Home Teraźniejszość Teorie Spiskowe "Blokowanie stron internetowych uderzy w przestępców"

Menu użytkownika

Reklamy

Pomóż utrzymać tę stronę
Pietrek
 
"Blokowanie stron internetowych uderzy w przestępców" PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 1
SłabyŚwietny 
Teorie Spiskowe
Wpisany przez ap   
Czwartek, 17 Grudzień 2009 22:38

- Nie ma i nie będzie inwigilacji internautów - zapewnił w TVP Info wiceminister finansów Jacek Kapica. Według niego "chińska cenzura nam nie grozi", bo ustawa umożliwiająca blokowanie stron internetowych ma uderzyć w tych, którzy łamią prawo.

 

- Wybraliśmy rozwiązanie, które daje najwyższą skuteczność, przy wybranych środkach. To duże osiągnięcie - tak o projekcie nowej ustawy umożliwiającej blokowanie stron internetowych mówił w TVP Info Jacek Kapica. Na czym polega pomysł? - Zablokowanie witryny będzie dokonane po zatwierdzeniu przez sąd. Służba uprawniona do zidentyfikowania strony o treściach pedofilskich, służących do oszust finansowych czy nielegalnych gier będzie mogła wnioskować o jej wyłączenie poprzez dotarcie do autora. Jeśli to nie będzie skuteczne, wniosek trafi do sądu - wyjaśnił.

"Wzorowaliśmy się na Włochach"

- Braliśmy wzorce włoskie, tam funkcjonuje takie rozwiązanie i jest skuteczne w 90 procentach. O tyle ograniczono dostęp uczestników np. do nielegalnych gier - wyjaśnił. W jego opinii, jest to "rozwiązanie, które pozwala na to, by nie przekraczać granic, a skupiać się na tych, którzy łamią prawo. - Po orzeczeniu sądu, świadczeniodawca usługi będzie musiał w ciągu 6 godzin zablokować stronę. Na podstawie postanowienia, strona zostanie wpisana do rejestru stron niedozwolonych. Następnie, zostanie wszczęte postępowanie w stosunku do osób związanych z budową strony, a stosowna służba będzie mogła uzyskać dane o użytkownikach - powiedział Kapica.

Jego zdaniem rozwiązanie pozwoli na szybkie działanie. Nie ukrywał jednak, że dużo tu zależy od ministerstwa sprawiedliwości. - W gestii ministerstwa jest tempo reakcji. Będziemy pracowali nad trybem, który pozwoli na wydawanie orzeczeń bez zwłoki - dodał.

 

Chiny duszą internet

Osoby prywatne nie mogą już zakładać stron internetowych w chińskiej sieci. Dostawcy internetu przeczeszą też miliony stron, aby sprawdzić, czy działają zgodnie z prawem

"To najbardziej drakoński krok w kierunku ocenzurowania chińskiego internetu od początku jego istnienia" - komentuje "Financial Times". W demokratycznych państwach internet jest zupełnie wolny i prywatnych stron nigdzie rejestrować nie trzeba. - Jeśli naprawdę będą egzekwować zakaz, będziemy zmuszeni rejestrować strony poza Chinami - powiedział "FT" anonimowy chiński bloger.

Zgodnie z nowym prawem ogłoszonym w tym tygodniu rządowe agendy mają dokładnie sprawdzać osoby, które złożą wniosek o utworzenie w internecie nowej strony. Szanse na zgodę mają tylko ci, którzy działają w imieniu jakiejś firmy. Jeśli okaże się, że ktoś miał w przeszłości jakiekolwiek kłopoty z władzą, zgody nie dostanie.

Dziś w Państwie Środka jest już 360 mln internautów, najwięcej na świecie. Szacuje się, że w ciągu dziesięciu ostatnich lat Chińczycy założyli ponad 16 mln stron w internecie, a 80 proc. z nich stworzyły osoby prywatne. Teraz wszystkie mają zostać przejrzane, a niewygodne - zamknięte.

Pekin wprowadza nowe prawo pod hasłem walki z pornografią, powołując się na przykład Korei Południowej. Od dłuższego czasu jest to w Państwie Środka wygodny pretekst do cenzurowania sieci. Nikt nie wie, ilu z 3 tys. osób zatrzymanych w ciągu roku za "pornografię w internecie" to tak naprawdę więźniowie polityczni.

Eksperci mówią, że od czasu zeszłorocznej olimpiady w Pekinie chińskie władze wypowiedziały internetowi totalną wojnę. Na początku roku zablokowały dostęp do serwisów YouTube, Twitter i Flickr. W zeszłym tygodniu państwowa administracja radia, filmu i telewizji - jedno z wielu ciał cenzorskich - zamknęła tysiące stron typu video sharing, na których internauci umieszczają amatorskie filmy. We wtorek z co najmniej pięciu prowincji dochodziły sygnały, że użytkownicy nie mogą wejść na swoje strony.

- Widać, że blokady zagranicznych stron przybierają szerszy zakres i są technicznie bardziej zaawansowane niż dotychczas - podkreśla Rebecca McKinnon, amerykańska specjalistka od chińskiego internetu.

Teraz władze zamykają także rodzime strony społecznościowe, takie jak np. Fanfou. Służył on do "mikroblogowania", wysyłania krótkich tekstów do internetu. Takie mikroblogi pozwalają w Chinach omijać rządową cenzurę i np. ujawniać protesty sfrustrowanych robotników, afery korupcyjne czy katastrofy. Co rusz pojawia się zdjęcie drogiego auta przed domem urzędnika z biednej prowincji. Internauci błyskawicznie identyfikują właściciela i ustalają, ile oficjalnie zarabia, a ile kosztował samochód. Taki urzędnik często musi potem publicznie przepraszać i tłumaczyć się, skąd ma pieniądze. Czasem kończy się to dla niego dymisją.

W Chinach, gdzie od tysięcy lat władza przyzwyczaiła się, że jest ponad prawem, taki społeczny nadzór to rewolucja, której rządzący się boją. Dlatego kilkaset tysięcy policjantów internetowych dwoi się i troi, zamykając co chwilę jakiś blog czy każąc administratorom sieci usuwać niewygodne wpisy. Po chwili pojawiają się one jednak na innych stronach i w blogach.

Władze przykręcają też śrubę prasie. Hu Shuli nie jest już redaktor naczelną ekonomicznej gazety "Caijing", bo zgodziła się na publikację reportaży z rozruchów w Sinkiangu zamieszkanym przez muzułmańskich Ujgurów.

Ten sam los spotkał też Xiang Xi, szefa odważnego dziennika "Nanfang Zhoumo" z Kantonu - za publikację wywiadu z prezydentem USA Barackiem Obamą, jedynego jakiego udzielił chińskiej gazecie w czasie listopadowej podróży do Chin. Z przecieków z redakcji wiadomo, że wywiad uzgodniły między sobą ambasada USA w Pekinie i chiński MSZ ponad głowami cenzorów, którzy teraz się mszczą.

 


Komentarz

Dwie różne wiadomości, a jednak tak sobie bliskie. Internet. Przepływ informacji, która w jednej chwili obiega glob ziemski. Powoli wolność, w tym wypadku wolność słowa, jest duszona, i unicestwiana. Wszystko idzie zgodnie z planem. Przejąć władzę. Władzę absolutną.

(ap) 

 

 

Komentarze
Dodaj nowy Szukaj
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytuł:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
:angry::0:confused::cheer:
B):evil::silly::dry:
:lol::kiss::D:pinch:
:(:shock::X:side:
:):P:unsure::woohoo:
:huh::whistle:;):s
:!::?::idea::arrow:
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.

!joomlacomment 4.0 Copyright (C) 2009 Compojoom.com . All rights reserved."

Zmieniony: Czwartek, 17 Grudzień 2009 22:38
 
 

Szukaj w serwisie

Czas do 2012

Time now
25. May 2012, 06:05
Count to
21. December 2012, 12:00
Time left
210 days
6 hours
54 minutes

Nasza księgarnia

Kup i czytaj
Reklama
Reklama
Reklama