Dokumenty amerykańskiego Departamentu Stanu, które zdobył demaskatorski portal WikiLeaks, zostały opublikowane przez czołowe światowe dzienniki. Sam portal jest, jak twierdzą jego redaktorzy, atakowany przez hakerów. Ok. 970 depesz dotyczy Polski. Nie zostały one jeszcze opublikowane. Według dokumentów amerykańscy dyplomaci mieli szpiegować zarówno sojuszników jak i wrogów.
Brytyjski "Guardian" podaje, że USA po publikacji wycieku będą musiały zmierzyć się ze "światowym kryzysem dyplomatycznym". Na czele "gorączkowej akcji minimalizacji szkód" stanęła Sekretarz Stanu Hillary Clinton.
Prawie tysiąc depesz o Polsce
"Der Spiegel" podaje, że 970 depesz dotyczy Polski, z czego 30 depesz jest tajnych, jedna tajna niedostępna dla osób nie będących obywatelami USA, 556 poufnych i 9 poufnych dla osób niebędących obywatelami USA. Depesze nie zostały jeszcze opublikowane.
Dyplomaci USA szpiegowali ONZ
Wśród materiałów, które wzbudzą największe kontrowersje jest m.in. akcja szpiegowania Sekretarza Generalnego ONZ Ban Ki-Moona. Hillary Clinton wydała tajne instrukcje ok. 30 ambasadom USA by zebrać próbki DNA i inne dane biometryczne Ban Ki-moona - podaje "Guardian". Dyplomaci mieli zbierać też numery kart kredytowych, adresy email, numery telefonow, faksów i pagerów, a nawet kart frequent-flyer należących do stałych przedstawicieli w Radzie Bezpieczeństwa ONZ.
Podobne instrukcje dotyczyły liderów afrykańskich - Waszyngton chciał pozyskać próbki ich DNA, odciski palców i skany tęczówki. Iran współpracował z Koreą Północną?
Jak wynika z dokumentów Arabia Saudyjska wzywała Stany Zjednoczone do zbombardowania Iranu. Według Saudyjczyków miało to uniemożliwić rozwój programu nuklearnego Iranu.
Amerykański wywiad uważa, że Iran ma tajny arsenał rakiet opartych na bardzo zaawansowanej rosyjskiej technologii. Według depeszy z 24 lutego tego roku, dzięki tym rakietom Iran byłby w stanie zaatakować stolice państw Europy zachodniej i Moskwę.
Teheran miał kupić 19 rakiet od Korei Północnej. Amerykańskie dokumenty wskazują też na ściślejszą, niż wcześniej sądzono, współpracę wojskową między Iranem i Koreą Północną.
Z dokumentów ujawnionych przez WikiLeaks wynika też, że amerykański sekretarz obrony Robert Gates uważa, iż jakakolwiek operacja wojskowa przeciw Iranowi opóźniłaby tylko o dwa lub trzy lata jego prace nad bronią jądrową.
Putin to "samiec alfa', Karzai to "paranoik"
Według ujawnionych dokumentów rząd Chin prowadził "skoordynowaną kampanię komputerowego sabotażu" wymierzoną w USA i ich sojuszników, a saudyjscy donatorzy pozostają najważniejszym źródłem finansowania terrorystycznej Al-Kaidy.
Dokumenty zawierają "brutalnie szczere" opinie na temat zagranicznych przywódców i szczerą ocenę zagrożeń terrorystycznych i nuklearnych - pisze "NYT". W materiałach Władimir Putin określany jest jako "samiec alfa", Angela Merkel jako "mało kreatywna i unikająca ryzyka", a Hamid Karzai określany jest jako "paranoik".
To dopiero początek...
Opublikowane dziś materiały to dopiero początek kolejnego wycieku WikiLeaks - portal zapowiedział, że będzie publikował dokumenty w kilku partiach.
Według dziennika "The Guardian" wkrótce mają być opublikowane materiały dotyczące związków pomiędzy rosyjskim rządem a światem zorganizowanej przestępczości, bezwzględnej krytyki brytyjskiej misji wojskowej w Afganistanie i desperackich prób zahamowania pakistańskiego programu nuklearnego przez USA i Wielką Brytanię. Mają się tam także znaleźć materiały na temat "nieprzyzwoitego zachowania członka brytyjskiej rodziny królewskiej".
WikiLeaks pod obstrzałem hakerów
Redaktorzy portalu poinformowali dziś, że strona została zaatakowana przez hakerów. Zapewniono jednocześnie, że nawet gdyby przestała funkcjonować, to kilka gazet i tak opublikuje przekazane im już wcześniej materiały.
Dokumenty zostały jednocześnie opublikowane na stronach internetowych największych światowych dzienników: amerykańskiego "New York Times", brytyjskiego "The Guardian", francuskiego "Le Monde" i niemieckiego tygodnika "Der Spiegel".
Pentagon potępia: "To bezmyślne i niebezpieczne"
Pentagon potępił Wikileaks za opublikowanie tajnych dokumentów i poinformował, że podjął kroki, by zwiększyć bezpieczeństwo tajnych dokumentów amerykańskich sił zbrojnych.
Rzecznik Pentagonu Bryan Whitman określił ujawnienie tajnych informacji, jako "bezmyślne i niebezpieczne". Dodał też, że ministerstwo obrony "podjęło liczne kroki, aby zapobiec takim incydentom w przyszłości" i przytoczył, jako przykład takich działań uniemożliwienie ściągania poufnych danych komputerowych na przenośny sprzęt informatyczny. gazeta.pl interaktywna mapa na stronie The Guardian gdzie można znaleźć po wynikach wyszukiwania i po państwach materiały, które wyciekły. O Polsce jeszcze nie opublikowane.
|