|
Wiedza i informacja to władza w dzisiejszych czasach. Mikrochipy, mikroimplanty bedą nas kontrolowały?
W Japonii, noworodkom są wszczepiane mikrochipy. Ma to zapobiegać pomyleniu tożsamości dzieci, aplikowaniu im niewłaściwych leków, a także porwaniom. Mikrochip jest cienki jak włos i ma dwa centymetry długości. Są na nim zapisane podstawowe dane noworodka - nazwisko, imiona rodziców, data urodzenia. Te mini układy scalone mogą też zawierać informacje dotyczące na przykład tego, kiedy dziecko było ostatnio karmione i przewijane, a także jakie podawano mu lekarstwa. W szpitalach, które wdrożyły system, zainstalowane są czujniki. Dzięki temu przy próbie porwania dziecka, wyniesienia go poza budynek, uruchamiany jest alarm, a drzwi do obiektu są automatycznie blokowane. Aby uniemożliwić usunięcie mikrochipu, władze szpitala trzymają w tajemnicy, gdzie jest umieszczany. Nie są o tym informowani nawet rodzice dziecka.
Obecnie, system ten jest stosowany w kilkunastu japońskich szpitalach. Wdrożenie go w jednym ze szpitali w Jokohamie kosztowało 10 milionów jenów, czyli ponad 275 tysięcy złotych.
Pełna kontrola to temat poruszany już od wielu lat. Metody uproszenia "systemu kontroli" są realizowane i wprowadzane w życie w wielu krajach. Nowy format paszportu w którym ukryty jest mikrochip z zapisanymi naszymi danymi i zdjęcie biometryczne to podstawa identyfikacji. Ale czy jest możliwe zachipowanie nas bez naszej wiedzy? Oczywiście że tak. Nowy program szczepienia przeciw wirusowi A/H1N1 w USA jest doskonałą okazją do zachipowania wielkiej ilości ludzi.
Oto co znalazłem na jednym z forów w internecie Odp: Discovey channel promuje chipowanie ludzi RFID.. « Odpowiedz #11 : Maj 25, 2009, 12:06:52 » Leszek - ogólnie się zgadzam, jednak nie do końca. Przedstawiasz sprawę nieco tak, jakby ogólny obraz chipowania był negatywny i pokazywał ogromne zagrożenia, a jedynie pojedyncze, odseparowane przypadki można by zaliczyć na plus. A tak nie jest. Z chipami (jak i z większością nowych technologii) jest tak, że w szerokim obrazie zawierają zarówno ogromne korzyści, jak i poważne zagrożenia. Korzyściami nie byłyby tylko tak błahe rzeczy, jak odnajdywanie zagubionych kluczy (nie wiem więc, czemu taki błahy przykład podajesz jako kontrast do poważnych zagrożeń? Coś )
Jakie korzyści? Otóż takie:
1. Najważniejszą korzyścią byłby drastyczny spadek przestępczości. Oto i dlaczego. Gdy ktoś Cię napadnie, okradnie, pobije, zgwałci, czy też kogoś zabije - wystarczy wiedzieć, o której to było godzinie, prześledzić bezposrednią obecność innych ludzi wokół ofiary, i zakres podejrzanych drastycznie spada. W dodatku, jeśl jest jakikolwiek świadek (np Ty sam w przypadku pobicia czy napadu) wystarczy, ze podasz przybliżony rysopis napastnika, a z tych kilku od razu będzie jasne, kto to. Jako że będzie miał chip, odnalezienie go to kwestia kilku godzin. To samo tyczy się np włamania czy kradzieży samochodu - wystarczy, że prześledzisz, kto siedział w Twoim samochodzie w czasie Twojej nieobecności, i po sprawie.
Możesz powiedzieć, że to duża korzyść. Ale jest to BARDZO duża korzyść - już mówię dlaczego. Otóż swego czasu przeprowadzano badania psychologiczne nad tym, co zmniejsza przestępczość. Co się okazało? Że np wielkość i surowość kary nie ma na to większego wpływu. Największy wpływ ma tu NIEUCHRONNOŚĆ kary. A chipy właśnie kilkakrotnie zwiększałyby skuteczność organów ścigania - z nimi nieuchronność kary byłaby bardzo, bardzo duża. Przestępcy nie mieliby złudzeń - wiedzieliby, że szybko zostaną ukarani.
Więc przestępczość zmalałaby KOLOSALNIE. A co za tym idzie - bezpieczeństwo. Nie musiałbyś się obawiać wychodzenia w nocy na ulicę.
2. Monitorowanie zdrowia. Prócz zagrożeń, ma to wiele plusów. Znacznie ograniczałoby to np zgony dlatego, że dostałeś zawału (czy innej nagłej, a zagrażającej życiu choroby) w miejscu, gdzie nikt nie widzi, i pomoc przychodzi za późno. Stale też Twoje zdrowie byłoby monitorowane, co znaczy, ze wiedziałbyś, kiedy ból brzucha to jedynie efekt wczorajszej biby ze znajomymi, a kiedy początek zapalenia jelit.
3. Odszukiwanie zaginionych, ofiar wypadków (np górskich), itp itd. Po wprowadzeniu chipów pojęcie "zaginiony" mogłoby zniknąć ze słownika.
4. Też wiele korzyści czysto ułatwiających życie: brak konieczności noszenia ze sobą pieniędzy, dowodu osobistego, kart płatniczych i innych identyfikacyjnych pierdół.
5. W przyszłości możliwe, że też inne zastosowania, w wyniku zintegrowania chipów z innymi urządzeniami - np zamkami do drzwi, blokadą zapłonu w samochodzie, czy automatycznym wyłączaniem prądu w sytuacji, gdy zapomniałeś tego zrobić wychodząc.
Jak więc widzisz, już NA TERAZ korzyści byłoby co nie miara. Szerszy obraz pokazuje więc nie tylko zagrożenia, ale i korzyści. A powiedz mi, czy nie tak samo jest w przypadku wszystkich nowych wynalazków? Weź na przykład karty kredytowe czy płatnicze. Przecież zanim na dobre zadomowiły się w naszych portfelach, ludzie również im nie ufali. Też bali się, ze będzie to narzędzie manipulacji, że będziesz operował pieniędzmi, ktorych nie masz, że mogą Ci nagle znikać fundusze na koncie. Że ten, komu płacisz w internecie, moze ściągnąć z karty o wiele więcej, niż miałeś zapłącić.
I też były to realne zagrożenia. I faktycznie, SPORADYCZNIE się zdarzają. Ale w 99% przypadków wszystko jest sprawne, i jest jedynie ułatwieniem. Wydaje mi się więc, ze w przypadku chipów moze być podobnie - blady strach, rezerwa, a dopiero, gdy ludzie się przyzwyczają okaże się, że nie było się specjalnie czego bać (ten akapit oczywiście to pokazanie innej perspektywy, innej możliwości)
Pozdrowienia
Tene
Wszystko jest dobre dopóki jest w odpowiednich rękach. W rękach, które są uczciwe, bez osobistych zamiarów, obiektywne. Ale czy coś takiego jest możliwe w naszych czasach? Wszystko obecnie dąży do globalizacji władzy. " Chcemy być najbardziej kreatywnym i najsilniejszym kontynentem na świecie; musimy zwalczać biurokrację, walczyć o innowacje" - mówiła kanclerz Niemiec Angela Merkel w Warszawie podczas kongresu Europejskiej Partii Ludowej. Jak podkreśliła, Europa powinna wyjść z obecnego kryzysu silniejsza. - Taki kryzys oznacza nowe rozdanie na świecie. Chcemy być najbardziej kreatywnym i najsilniejszym kontynentem na świecie. Musimy zwalczać biurokrację, walczyć o innowację - zaznaczyła. Podkreśliła, że UE musi działać solidarnie. - Nawet Niemcy liczące 80 milionów mieszkańców nie są w stanie zrobić zbyt wiele w świecie, który zamieszkuje 6 miliardów ludzi. Mamy silny głos i możemy wiele zdziałać na rzecz tego, żeby w sposób bardziej ludzki kształtować nasze otoczenie - zaznaczyła. Już kiedyś byliśmy w czasach o których Jacek Kaczmarski śpiewał : "kto nie z nami - ten przeciw nam", i wcale nie jest trudno sobie wyobrazić co mogłoby się stać w takim wypadku globalizacji systemu identyfikacji osób. Kiedy wszystkie dane, włącznie z kontem bankowym, kartoteka medyczną, przeszłością byłyby w takim systemie. Jeden klik i nas nie ma. Jednak na taka sytuację sami wyrażamy zgodę. Informacja którą przeczytałem w internecie, tak na prawdę wywołała we mnie mieszane uczucia. Właściciel Naszej Klasy złożył ofertę kupna akcji Facebooka - najpopularniejszego portalu społecznościowego na świecie. Rosyjski fundusz Digital Sky Technologies jest gotów wydać na zakup akcji Facebooka kwotę od 300 do 350 milionów dolarów - donosi "The Wall Street Journal Polska". Rosyjski fundusz jest pośrednio właścicielem polskiej Naszej Klasy. Jak zauważa ekonomiczny dodatek "Dziennika", Facebook ostatni zastrzyk gotówki odczuł dwa lata temu, gdy 1,6 proc. jego akcji kupił Microsoft za 240 milionów dolarów. A firma zaczyna potrzebować gotówki. Jak pisze "The Wall Street Journal", Rosjanie chcieliby kupić pakiety akcji uprzywilejowanych za 200 milionów dolarów oraz zwykłych za kwotę od 100 do 150 milionów dolarów. Nie wiadomo jednak, czy zarząd serwisu przyjmie ofertę Rosjan. Facebook jest najpopularniejszym na świecie serwisem społecznościowym: ma ponad 200 milionów użytkowników. W Polsce jest mało popularny - swoje konta ma tam nieco ponad 800 tysięcy Polaków. To 1/10 użytkowników krajowego lidera w tej kategorii - Naszej Klasy. Rosjanie weszli potajemnie Rosyjski fundusz jest pośrednio właścicielem 70 proc. udziałów Naszej Klasy. Przed rokiem ujawniono, że już pół roku wcześniej, bez rozgłosu akcje nabyła estońska firma Forticom. Ceny transakcji nie ujawniono. Forticom ma dwóch głównych udziałowców – właśnie Digital Sky Technologies oraz Tiger Global.
Czy można ponieść konsekwencje za facebooka? niestety można. Zwolnili ją za Facebooka Niby zwyczajna historia - cierpiąca na migrenę Szwajcarka poprosiła o urlop z powodu złego samopoczucia. Koniec jednak niezwykły. Kobieta dostała i urlop i... wymówienie z pracy. Firmie ją zatrudniającej nie spodobało się, że podczas wolnego dnia korzystała z Facebooka. Kobiecie udało się przekonać swojego pracodawcę by dał jej wolne z powodu migreny. Jednym z argumentów jakimi przekonała swojego szefa z firmy National Suisse była konieczność przebywania w ciemnym pomieszczeniu oraz to, że nie może korzystać z komputera. Kobieta wolne dostała, lecz wpadła w spore tarapaty.
Firma odkryła bowiem, że podczas urlopu kobieta używała serwisu społecznościowego Facebook. National Suiss nie miało wątpliwości, że pracownica oszukała i zawiodła zaufanie swoich przełożonych. Firma jednoznacznie oświadczyła: ten kto jest w stanie korzystać z Facebooka, może bez problemów pracować.
Szpiegowana?
Tymczasem Szwajcarka utrzymuje, że jest niewinna i przekonuje, że korzystała z internetu za pomocą swojego iPhone'a kiedy leżała obolała w łóżku. Co więcej, kobieta oskarżyła firmę o szpiegowanie jej. Skąd taki pomysł? Uważa ona, że przedsiębiorstwo stworzyło fikcyjne konto, jego właściciel zyskał status "znajomego" i w ten sposób monitorował jej życie w internecie. Podejrzenia Szwajcarki wzrosły, kiedy natychmiast po zwolnieniu jej z pracy konto "znajomego" zniknęło.
To tylko facebook, i straciła "tylko" pracę.
|