|
A jeśli nasi przodkowie byli Marsjanami? No cóż, mamy czas zastanawiać się nad tym do jesieni. Wtedy z Czerwonej Planety powinny nadejść pierwsze fotografie, które potwierdzą lub wykluczą taką hipotezę.
Wykona je najpotężniejsza teleskopowa kamera, jaką kiedykolwiek wysłano na obcą planetę. 10 marca NASA skierowała na Marsa dwu i pół tonowy statek o nazwie „Rekonesansowy Orbiter Marsjański”. Jego zadaniem jest zrobienie ostrych zdjęć obiektów wielkości nawet dłoni. Oficjalnie naukowcy chcą wykonać fizyczne, chemiczne i geologiczne pomiary powierzchni Czerwonej Planety, ale poszukiwacze tajemnic są przekonani, że NASA nie przyznaje się, czego naprawdę będzie poszukiwać. Twierdzą, że w zasięgu ręki jest odkrycie, które wstrząśnie naszym ludzkim światem. Odświeżmy więc pamięć o tym, co już dobrze znamy, a co w wyniku misji Orbitera może ukazać się nam w nowej perspektywie. Święta kolebka Ziemian? Początek całej sprawie dały słynna „Twarz na Marsie” oraz „Trójścienna Piramida”, sfotografowane przez poprzednie misje NASA. Amerykański naukowiec, Robert D. Morningstar, badając szczegółowo zdjęcie Twarzy, odkrył zakodowane w niej wizerunki, mające wyraźne odniesienia do panteonu bóstw starożytnego Egiptu. Ale to nie jedyny trop egipski! Morningstar, oglądając XIX–wieczną mapę sporządzoną przez ekipę inżynierów towarzyszących Napoleonowi w kampanii egipskiej, zauważył podobieństwo kompleksu piramid w Gizie do grupy gór na Marsie wokół szczytu Olympus na równinie Cydonii. Przy okazji zwrócił też uwagę, że Kair znaczy... „Mars”! Czy to czysty przypadek? Morningstar, specjalista komputerowy, który od 1993 pracował jako konsultant naukowy NASA, uważa, że Al–Wadjit, góra położona na zachód od piramid, wygląda jak jej marsjański odpowiednik, Olympus Mons! I, że celowo została usypana terasami po to, aby przypominać utraconą ojczyznę Ojców Założycieli Egiptu. To mogło być też powodem, dla którego Piramidę Cheopsa zaprojektowano ze ściętym wierzchołkiem. Hipoteza Morningstara odsuwa w cień eleganckie odkrycie przez Roberta Bauvala podobieństwa układu trzech piramid do układu trzech gwiazd w pasie Oriona. Kompleks w Gizie istotnie wydaje się być uformowany raczej jako ziemska makieta gór marsjańskich – opuszczonych i wspominanych jako święta kolebka Ziemian. Bestie Ezechiela  Oto jeden z wizerunków otrzymanych dzięki komputerowej obróbce zdjęcia Twarzy. Widzimy tu Horusa w postaci sokoła. Morningstar dokonał jeszcze jednego, olśniewającego odkrycia. Używając zaawansowanych technik komputerowych, tak obrócił zrobione z ukosa zdjęcie twarzy, aby była widziana wprost z góry. Z płaskiego wizerunku „wydobył” cztery, wpisane weń geometrycznie, oblicza. Wszystkie są ściśle związane z oryginalnymi i najstarszymi bogami Starożytnego Egiptu, a także mają odniesienie do słynnej wizji proroka Ezechiela ze Starego Testamentu, któremu ukazały się cztery skrzydlate istoty, każda o czterech twarzach: człowieka, lwa, wołu i orła. Dodajmy, że te same archetypiczne symbole weszły do chrześcijaństwa jako znaki czterech ewangelistów: człowiek – św. Mateusza, lew – św. Marka, wół – św. Łukasza, orzeł – św. Jana. Niewiele wiadomo o wczesnym znaczeniu owych zwierząt, prócz tego, że od powstania ludzkości były heraldycznymi znakami jedynego prawdziwego Boga. A teraz odnaleziono ich marsjańskie korzenie? Sfinks o czterech twarzach Wizerunki odkryte przez Morningstara dowiodły, że Twarz została słusznie nazwana przez Vladimira Avinsky’ego „marsjańskim sfinksem” i że stanowi wskazane przez innego tropiciela sekretów, Richarda Hoaglanda, „przesłanie z Cydonii”. Morningstar dopomógł w odczytaniu tego przesłania, zestawiając prawą stronę twarzy z jej lustrzanym odbiciem wzdłuż osi środkowej, poprowadzonej między nozdrzami. Przed jego zdumionymi oczami, z piasków Marsa wyłoniło się groźne oblicze Sekmet, egipskiej bogini wojny jako lwicy. Ten sam zabieg z odbiciem lewej strony twarzy dał wizerunek Ozyrysa, starego, brodatego króla w spiczastej czapce, zaś ten, obrócony o 180 stopni, ukazał oblicze jego syna, Horusa – jako sokoła. Obaj ci egipscy bogowie są tak ściśle ze sobą związani, jak dwie strony monety: stwórca ludzkości i zbawiciel, który ocalił świat od zniszczenia przez Seta i Typhona. Wreszcie proste odwrócenie twarzy o 180 stopni ukazało łeb wołu. To powinno wystarczyć, aby skłonić naukowców sterujących Orbiterem do skierowania jego kamery na te niezwykłe obiekty. A przecież na tym nie koniec! Na dawniejszych zdjęciach Marsa widnieją jeszcze struktury dziwnie przypominające zasypane ruiny miast! Mars jeszcze długo będzie strzegł swej przeszłości. I dopóki ziemianie nie wylądują na nim i nie przeprowadzą badań, nadal będziemy ginąć w gąszczu mniej lub bardziej fantastycznych dociekań. No chyba, że gdzieś w tajnych salach pod egipskim Sfinksem znajdują się odpowiedzi na nasze pytania... Maciej Kuczyński Zagadkowe lasy na Marsie Fotografie Marsa powoli odsłaniają kolejne tajemnice. Najpierw były Twarze, potem Piramidy, teraz przyszła kolej na lasy. Oczywiście jeszcze nie wiadomo w stu procentach, czy na Marsie jest – i czy kiedykolwiek było – życie. Pewne przesłanki mogą wskazywać na to, że przynajmniej było. No chyba, że owe piramidy i twarze zostały wykonane przez „turystów” lub kolonistów, przybywających tu skądinąd. Ale – z braku dowodów – są to na razie jedynie fantazje. Skoncentrujmy się więc na niezwykłych zdjęciach regionu marsjańskiego bieguna południowego, na których widać... lasy. A przynajmniej formacje niezwykle owe lasy przypominające. Określenie „lasy” może być trochę mylące. Badacze sądzą, że owe dziwne obiekty nie są w najmniejszym stopniu podobne do drzew, jakie znamy z Ziemi. Zdają się raczej kolonią organizmów (lub np. kryształów), która zmienia formę i funkcje poprzez rozwojowe stadia metamorficzne, poczynając od przyziemnej formy, która potem wystrzeliwuje lub wyrasta na marsjańskim gruncie, a potem rozwija się w nadziemną strukturę bardzo przypominającą roślinność – i być może w podobny sposób funkcjonującą – którą niekoniecznie jest. Ten niezwykły cykl powtarza się wielokrotnie w różnej formie. Zdjęcia pochodzą głównie z pojedynczego oficjalnego naukowego ujęcia MGS MOC E07–00860. mm gwiazdy.com.pl
|