|
Fizyczny, emocjonalny i psychologiczny wpływ tej technologii był tak poważny, że setki tysięcy osaczonych żołnierzy masowo się poddawało
Tajne eksperymenty na dzieciach, ciężarnych kobietach, pacjentach w stanie śpiączki czy więźniach - to nie zmyślone historie, a ponura rzeczywistość. Cel tych drastycznych działań jest jeden - zawładnąć ludzkim umysłem. Tak przynajmniej twierdzą zwolennicy teorii spiskowych. Plany, by stworzyć urządzenie, które umożliwiałoby przejęcie kontroli na ludzkim umysłem trwają od dziesiątek lat. Obecna technologia powstała na bazie eksperymentów, które Naziści przeprowadzali jeszcze przed wybuchem drugiej wojny światowej. Niezwykle mocno je zintensyfikowano w trakcie wojny w obozach koncentracyjnych, gdzie nie przejmowano się jakimikolwiek moralnymi zagadnieniami wynikającymi z bólu, cierpienia i niejednokrotnie śmierci osób poddawanych bestialskim eksperymentom.
Techniki zawładnięciem świadomością człowieka można podzielić na dwie grupy: oparte na traumie oraz oparte na urządzeniach elektronicznych.
Techniki oparte na traumie
Pierwsza faza działania wyrasta ze starookultystycznych technik. Ofiara wystawiana jest na psychologiczną i fizyczną traumę, która powoduje, że psychika człowieka zostaje poszatkowana na tysiące "różnych osobowości". Następnie programista może pojedynczo zmieniać, usuwać czy dodawać poszczególne elementy. Tak ukształtowana świadomość człowieka sprawia, że na wybrane słowa czy dźwięki będzie on reagował w pożądany przez programistę sposób.
Joseph Mengele, nieprzypadkowo nazywany przez więźniów obozu w Auschwitz "Aniołem Śmierci", czynnie uczestniczył w Monarch Project, a także w programie CIA MK Ultra. Po wojnie on i około pięciu tysięcy wysokiej rangi Nazistów zostało w sekrecie przewiezionych do USA i kilku krajów Ameryki Południowej. W cieplarnianych warunkach, nie nękani przez nikogo, mogli swobodnie testować swoje pomysły na dzieciach. Tysiące porwanych amerykańskich "malców" była zamykane w całkowicie odizolowanych pomieszczeniach, gdzie bez skrupułów poddawano je eksperymentom. Wybrane dzieci (przynajmniej te, które przeżyły swoisty "trening") zostawały niewolnikami. Obecnie są one wykorzystywane na tysiące różnych sposobów – począwszy od seksualnego niewolnictwa, a skończywszy na brutalnych mordercach. Ostateczną próbę, jaką musieli pokonać, by potwierdzić swoją uległość, niejednokrotnie były morderstwa swoich najbliższych "małych" przyjaciół z niewoli.
Najbardziej znanymi mordercami, którzy "działali" pod wpływem prania mózgu byli m.in.: Ted Bundy (w latach 70-tych miał zabić około 30 kobiet), Lee Harvey Oswald (domniemany morderca Johna Fitzgeralda Kennedy'ego), Timothy McVeigh (sprawca zamachu na biura władz federalnych w Oklahoma City, w którym zginęło 168 osób), czy Mark David Chapman (zabójca Johna Lennona).
Techniki oparte na urządzeniach elektronicznych
Każdego dnia, właściwie w każdym zakątku Ziemi istnieją przyrządy, które skutecznie wpływają na stan naszych umysłów. Są to anteny przekaźnikowe telefonii komórkowej. Wielu trudno uwierzyć, że tak gęste rozmieszczenie tych urządzeń służy tylko i wyłącznie do obsługi rozmów telefonicznych. Technologia tutaj zastosowana swoimi korzeniami sięga lat 40-tych, kiedy Wilhelm Reich odkrył, iż transmisja fal umożliwia manipulację ludzkim umysłem, bez wiedzy ofiary. Zdając sobie sprawę z tego, iż CIA zapewne wykorzysta ten projekt przeciw obywatelom USA, Reich zapowiedział, że nie będzie współpracował z Agencją. W 1957 został skrytobójczo zabity w więzieniu stanowym, do którego trafił na skutek zmyślonych zarzutów.
Brice Taylor (prawdziwe nazwisko Susan Ford) jest jedną z najbardziej znanych ofiar prania mózgu, która ujawniła i opisała w książce "Thanks for The Memories" swoje przeżycia. Wypadek samochodowy mający miejsce w 1985 roku, w którym kobieta uczestniczyła, sprawił, iż kobieta zaczęła sobie stopniowo przypominać traumatyczne wydarzenia ze swojego życia. Kolejnym rezultatem groźnego incydentu drogowego były jej częste myśli samobójcze. Jak się bowiem okazało, jej świadomość została tak zaprogramowana, iż w przypadku odzyskiwania przez nią swoich "krytycznych" wspomnień na temat jej roli w programach NASA i CIA dotyczących kontroli ludzkiego umysłu, samobójstwo miało być jej jedynym ratunkiem.CIA źródłem całego zła
Centralna Agencja Wywiadowcza od wielu lat pracuje nad ciągłym udoskonalaniem posiadanych już w swoim arsenale technik przejmowania kontroli nad ludzkim umysłem i bezpośrednie wpływanie na podejmowanie przez człowieka decyzji. Metod jest wiele, poczynając od chemicznych poprzez biologiczne kończąc na radiologicznych.
W 1977 roku John Marks, niezależny dziennikarz, dzięki podpisanej w 1966 roku przez prezydenta Lyndona B. Johnsona Freedom of Information Act (Ustawa o Wolności Informacji) dotarł do tajnych dokumentów, które jasno wskazują, iż Agencja nie stroniła od stosowania narkotyków, rażenia prądem, promieniowania, ultradźwięków, psychochirurgii czy zaawansowanej psychologii.
Dzięki zaangażowaniu Marksa opinia publiczna dowiedziała się o kilku przypadkach eksperymentów na ludziach:
- W roku 1956 CIA we współpracy z cywilnymi psychiatrami testowano "bulbokapninę", narkotyk, który może powodować otępienie lub wywołać stan katatonii. Eksperymenty były przeprowadzane na małpach oraz bezimiennych więźniach osadzonych w amerykańskich zakładach karnych. Agencja chciała się dowiedzieć, czy substancja spowoduje utratę przez człowieka mowy, stępienie odporności na ból, utratę pamięci oraz, co najważniejsze, utratę siły woli.
- W 1952 roku dwaj rosyjscy agenci podejrzewani o działalność szpiegowską byli przesłuchiwani za pomocą narkohipnotycznych metod. Jak wynika z dokumentów do których dotarł Marks, mężczyznom podano Tiopental oraz stymulanty. U jednego z przesłuchiwanych zaobserwowano "niezwykłą" regresję, podczas której mężczyzna przeżywał po raz kolejny wydarzenia ze swojego życia, niektóre datowano na 15 lat wstecz.
Eksperymenty w późniejszych latach były przeprowadzane na dzieciach, na pacjentach znajdujących się w stanie śpiączki, na kobietach w ciąży. Wszystkie te osoby nie były poinformowane o badaniach i co jest oczywiste nie miały jakiegokolwiek pojęcia o zagrożeniu swojego zdrowia zarówno w momencie dokonywania eksperymentów, jak i późniejszych ich skutków.
Lista działań przeprowadzanych bezpośrednio lub pośrednio na zlecenie tajnych służb mogła by się ciągnąc w nieskończoność. Oto niektóre przykłady: na niektórych obszarach miejskich dopuszczono do rozpylenia bakterii, grzybów, a nawet niewielkich dawek promieniowania. Niewielkie ilości plutonu zostały zaaplikowane pacjentowi w śpiączce przebywającemu w szpitalu w Bostonie, pluton dodano też do płatków zbożowych przeznaczonych dla psychicznie upośledzonych dzieci uczęszczających do szkoły w Nowej Anglii, w Vanderbilt University radioaktywny metal został zaszczepiony 751 ciężarnym kobietom. Halucynogeny, marihuana, amfetamina i inne środki silnie uzależniające zostały podawane uzależnionym przebywających w placówkach leczniczych w Lexington i Kentucky, pacjentom w stanie terminalnym w Georgetown University Hospital czy przestępcom seksualnym przebywającym w szpitalu stanowym w Michigan.
Jak można się spodziewać eksperymenty z LSD, halucynogenami połączone z deprywacją sensoryczną, elektrowstrząsami i innymi wymyślnymi technikami wywoływały liczne "uboczne skutki" jak psychozy, czy nawet zgony.
HAARP - wszechobecna "machina"
Jednym z najbardziej znanym, a jednocześnie wzbudzającym olbrzymie emocje wśród poszukiwaczy spisków, jest zapoczątkowany w 1993 roku projekt HAARP (High Frequency Active Auroral Research Program). Jest on finansowany przez Marynarkę i Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych, Uniwersytet na Alasce oraz DARPA (Agencja Zaawansowanych Projektów Badawczych). Według oficjalnej wersji realizowany projekt ma na celu badanie wpływu działania rozmaitych urządzeń elektronicznych na procesy zachodzące w jonosferze. Dodatkowo za pomocą nowoczesnych urządzeń można symulować oddziaływanie różnych źródeł promieniowania na jonosferę. Tyle mówią źródła zaangażowane w projekt. CZy jednak tak wygląda rzeczywistość?
Uważa się, że możliwości HAARP są niemal nieograniczone. Może być bronią, przy pomocy której można sztucznie wywoływać różnorakie klęski żywiołowe - trzęsienia ziemi czy tsunami, może także falą promieniowania zniszczyć niemal każdą broń znajdującą się na kuli ziemskiej, a nawet unieszkodliwić wrogiego satelitę. Groźniejsza jednak wydaje się być możliwość przejmowania kontroli nad ciałem i umysłem człowieka. Korzystając z bioprądów HAARP może zdalnie sterować, a nawet stymulować różnego rodzaju choroby, stany psychiczne, a w skrajnych sytuacjach może spowodować śmierć.
Efekty działalności HAARP na organizm ludzki, jakie wymieniają zwolennicy teorii spiskowych, są wielorakie oraz bardzo często… wykluczające się wzajemnie.
Zatrucia, duszności, nagłe podnoszenie i obniżenie ciśnienia krwi, zaparcia lub rozwolnienia, opuchlizny, zmiany w strukturze kości, drętwienie kończyn, przelatujące prądy i skurcze – wyliczają spiskowcy. Doskwierające człowiekowi hemoroidy, swędzenie w różnych częściach ciała, zakrztuszenie czy nawet potkniecie się, to również dzieło wszechmocnej "machiny". Drobnostką wydaje się już być możliwość spowodowania ciągłego łaknienia lub jego zanik czy zmiana wymowy i barwy głosu.
HAARP od samego początku swojego istnienia interesował się ludzkim mózgiem. Dzisiaj już jest w stanie z łatwością zmieniać nastroje poszczególnych ludzi, a nawet ich osobowości.
Dziwne i świdrujące umysły głosy, które niektórzy ludzie słyszą, są także "zasługą" HAARP. Namawiają one, zazwyczaj młodych ludzi, do dziwnego zachowania oraz w skrajnych przypadkach do mordowania, złodziejstwa czy napadów. W ten sposób można uformować groźnych morderców, a także, jak mówią spiskowcy, homoseksualistów czy narkomanów. Jeśli pracujemy ponad miarę, a nie odczuwamy żadnego zmęczenia możemy być pewni, że HAARP ma nas na oku. Poprzez dodanie człowiekowi dodatkowej energii, może on stworzyć z nas pracoholików. Dzięki dodatkowej mocy ludzie mogą powstrzymać się od snu tygodniami i zawsze pracować na najwyższych obrotach.
Największymi beneficjentami wzrostu dziwnych i niedających się racjonalnie wytłumaczyć zachorowań są oczywiście lekarze. Chęć osiągania coraz większego zysku popycha medyków nawet do bliskiej kooperacji z ludźmi pracującymi w projekcie HAARP. Na leczeniu chorób sztucznie wywoływanych przez HAARP spore profity zgarniają także koncerny farmaceutyczne. Nie ma bowiem nic prostszego i tańszego niż wyprodukować swoisty "lek-placebo" na dolegliwości, które po pewnym czasie ustają – w tym tez oczywiście "maczają" swe palce specjaliści obsługujący tajemniczy projekt.
Prostytutki i narkotyki w programie "MK ULTRA"
W 1870 roku Eduard Hitzig i Gustav Fritsch po raz pierwszy zaprezentowali wyniki swoich doświadczeń, które mówiły, iż elektryczna stymulacja niektórych obszarów mózgu psa może wywołać u niego pewne ruchy.
Program MK ULTRA korzystający z ww. badań, a realizowany w latach 50-tych przez CIA dla przejęcia kontroli nad umysłem człowieka wykorzystywał narkotyki m.in.: LSD, heroina, meskalina, psylocybina, skopolamina, marihuana, alkohol i pentothal sodu lub połączenie barbituranów i amfetaminy lub ekstazy. Inne metody są oparte na stosowaniu leków przeciwdepresyjnych i stabilizatorów nastroju.
Obecnie można jedynie spekulować, czy przeprowadzane eksperymenty przyniosły zamierzony cel – zdobywanie "ludzkich dusz" bez ich wiedzy.
W wielu badaniach wykorzystywano prostytutki. George White, były pracownik Biura ds. Narkotyków został opłacony przez CIA, by stworzył domy publiczne w San Francisco i Nowym Jorku. Następnie nieświadomym kobietom zostały podawane narkotyki. Ich późniejsze zachowanie było uważnie śledzone przez agentów.
W innych eksperymentach finansowanych z budżetu Office of Naval Research (organizacja zajmująca się promowaniem i rozpowszechnianiem nauki i wiedzy o programach Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych) prowadzonych przez dra Jose Delgado z uniwersytetu w Yale i dra Vernona Marka, Franka Ervina i Williama Sweeta z harwardzkiego uniwersytetu, do mózgu ludzi wszczepiano elektrody, a następnie za pomocą nadajnika radiowego kontrolowano ich stan psychiczny i zachowanie.
Celem eksperymentów nad zawładnięciem cudzym umysłem jest kontrolowanie ludzkich zachowań. Umożliwi to "otwieranie" przesłuchiwanego terrorystę czy wroga w trakcie przesłuchania, zabezpieczenie kluczowych dla bezpieczeństwa narodowego informacji poprzez usuwanie ich z umysłów szpiegów, podwójnych agentów czy zdrajców i uczynienie człowieka bardziej podatnego na wpływ innych.
Kręgi wojskowe zazwyczaj zawzięcie i gorliwie zaprzeczają przeprowadzaniu takich eksperymentów czy istnieniu stworzonych na te potrzeby specjalnych laboratoriów. Jeśli poprzez przeciek czy na skutek personalnych walk w służbach opinia publiczna pozna szokujące dane, wówczas odpowiednie służby tłumaczą, iż badania mają na celu leczenie chorób czy opracowywanie technik jak najbardziej skutecznego sposobu łagodzenia cierpienia.
Znacznie lepiej udokumentowane są testy z technologią ELF. Od roku 1950 do 1970 Związek Radziecki i Stany Zjednoczone przeprowadziły kilka eksperymentów przy użyciu transmisji wytworzonych sztucznie impulsów ELF, które miały służyć do naśladowania ludzkich impulsów nerwowych. Naukowcy odkryli, że niektóre częstotliwości ELF mogą wywoływać pewne emocje u pacjentów.
Zdaniem fińskiej psycholożki Rauni-Leena Luukanen-Kilde, bardzo wiele przypadków osób chorych na schizofrenię są ofiarami przeprowadzania eksperymentów nad złamaniem ich wolnej woli. Implanty odkryte w tkance mózgowej takich schizofreników tylko nasuwają nowe spekulacje i rodzą wiele pytań.
SSSS - masowa kapitulacja na polu walki
Na początku lat 90-tych Pentagon po raz pierwszy na szeroką skalę zastosował ściśle skrywaną technologię zwaną Silent Sound Spread Spectrum (SSSS). Wojna w Zatoce Perskiej z 1991 roku ukazała, jak niezmiernie łatwo można się rozprawić z Irakijczykami ukrytymi w przepastnych bunkrach na terenie Kuwejtu.
Fizyczny, emocjonalny i psychologiczny wpływ tej technologii był tak poważny, że setki tysięcy osaczonych żołnierzy irackich masowo, bez oddawania nawet jednego wystrzału w stronę sił koalicji, poddawało się.
Liczby ogłoszone w wiadomościach były zdumiewające: 75 tysięcy, a następnie kolejne 125 tysięcy żołnierzy wychodziło z głębokich pustynnych bunkrów powiewając białym flagami i bez oporu poddając się nieprzyjacielowi.
Należy zadać pytanie dlaczego doświadczeni i wprawieni w sztuce wojennej iraccy wojskowi zachowywali się w ten sposób. Odpowiedź jest niezwykle prosta. Zostali oni poddani tak "strasznym" i zaawansowanym technologicznie metodom manipulacji, iż cofnęli się w rozwoju do poziomu kilkuletnich dzieci.
Człowiek niewolnikiem reklamy podprogowej?
W 1957 roku J.M. Vickary w kinach w Fort Lee (New Jersey), na ponad 40 tysiącach widzach, przeprowadził eksperyment, który wszedł do annałów historii pod nazwą reklama podprogowa. W taśmę filmową, w odstępach około jednominutowych, wmontował dwa rodzaje pojedynczych klatek. Pierwsze zawierały napis: Jesteś głodny? Jedz popcorn! Drugie: Jesteś spragniony? Pij coca-colę! Następnie taśmę tę eksponowano podczas seansów filmowych. Jak można się domyślić widzowie o całej sprawie nie zostali powiadomieni. Rezultaty eksperymentu były godne uwagi. W sklepach zlokalizowanych w pobliżu kin zanotowano wzrost o 57% sprzedaży popcornu, a coca-coli o 18%. Wkrótce stosowania podobnych praktyk zakazano w Wielkiej Brytanii, Australii i USA.
Bardziej wysublimowane i trudniejsze do "namierzenia" metody reklamy podprogowej mogą być stosowane w radiu, gdzie pewne treści mogą zostać przekazywane nieświadomym słuchaczom podczas puszczania pojedynczych wyrazów od tyłu. Inna technik polega na dodaniu jednej ramki video w połowie filmu lub programu telewizyjnego. Gdy miga ona bardzo szybko świadomość tego nie jest w stanie zarejestrować, lecz oczy wciąż będą ramkę wykrywały, a mózg ją zarejestruje. Pojawiają się nawet głosy, iż gdy twórcy filmowi dodają jedną klatkę z pornografią do swoich dzieł, wówczas 60% mężczyzn podczas oglądania filmu osiąga erekcję.
Nie brak opinii, że skoro reklama w taki sposób działa na świadomość człowieka, to dlaczego by nie miały z tego skorzystać wojsko, służby specjalne, politycy, by kontrolować czy w skrajnych przypadkach narzucać ideologię polityczną, a nawet nakłaniać do popełniania przestępstw. Doskonale opanowane techniki wpływania na jaźń znacznie ułatwiłoby prowadzenie działań wojennych czy manipulację zachowaniem przeciwnika. onet.pl
|