dlaczego zginął, czy zginął w ogóle. W TVN24 chcieliśmy dziś rano rozmawiać o katyńskich wydarzeniach z panem Olejniczakiem, Dudkiem. Przed samym naszym wystąpieniem na antenie zaczęła nadchodzić ta wiadomość, że samolot zniknął z radaru, że samolot nie wylądował. I tak cały czas napływały informacje, sprzeczne, nikt nie mógł się wypowiedzieć. Były dwa samoloty. I na antenie telewizyjnej oni nie chcieli mówić od razu kto zginął, chociaż mieli już informacje. Jak się okazało, źródła wojskowe, na które powołuje się gazeta.pl podają, że 15 minut przed lądowaniem prezydenta służby kontrolne lotniska zabroniły lądować wojskowemu Iłowi-76.
Samolot Iljuszyn Ił-76 (ros. Ил-76) to rosyjski samolot transportowy. Prototyp oblatany w 1971 roku, seryjna produkcja od 1974 roku w zakładach TAPO znajdujących się w Taszkencie w Uzbekistanie. Jest jednym z najpowszechniejszych samolotów transportowych. Samolot został skonstruowany w celu przeniesienia ładunku o wadze 40 ton na odległość 5 000 km w ciągu mniej niż 6 godzin i być zdolnym do startu na krótkich pasach startowych oraz móc pracować w niesprzyjających warunkach pogodowych.
Dziennikarze, którzy towarzyszą prezydentowi w oficjalnych delegacjach zazwyczaj lecą wraz z nim tym samym samolotem. Tym razem, na uroczystości katyńskie polecieli inną maszyną, Jak-iem 40. I także mieli kłopoty z samolotem. Rano, krótko po tym jak dziennikarze wsiedli do rządowego Jak-a 40, obsługa maszyny poinformowała, że z powodu usterki lot nią nie będzie możliwy. Pilot poprosił o pozostanie samolocie do czasu przygotowania drugiego stojącego obok Jak-a. Po około 10 minutach podróż mogła się rozpocząć. Wspólny lot z prezydentem samolotem Tu-154 nie był możliwy ze względu na liczebność delegacji, która miała wziąć udział w uroczystościach w Katyniu.
Rejon w którym nastąpiła tragedia
Zdjęcie satelitarne ze szczątkami polskiego samolotu
Według informacji, jakie podała policja regionu smoleńskiego, port lotniczy "Siewiernyj", na którym miał lądować prezydencki samolot, został zamknięty z powodu gęstej mgły. Pilot został poproszony o lądowanie w Mińsku lub Moskwie.
Według agencji, zdecydował się jednak wylądować w Smoleńsku. Według wstępnych ustaleń rosyjskich władz, samolot rozbił się podczas czwartej próby do lądowania około 300-400 metrów od pasa startowego. - To jakaś zupełnie wyjątkowa sytuacja. Bardzo często w złych warunkach nie podchodzi się w ogóle do lądowania, tylko leci na inne lotnisko. Drugie podejście już jest bardzo rzadko spotykane, ale cztery? Chyba tylko na wojnie - mówił w TVN24 dr Tomasz Szulc z Politechniki Warszawskiej.
Jako pilot oceniam, że sugerowany w mediach błąd pilota jest mało prawdopodobny. Na podejściu do lądowania nie wykonuje się żadnych manewrów typu silne przechylenie lub nagłe zmiany prędkości. A takie silne przechylenie zauważyli świadkowie. Pilot wykonał dodatkowe kręgi nadlotniskowe, aby upewnić się co do warunków lądowania i na tej podstawie podjął uzasadnioną decyzję o lądowaniu. Nieprawdopodobne też jest, aby doświadczony pilot wraz z drugim pilotem pomylili się co do wzrokowej oceny wysokości, nawet w przypadku awarii przyrządów, która jest również nieprawdopodobna. Należy tutaj zauważyć, że mgła jest na ogół z prześwitami i przy dziennym świetle nie stanowi istotnej przeszkody do wzrokowej oceny warunków lądowania. Okoliczności wskazują jednak na poważną awarię lub celowe zablokowanie układu sterowania. Taką blokadę można celowo zamontować tak, aby uruchomiła się przy wypuszczeniu podwozia lub klap bezpośrednio na prostej przed lądowaniem. Przy blokadzie klap lub lotek na prostej katastrofa była nieunikniona, gdyż pilot nawet zwiększając nagle ciąg, nie był w stanie wyprowadzić mocno przechylonej ciężkiej maszyny, mając wysokość rzędu 50-100 m i prędkość rzędu 260 km/h.
Aż się prosi o zadanie wielu pytań takich jak 1. Co robił wojskowy samolot transportowy w rejonie działania samolotu z Głową innego państwa na 15 minut przed lądowaniem? Jakie urządzenia znajdowały się na pokładzie tego samolotu 2. Dlaczego pilot prezydenckiego samolotu na 2,5 km przed pasem startowym wykonuje gwałtowne manewry – przyspiesza i zwiększa kąt lądowania. 2,5 km przed lotniskiem jest prawdopodobnie miejscem do wypuszczania podwozia. 3. Dlaczego pilot zrzuca wcześniej paliwo, i skąd się wziął mocny przechył na lewą stronę. (reakcją na błąd w ocenie odległości będzie ciągnięcie maszyny w górę a nie w lewo czy w prawo)
Takich pytań nasuwa się wiele, wiele niejasności, i …… dla wielu …. Śmierć prezydenta wiele ułatwia. Symbolika tej śmierci jest wielka, zginął ostatni prezydent RP na uchodźctwie, i prezydent RP który w dzisiejszych czasach europeizacji Polski walczył o jej suwerenność. Skończył się pewien etap dla Polski i teraz wszystko zaczyna się od nowa, tak jakby Polska miała się od nowa narodzić.
"Wiśniewski, telewizyjny montażysta, został w hotelu, gdzie montował materiał. Reszta ekipy poszła już przygotowywać się do relacjonowania uroczystości katyńskich. Budynek znajdował się blisko lotniska. - Miałem akurat chwilę wolnego czasu, szykowałem sobie sprzęt do montowania. Pamiętałem, że tu nie daleko jest podejście do lądowania i tu np. podchodził samolot Tuska czy Putyina. I słyszę głos silnika, tylko ten dźwięk był trochę inny – relacjonował w TVP Info Wiśniewski.
- Patrzę w mgle i widzę, że idzie samolot bardzo nisko, lewym skrzydłem prawie w dół. I normalnie przez okno usłyszałem taki straszny huk. Widać było jakby coś było niszczone, tratowane. Dwa błyski ognia, ale nie jakaś wielki wybuch jak zwykle się widzi przy katastrofach lotniczych – dodaje montażysta. - Od razu pomyślałem, rozbił się samolot. Automatycznie złapałem za kamerę, jak to typowy pracownik mediów. I biegiem przeleciałem przez te błoto i patrzę, że to polski samolot. Od razu zauważyłem czarną skrzynkę, rozwalony ogon, zniszczony silnik, kadłub, szczątki – opowiadał pracownik TVP.
- Nie było wielkiego ognia. Od razu przyjechała jedna straż, ale miernie im to szło. Ale nawet nie było widać, że ktoś zginął. Więc początkowo myślałem, że to był pusty samolot. Była taka potworna cisza jak po katastrofie – dodał. - To jednak nie był taki widok jak po zwykłym wypadku lotniczym. Byłem świadkiem wydarzeń w Kabatach, to wyglądało inaczej. Tu nie było widać ciał – mówił Wiśniewski.
Wiśniewskiego, który był pierwszym przedstawicielem mediów robił zdjęcia tylko przez chwilę. Potem został wyprowadzony przez służby ratownicze. - Próbowałem uciekać przed funkcjonariuszami, ale jak wpadłem w błoto, to już nie mogłem. Złapali mnie i kazali oddać kasetę – mówił Wiśniewski."
Gdzie podziały się ciała ? Na filmach też nic nie widać. Jak samolot lecący kilka metrów nad ziemia mógł tak doszczętnie się rozbić ?
Jaka mogla by być przyczyna inaczej brzmiącego samolotu ? Przypatrzcie się zdjęciu poniżej (źródło: http://intencje.pl/tu154.jpg):
Czy naprawdę nikt nie zauważył że z silnikiem w TU154 dzieje się coś dziwnego ?
Montażysta TVP powiedział że widział nienaturalnie przechylony samolot. Czy pilot, na tak niskiej wysokości wykonywał by tak ryzykowny manewr bez powodu ?
Jest to tym bardziej dziwne, że niedługo przed prezydenckim samolotem wylądował JAK z polskimi reporterami. Jakiś czas później próbował tam lądować transportowy IŁ, który wykonał dokładnie taki sam dziwny manewr, tzn. zaledwie kilka metrów nad ziemią przechylając skrzydło.
W TVN powiedziano, że kontroler lotów został natychmiast po wypadku aresztowany i nikt go już nie widział, ani tym bardziej nie miał szansy z nim porozmawiać. Rosyjska komisja śledcza pod wodzą Putina przejęła czarne skrzynki.
Wszyscy znali opór Prezydenta Kaczyńskiego z gruzińskiego przypadku. Teraz łatwo jest zasugerować że on i pilot są wszystkiemu winni, a przecież nie znamy prawdy i jak widać, to wszystko mogło odbyć się całkowicie inaczej !
Adobe Flash Player not installed or older than 9.0.115!
Pytamy jeszcze raz - gdzie podziały się ciała ? Na filmie nic nie widać. Jest to chyba pierwszy taki przypadek w historii, tym bardziej niewytłumaczalny, ponieważ nie było prawie żadnego pożaru a samolot leciał na wysokości zaledwie kilku metrów !
Kiedy czytamy dyskusję z lokalnego forum w Smoleńsku, obraz całej sytuacji wokół katastrofy uzupełnia się o nowe fakty. Skąd tam wziął się czołg ? Czemu informacje o mgle są tak zmienne ?:
Z forum internetowego ze Smoleńska dyskusja niemal na żywo:
Beric 11:14 - Tylko co w rejonie czołgu upadł i wybuch samolot. Szczegóły na razie nieznane.
Beric 11:22 - Czołg, za SAAZom. Mówią, że wojskowy, ale dokładnie niewiadomo. Lądował i prawie nie zaczepił samochodu na drodze niedaleko pasa startowego.
Isa 11:28 - Beric, a skąd informacja ?
Beric 11:30 - Info od świadka, on wlaśnie jechał po tej drodze i jego ten samolot prawie zaczepił, zadzwonił do znajomego.
Sterh 11:30 - Już jest w wiadomościach. Samolot prezydenta Polski.
Belikov 11:32- Dziwne, że w takiej mgle ( z 8-mego piętra ledwo widzę ziemie) ktoś wogóle zdecydował się na lot( tu : lądowanie - W.)
Gem 11:43 - Siedzę na ul. Czkałowa, słyszę co za grzmot? a tu znowu ktoś miękko ląduje. Kto w takiej mgle ląduje?
Sterh 11:47 - Nieszczęśliwa ziemia smoleńska dla Polaków. Lata 1609-11 odbijają się czwawką.
Winzard 11:56 - Rano żona jechała autem - mgły nie było żadnej.
Red Angel 11:59 - Właśnie ok. 11-tej mgła zrobiła się nagle gęsta.
Wciąż czekamy na odwagę polskich mediów, żeby poruszyły sporne i niewygodne tematy. Czekamy na odwagę polskich polityków aby zażądali bezpośredniego i pełnego udziału w śledztwie.
Pytamy jeszcze raz - gdzie podziały się ciała ? Na filmie nic nie widać.
Większość ciał prawdopodobnie pozostała przypięta do foteli, chociaż niewiele z nich da sie rozpoznać. Jak podała Pani minister Kopacz
Cytat:
że tylko 14 ciał ofiar jest na tyle dobrze zachowanych, iż identyfikacja może odbyć się bez problemu; w przypadku kolejnych 10 identyfikacja prawdopodobnie będzie mogła się odbyć dzięki znakom szczególnym.
to daję łączną sumę 14. reszta jest nierozpoznawalna bez pobrania materiału genetycznego.
coraz wiecej dziwnych rzeczy wychodzi na jaw, ale nawet jak ktos w tym maczal palce mysle ze nie dowiemy sie tego. katyn kilkadziesiat lat czekal na prawde
Zaledwie kilka dni temu (7 kwietnia) telewizja MSNBC oglosila, ze to prywatna firma FED oraz amerykanski rzad odpowiadaja za cale zlo w Ameryce, a moze i na swiecie. A dzisiaj zarowno MSNBC jak i Fox News nie pisza o FED tylko o polskim prezydencie.