Samolot Lecha Kaczyńskiego Tu 154 rozbił się na lotnisku w Smoleńsku. Nikt nie przeżył katastrofy prezydenckiego samolotu - powiedział gubernator obwodu smoleńskiego- podało rosyjskie ministerstwo ds. sytuacji nadzwyczajnych. Na pokładzie były 132 osoby. To obiegło cały świat z prędkością światła.
10 kwietnia 2010 roku na zawsze pozostanie w pamięci wielu ludzi. To była jedna z największych tragedii w dziejach dyplomacji od wieków. Dzisiaj minęło już 16 dni od zdarzenia my jednak wiemy coraz mniej, a z czasem będziemy wiedzieli jeszcze mniej. Mgła znad lotniska w Smoleńsku przeniosła się do mediów. Na temat tej tragedii już powstało wiele „teorii spiskowych” ale jaka to jest teoria jeżeli jest w niej chociaż cząstka prawdy?? To już nie jest teoria.
Ostatnia dotyczy orędzia Pana Komorowskiego opublikowanego w TVP.info z czasem publikacji 10.04.2010 godz. 05.57.
marszałek miał wygłosić przemówienie 10.04.2010 o godzinie 20,30 o godzinie 20,49 znalazło się na Gazetaplay.pl natomiast na stronie TVP.info czas publikacji artykułu został zmieniony
Sytuacja taka z różnicą w czasie mogła się zdarzyć na wiele sposobów. Najbardziej prawdopodobnym był błąd daty systemowej w komputerze osoby wpisującej artykuł. Nie przypuszczam aby ktoś kto zaplanował tak misternie całe zdarzenie popełnił błąd i podał do wiadomości mediów treść orędzia znacznie wcześniej. System wprowadzania artykułów na strone zależny jest od edytora , lecz prawie zawsze rejestrowany jest czas utworzenia artykułu, następnie można ustawiać ręcznie datę publikacji i datę końca publikacji. Czas utworzenia artykułu jest czasem systemowym komputera na którym został on tworzony i automatycznie wpisuje się ten sam czas publikacji, który można zmienić.
Jak mogło wygladać to zdarzenie?
11.04.2010 o godzinie 05.57 został wprowadzony artykuł o orędziu z błędną datą, serwer zarejestrował datę 10.04.2010. Następnie ktoś zauważył błędną datę i już o godzinie 06,13 ponownie wpisał artykuł, jednak poprzednia wersja artykułu (a raczej jej obraz) już została zapisana w schowku (tzw Cashu)
Tą sprawę więc możemy odłożyć na bok, ale jest jeszcze wiele spraw nierozwiązanych. Np.
Dlaczego byliśmy wprowadzani w błąd z rzeczywistym czasem wypadku?
Oficjalne media podawały jako czas zdarzenia godzinę 08,56 czasu polskiego, a 10, 56 czasu moskiewskiego. Pierwsza informacja jaką ja zauważyłem była podana w Gazeta.pl i ta informacja została opublikowana o godzinie 08,38 czasu polskiego, (c.p.) Pierwsza informacja z MSZ o wypadku wyszła o godz., 9,23 a więc ok. godziny po wypadku. Pierwsze informacje były że samolot uległ awarii, następne były że się rozbił ale 3 osoby przeżyły choć są w stanie ciężkim, dopiero końcowe doniesienia były takie że nikt nie przeżył.
Cytat Katastrofa wydarzyła się o godz. 8.56. Według władz Smoleńska na razie nie odnaleziono "czarnych skrzynek" prezydenckiego Tupolewa. Z wraku nie wydobyto jeszcze ciał ofiar. - Na miejscu katastrofy pracują śledczy. Trwa ustalanie liczby zabitych i poszkodowanych - powiedział przedstawiciel prokuratury. Ministerstwo ds. sytuacji nadzwyczajnych Rosji poinformowało, że samolot rozbił się w odległości 300-400 metrów od pasa startowego lotniska, gazeta.pl
Władze Smoleńska już od samego początku kłamały, czarną skrzynkę widać na filmie nakręconym przez polskiego montażystę tuż po zdarzeniu.
Do sprawy czarnych skrzynek PLF-101 jeszcze wrócimy.
Służba Kontrwywiadu Wojskowego na bieżąco śledziła lot samolotu prezydenckiego Tu-154 lecącego do Smoleńska – dowiedział się dziennik "Rzeczpospolita". Przez służby SKW śledzone były najważniejsze parametry lotu, w tym informujące o bieżącym położeniu maszyny, jej wysokości i prędkości. Jak ustalili dziennikarze, oprócz parametrów lotu, SKW posiadają też nagrania rozmów pilotów, jednak kontrwywiad nie zamierza ani dzielić się tymi informacjami z prokuratorami ani komentować sprawy.
Następnym zastanawiającym faktem całego zdarzenia była ilość osób które zginęły w wypadku. Rosyjskie media na początku podawały 132 osoby, (ten wynik prawdopodobnie jest wynikiem łącznym razem z dziennikarzami akredytowanymi którzy wylądowali godzinę wcześniej lecąc samolotem Jak-40) Następnie została opublikowana w rosyjskim serwisie lifenews.ru o godzinie 13,38 (c.r) 11,38 (c.p.) lista nazwisk przekazana stronie rosyjskiej Lista ta zawiera 86 nazwisk. Natomiast polska lista zawiera 89 nazwisk.
Gdzie są różnice? 1. Na rosyjskiej Liście nie widnieje Pani Doraczyńska Katarzyna – Figurująca w polskiej liście jako osoba towarzysząca - Pracownica biura prasowego Kancelarii Prezydenta. 2. Na rosyjskiej liście nie widnieje – Kwaśnik Andrzej figurujący jako przedstawiciel rodzin katyńskich i innych ugrupowań –Kapelan Federacji Rodzin Katyńskich 3. Na rosyjskiej liście nie figuruje – Kwiatkowski Bronisław figurujący na polskiej liście jako Przedstawiciel sił zbrojnych RP – Dowódca operacyjny Sił Zbrojnych 4. Na rosyjskiej liście figuruje Sasin Jacek – Nie figuruje na polskiej liście - Z-ca szefa Kancelarii Prezydenta 5. Na rosyjskiej liście nie figuruje – Michałowski Dariusz, na polskiej liście dopisany jako ostatni (niezgodnie z układem alfabetycznym listy) funkcjonariusz BOR.
Nie znam źródła pochodzenia rosyjskiej listy opublikowanej przez Lifenews.ru coś zostało ukryte i zamazane, natomiast polska lista jest listą pasażerów upoważnionych do przelotu statkiem powietrznym TU-154M/101 w dniu 10.04.2010 na trasie Warszawa-Smoleńsk, start godzina 7,00. Ciekawostką jest to że fax z listą osób był w kancelarii Podsekretarza Stanu w kancelarii Prezydenta RP Mariusza Handzika o godzinie 11,00. Podsekretarz stanu był na liście pasażerów. Ilość ofiar Katastrofy zmieniała się w czasie, w pierwszych komunikatach podawane przez stronę rosyjską od 132, poprzez 96 do 87 . Różnica w listach uczestników lotu TU-154M może świadczyć o nieścisłościach i złej wymianie informacji pomiędzy strona polska i rosyjską, co mogło potem skutkować złośliwościami ze strony rosyjskiej. np zdjęcie dodatkowego osprzętu nawigacyjnego zamontowanego na czas wizyty Premiera Tuska i Putina w Smoleńsku.
W tragedi pod Smoleńskiem zginęło 95 osób (zgodnie z polską listą) - Pani Zofia Kuszyńska-Gust nie stawiła się na odprawę co uratowało jej życie.
Czas
Samolot miał wystartować o godzinie 7,00 jednak wystartował z 29 minutowym opóżnieniem, lot do Smoleńska zaplanowany był na ok. 60 minut a więc nad Smoleńskiem TU-154 znalazł się ok. 8, 30- 8,35. Gazeta.pl publikuje artykuł o godzinie 8,38 (c.p.). Jak widać jest bardzo mały margines na obieg informacji. Potrzeba trochę czasu na napisanie chociaż niewielkiej informacji ale najważniejsze to na uwierzenie w otrzymaną tak drastyczną informację. Nie wierzę w to że szanujący się portal nie sprawdził tak szokującej wieści, a to wszystko wymaga czasu. Obecny podawany czas katastrofy jest 8,40 co i tak jest 2 minuty po tym jak gazeta pl podała to do wiadomości. Wróćmy teraz do czarnych skrzynek.
Co to jest Czarna skrzynka ??
Czarna skrzynka to urządzenie rejestrujące parametry lotu samolotu. Zapis ten wykorzystywany jest w celu ustalenia przyczyn i przebiegu nienormalnego zachowania samolotu (w szczególności po katastrofie – do badania jej przyczyn). Czarne skrzynki konstruuje się tak, by były zdolne przetrwać katastrofę. Zwykle na pokładzie samolotu zainstalowane sa dwie czarne skrzynki, umieszczone w przeciwleglych krańcach kadłuba (w okolicy nosa i ogona). Starsze czarne skrzynki zapisywały parametry lotu w postaci rowka żłobionego w przesuwającej się taśmie aluminiowej. Większość dzisiejszych czarnych skrzynek to zapętlona taśma magnetyczna. Najnowsze konstrukcje zapisują dane w pamięci w układach scalonych (brak zawodnych części mechanicznych). Dzisiejsze czarne skrzynki zapisują około 300 różnych parametrów. Wbrew nazwie czarna skrzynka nie jest wcale czarna. Jej obudowa jest pomalowana jaskrawo-pomarańczową farbą, aby łatwiej było ją odszukać wśród szczątków samolotu. Miejsce katastrofy (ang. crash-site) zwykle bada specjalna komisja złożona z przedstawicieli linii lotniczych, których samolot uległ wypadkowi, przedstawicieli służb ratowniczych i innych (np. gdy zachodzi podejrzenie, że katastrofa jest wynikiem przestępstwa). Znalezione czarne skrzynki są zabezpieczane a następnie komisyjnie otwierane. Odczytane dane wraz z zapisem rejestratora rozmów pomagają ustalić przyczyny i przebieg katastrofy. Badająca wypadek komisja przedstawia raport, który opisuje przebieg zdarzeń, podaje przyczyny, wskazuje ewentualnych winnych oraz wskazuje jakie należy przedsięwziąć działania aby danego typu katastrofa się nie powtórzyła.
Jakim testom zostają poddane??
Wstrząs - Przyspieszenie 3400 G przez 6.5 milisekundy Przebicie - Uderzenie masy 226 kg spadającej z wysokości 3 m na powierzchni o średnicy 6 mm. Ogień - Ogrzewanie płomieniem gazowym do 1100 stopni Celsjusza przez 30 minut i przez 10 godzin do 260 stopni. Woda morska - Zanurzenie na głębokości 6000 m przez 30 dni. (kwestia zasilania urządzenia wysyłającego sygnał lokalizacyjny) Płyny eksploatacyjne - Zanurzenie przez 48 godzin w paliwie lotniczym, oleju, płynie do układów hydraulicznych, płynie do dezynfekcji toalet i środkach gaśniczych. W Tupolewie jest standardowo pięć skrzynek rekordowych. Część są to skrzynki tzw. eksploatacyjne, robocze, które nie mają przetrwać, natomiast dwie są tak zbudowane, by przetrwać najtrudniejsze chwile w momencie katastrofy Ta trzecia, która się zachowała, służy technikom do tego, by jak przygotowuje się samolot do lotu, czy zaraz po locie, wrzucić dane na twardy dysk komputera. Wtedy wyświetlają się natychmiast informacje, czy samolot jest sprawny, czy nie. Albo świeci na zielono, albo pali się lampka na czerwono i trzeba wyjaśniać, co jest nie tak, jakie jest odchylenie od normy, jaki parametr jest przekroczony i co trzeba zrobić, żeby to naprawić i jedna z takich skrzynek wylądowała w Polsce. Badania będą dokonane w Instytucie Technicznym Wojsk Lotniczych i potrwają kilka dni. Artymiak wyjaśnił, że zawartość tej skrzynki musi być przebadana w Polsce, bo jest to produkt polski i tylko u nas można ją odczytać. W badaniach będzie uczestniczył rosyjski członek komisji badającej wypadek. - To na razie jest dowód rzeczowy rosyjskiego śledztwa; w przyszłości strona polska, na podstawie umowy o pomocy prawnej, zwróci się formalnie o przekazanie tych dowodów - dodał Artymiak. Jak się okazuje Polska musi wystąpić o przekazanie Czarnych skrzynek z PLF101, które otrzyma po zakończeniu rosyjskiego dochodzenia. W sprawie tego wypadku jest wiele niejasności które prawdopodobnie nigdy nie zostana wyjaśnione. Na miejscu katastrofy do dzisiaj pozostał wielki nieporządek. Wszystkie dowody najpierw muszą przejść przez ręce rosyjskich dochodzeniowców, zanim zostaną udostępnione stronie polskiej.
A tam wszystko może się zdarzyć.
Adobe Flash Player not installed or older than 9.0.115!
"Odnośnie ewentualnych odgłosów wystrzałów, biegli stwierdzili, że z uwagi na występowanie silnych zakłóceń, w tym pochodzących prawdopodobnie od podmuchów powietrza, małym stosunkiem sygnału do szumu, podejrzeniem modyfikacji formatu nagrania, nie była możliwa jakakolwiek pomiarowa analiza odgłosów przypominających wystrzał. Kwestia ta będzie przedmiotem dalszych czynności procesowych" – czytamy w komunikacie.
I znów zmieniaja temat na pogodę,, która bardzo szybko się zmieniała,, specjalnie dla polskich pilotów