|
Paranormalne
|
|
Wpisany przez ap
|
|
Niedziela, 18 Październik 2009 07:03 |
W Stanach Zjednoczonych każdego dnia blisko 800 osób przeżywa doświadczenie życia po śmierci. Przeżycie to do lat budzi liczne kontrowersje. Po raz kolejny głos w sprawie zabrali naukowcy - czytamy w serwisie CNN.
Dr. Kevin Nelson, neurolog z Louisville (Kentucky) twierdzi, że przypadki życia po śmierci nie są kwestią wyobraźni. Według niego, ich przyczyna ma swe miejsce w mózgu. – To prawdziwe doświadczenia, które wydarzają się w chwili medycznego kryzysu I zagrożenia – mówi. Jak dodaje, ludzie mają sporo odruchów, które umożliwiają im przeżycie w krytycznych sytuacjach.
Nelson uważa, że doświadczenie życia po śmierci to część mechanizmu snu, a zwłaszcza fazy zwanej szybkimi przemieszczeniami gałki ocznej (REM). Również tym samym tłumaczy on tajemnicę białego światła, które widzieli ludzie będący blisko śmierci. Z kolei wizja tunelu to, jego zdaniem, rezultat braku dopływu krwi do gałki ocznej.
- Siatkówka oka to jedna z najbardziej wrażliwych na brak krwi tkanek. W sytuacji gdy krew nie dopływa do siatkówki tracimy wizję i pojawiają się ciemności przechodzące z peryferii do centrum. To stąd właśnie bierze się efekt tunelu – podkreśla. W jego opinii, podobnego typu wizji doświadczają ludzie także w sytuacji omdlenia.
Z poglądami lekarza nie zgadza się jednak Laura Geraghty, która w tym roku omal nie umarła na parkingu na przedmieściach Bostonu (Massachusetts). Została uratowana poprzez użycie defibrylatora. Obudziła się dopiero po 57 minutach reanimacji i 21 elektrowstrząsach.
- Poczułam jakbym opuściła swe ciało i patrzyłam na wszystko z góry. Było jasno, spokojnie, pięknie. Na chwilę ujrzałam osoby mojej rodziny, które zmarły. Następnie zawładnęła mną potężna, ogromna energia. Zobaczyłam mojego syna, córkę i wnuczkę. Później powróciłam do swego ciała - tymi słowami Gergahty opisała swoje doświadczenie śmierci. – Wiem, że w tym czasie byłam gdzieś indziej. Gdzieś zupełnie indziej – dodaje.
Dr. Bill O'Callahan, który zaaplikował Geraghty elektrowstrząsy, zgadza się z wersją kobiety. – Cynicy i agnostycy powiedzą, że to fenomen umierającego mózgu. To bzdury. Naprawdę wierzę, że ludzie doświadczają w pełni tego typu przypadków – mówi lekarz.
Bob Schriever, współzałożyciel organizacji zrzeszającej osoby, które przeżyły zawał serca, również nie zgadza się z wersją – Dlaczego tak wiele osób w tym stanie śni dokładnie o tym samym? W jaki sposób tak wiele osób może śnić o tym samym i to samo opisywać po powrocie do życia? – pyta retorycznie. Jak podkreśla, tego typu doświadczenie może w pełni zrozumieć tylko osoba, które je przeszła.
Schriver 7 lat temu przeżył zawał serca; teraz mówi, że od tego czasu ciągle myśli o tym wydarzeniu. Według organizacji Near Death Experience Research Foundation, każdego dnia w USA blisko 800 osób doznaje doświadczenia życia po śmierci – czytamy w serwisie CNN.
Tłumaczenie: Onet.pl
|