|
Teorie Spiskowe
|
|
Wpisany przez Małgorzata Żółtkowska
|
|
Poniedziałek, 25 Maj 2009 16:03 |
|
Strona 1 z 3 11 września 2001 roku zmienił się świat. W tym banalnym zdaniu jest wiele prawdy, gdyż po tym dniu nic nie było już takie samo. Wraz z zawaleniem się dwóch wież WTC runęło poczucie bezpieczeństwa mieszkańców Stanów Zjednoczonych, którzy przez wiele lat byli przekonani, że ich kraj jest poza zasięgiem wszelkich konfliktów i wojen. To właśnie ten dzień zapoczątkował operację wojskową w Iraku i w Afganistanie, która – co przyznają praktycznie wszyscy eksperci gospodarczy – mocno nadwyrężyła budżet USA i gdzieś stała się jedną z przyczyn wielkiego kryzysu gospodarczego w Ameryce Północnej. Od tego dnia byliśmy świadkami kolejnych zamachów z Londynie, na Bali, w Hiszpanii czy Indiach. To właśnie 11 września 2001 jest dniem, który stał się kluczem do zrozumienia złożoności współczesnego świata.
Kilka lat po zamachu kilka osób w Stanach Zjednoczonych zaczęło głosić teorię, zgodnie z którą tego dnia wszystko stało się inaczej, niż głosi wersja oficjalna. Po pierwsze zamach 11 września nie przygotowali żadni islamscy terroryści, żadni tam Saeed al-Ghamdi, Ahmed al-Haznawi, Ahmed al-Nami czy Ziad Jarrah, ale rodowici Amerykanie o powszechnie znanych nazwiskach, jak George Bush, Condliza Rize czy Donald Rumsfeld.
Po drugie zamach został spowodowany przez Amerykańską partię Republikańską sprawującą wtedy władzę w USA po to, aby przysporzyć dochodów rodzinie Bushów, zarobić na ropie (Irak), umocnić imperializm amerykański oraz napędzić koniunkturę dla przemysłu zbrojeniowego.
Ludzie znani z głoszenia chrześcijańskich wartości (Republikanie są bardzo religijni) nie mieli żadnego oporu przed podpisaniem wyroków śmierci na swoich współobywateli (w zamachu zginęły 2973 osoby, w tym pięciu Polaków, bez wliczania 19 porywaczy i 26 osób nadal oficjalnie uznawanych za zaginione) w ramach planu umacniania pozycji USA w świecie.
Po trzecie w zamachu uczestniczyła bezprecedensowa liczba zamaskowanych amerykańskich agentów, w tym niejaki Osama bin Laden. 29 października 2004 roku arabska telewizja satelitarna Al-Dżazira nadała wystąpienie Osamy bin Ladena, w którym wziął on na siebie odpowiedzialność za zamachy z 11 września 2001 roku i zagroził ich powtórzeniem. Oświadczył, że ataki terrorystyczne na USA to przejaw walki o wolność, ale jego oświadczenie według miłośników tej teorii zostało zmanipulowane, gdyż Osama bin Laden jak i połowa świata arabskiego to „marionetki w rękach jankesów”.
W 2001 roku niemalże cały świat z przerażeniem przyglądał się fali ataków terrorystycznych w USA. Do Waszyngtonu napływały kondolencje i zapewnienia o gotowości do niesienia pomocy. Atmosfera świętowania panowała natomiast wśród Palestyńczyków na Zachodnim Brzegu Jordanu, gdzie na ulice wyległy tłumy ludzi, śpiewając „Bóg jest wielki”. Niektórzy strzelali na wiwat w powietrze. Zgodnie z teorią spiskową oni także zostali zmanipulowani przez USA, gdyż dali się nabrać, że to ich „bracia w wierze” zamienili samoloty pasażerskie w żywe bomby, gdy tak naprawdę całą śmietankę za udane zamachy spijali nie ci, co powinni. Świętować i skakać z radości powinni nie arabscy mieszkańcy Jerozolimy a politycy amerykańscy, wysocy rangą wojskowi USA, a także agenci służb specjalnych, gdyż zrobili „dobrą robotę” (z ang. „good job”).
Był więc to spisek wszechczasów, który błyskawicznie zyskał rzeszę wręcz fanatycznych wyznawców także w Polsce. Szybko okazało się, że wyjątkową słabość do tej teorii spiskowej mają ludzie, którzy już wcześniej wierzyli w inne teorie spiskowe. Zauważyliśmy z pokładu okrętu Nautilus, że dość szczególnie ta teoria zaczęła być traktowana przez ludzi, którzy interesują się zjawiskami niewyjaśnionymi, którzy od dawna wierzą w UFO czy Wielką Stopę. Teoria spiskowa dotycząca 11 września stała się dla nich niczym monumentalny pomnik z granitu, rzecz absolutnie pewna, jasna i oczywista, której nie kwestionuje „nikt o zdrowych zmysłach”. Na pytanie „w co wierzysz?” taki człowiek bez chwili zawahania odpowiada „wierzę na przykład w UFO, reinkarnację i spisek 11 września”. Robi to wszystko na jednym oddechu, a wiara w to, że „George Bush jest przestępcą, który zabił 3 tysiące osób” jest równie silna jak to, że od czasu do czasu dochodzi do obserwacji obiektów UFO.
Do tej pory w internecie nikt nie ośmielił się skrytykować tej teorii, wskazać na absurdy tkwiące u jej podstaw, czy wreszcie wymienić imiona i nazwiska osób, które zgodnie z jej założeniami podpisali się pod śmiercią 3 tysięcy swoich współobywateli. Kolejne filmy dotyczące teorii spiskowej 11 września unikały jakiejkolwiek krytyki przez znawców terroryzmu, którzy dywagacje o ataku „Amerykanów na samych siebie” uznawali za szczyt idiotyzmu i w ogóle nie podejmowali jakiejkolwiek polemiki na takim poziomie dyskusji. Natomiast orędownicy tej teorii mówili uśmiechając się zagadkowo: „Widziałeś Zeitgeist? Nie?! No to zobacz koniecznie, on ci wszystko wyjaśni!”. Do tej pory nikt nie ośmielił się poddać jakiejkolwiek krytyce tę teorię jak i filmy uważane za „biblię teorii spiskowej 11 września”.
Już dawno uważałam, że jeśli gdziekolwiek powinien powstać taki tekst, to właśnie na stronach Fundacji Nautilus. Powody główne są dwa. Po pierwsze warto pokazać, że zajmując się zjawiskami niewyjaśnionymi potrafimy być krytyczni, że nie „kupujemy wszystkiego jak leci” z półek, na których są prezentowane zjawiska typu X`Files.
Po drugie okolicznością bardzo sprzyjającą tego typu opracowaniu jest to, że w szeregach Fundacji Nautilus jest człowiek, który przez ostatnie 8 lat zebrał w sprawie zamachów bezprecedensową dokumentację obejmującą zarówno materiały pisane (artykuły, książki), jak i archiwum multimedialne (filmy, zapisy audio). Tą osobą jest prezes FN, Robert Bernatowicz, który od samego początku uważał teorię spiskową wybielającą islamskich terrorystów za wyjątkowe draństwo, które robi się ludziom, którzy zginęli w tamtych zamachach.
Przysłuchiwałam się jego argumentom przeciwko tej teorii wiele razy i zachęcałam go do tego, aby zgodził się kiedyś udzielić wywiadu o tych zamachach właśnie na stronach FN. Inni ludzie także powinni poznać jego sposób myślenia, formułowania argumentów, przekonywania do swojej racji. Robert od samego początku uważał pomysł wywiadu za mało szczęśliwy. „Ludziom fanatycznie wierzącym w złych Republikanów zabijających innych Amerykanów nie przekona absolutnie nikt i absolutnie nic, szkoda mojego i Twojego czasu” – tak od samego początku mówił Robert i stąd pomysł tego artykułu ciągle odwlekał się w czasie. Dopiero niedawno okazało się, że w samych Stanach Zjednoczonych także nie ukazało się żadne krytyczne opracowanie dotyczące tej teorii, a tego typu wywiad przetłumaczony na język angielski mógłby zostać przedrukowany przez kilka amerykańskich mediów i stać się ważnym głosem w dyskusji poświęconej w ogóle teoriom spiskowym i granicom, które chyba nie powinno się przekraczać. Granicom rozsądku i minimalnej przyzwoitości, co obowiązywać powinno także takich ludzi, jak nas z FN zajmujących się na co dzień nawet najbardziej nieprawdopodobnymi teoriami i hipotezami. Jestem bardzo zadowolona z tego, że mój kolega z pokładu okrętu Nautilus wreszcie zdecydował się podzielić z pozostałymi czytelnikami portalu FN swoimi przemyśleniami dotyczącymi 11 września, gdyż nie mam wątpliwości, że jeśli kiedyś taki wywiad gdzieś powinien się ukazać, to właśnie na łamach naszego portalu.
Małgorzata Żółtowska FN
|
|
|
Czas do 2012
| Time now | 25. May 2012, 05:13 | | Count to | 21. December 2012, 12:00 | | Time left | 210 days 7 hours 46 minutes |
|