|
Teorie Spiskowe
|
|
Wpisany przez ap
|
|
Poniedziałek, 03 Styczeń 2011 09:36 |
Od kilku dni mieszkańcy miejscowości Beebe w amerykańskim stanie Arkansas oglądali co dzień przygnębiający widok. Na ulice miasteczka spadły setki martwych ptaków. Równocześnie w rzece Arkansas biolodzy znaleźli prawie 100 tys. śniętych ryb. Nikt nie wie, co je zabiło.
Nad rozwikłaniem zagadki z Arkansas głowią się biolodzy i ornitolodzy. Na chodniki, podwórka i dachy domów w amerykańskiej miejscowości Beebe w stanie Arkansas od kilku dni spadają martwe ptaki. Według różnych szacunków padło od czterech do pięciu tys. ptaków. Nigdzie poza Beebe podobny fenomen nie miał miejsca.
Ornitolog: wiele możliwych przyczyn śmierci
Jak opisała ornitolog Karen Rove, ptaki miały ślady uszkodzeń fizycznych. Według niej mogły one paść ofiarą uderzenia pioruna lub nagłej burzy gradowej. Ornitolog nie wykluczyła też, że ptaki mogły w okresie Nowego Roku i tuż przed nim przelatywać przez rejon, gdzie odpalano sztuczne ognie. Wybuchy na niebie mogły rozbić ptasi klucz. Kolejną potencjalną przyczyną śmierci tysięcy ptaków mógł być...stres. Czy ktoś otruł ptaki?
Władze stanu Arkansas wybrały 65 padłych stworzeń, które zostaną wysłane do laboratoriów stanowej komisji ds. zwierząt i drobiu, a także do ośrodka zdrowia fauny i flory w Madison w stanie Wisconsin. Tam zostaną zbadane. Karen Rove nie sądzi, by ptaki ktoś otruł. Jednak podobne przypadki zdarzały się wcześniej, a badania nie dały wówczas odpowiedzi na pytanie o przyczynę śmierci.
W tym samym czasie w rzece Arkansas biolodzy odkryli prawie 100 tys. śniętych ryb, było to jednak w odległości ponad 200 km od Beebe. Oba wydarzenia nie są ze sobą łączone. mig, PAP/gazeta.pl
|