|
Za pomocą satelitarnego monitoringu naukowcy mogą przewidzieć wybuch epidemii; fot. internet Dzięki obserwacji Ziemi z kosmosu naukowcy mogą przewidzieć kiedy i gdzie wybuchnie epidemia.
Przy pomocy satelitów są w stanie wykryć bardzo subtelne zmiany na powierzchni Ziemi, np. niewielkie wahania temperatury czy ilości chlorofilu produkowanego przez rośliny, które z kolei mają ogromny wpływ na liczbę i kondycję owadów przenoszących choroby.
Ostatnio naukowcy pracujący w ramach projektu EDEN skupiającego laboratoria z 25 krajów Europy i Afryki ustalili na przykład na podstawie zdjęć satelitarnych, że w Europie rośnie ryzyko pojawienia się takich groźnych chorób, jak denga czy malaria. Klimat starego kontynentu zaczyna bowiem sprzyjać przenoszącym je owadom. Zagrożenie to potęguje fakt, że w Europie już pojawiła się inna tropikalna choroba wirusowa zwana gorączką Chikungunya - roznoszące ją komary, żyjące dotąd w krajach afrykańskich spotykane są już we Włoszech i Albanii.
Za pomocą satelitarnego monitoringu naukowcy wykazali także, iż w zachodniej Afryce malaria rozprzestrzenia się szybciej w strefie podmiejskiej niż w centrum miast czy slumsach. Na podstawie obserwacji Ziemi z kosmosu badacze ustalili, że na obrzeżach miast jest więcej oczek wodnych – stawów, kałuż i bajorek, przyjaznych dla przenoszących zarodźce malarii komarów anopheles.
Satelitarny system ostrzegawczy sprawdził się po raz pierwszy w 2007 roku w Kenii i pozwolił zminimalizować skutki epidemii tzw. gorączki Doliny Rift, choroby zakaźnej bydła i ludzi, którą roznoszą komary. We wrześniu 2007 roku naukowcy z NASA dostrzegli, że temperatura powierzchni wody w strefie równikowej Oceanu Indyjskiego podniosła się o pół stopnia. Nad cieplejszym morzem zaczęły się unosić chmury, które wiatr przewiał na południe Afryki. Tam spadły obfite deszcze i nastały doskonałe warunki do rozmnażania się komarów. Natomiast w samej Kenii nic się nie działo, dlatego jej mieszkańcy cały czas nie byli świadomi nadchodzącej katastrofy. W październiku władze Kenii zostały ostrzeżone o nadciągającej epidemii przez amerykańskich uczonych. Udało się na czas ewakuować większość ludności z terenów zagrożonych chorobą. Gdy w grudniu na tym obszarze rozszalała się gorączka Doliny Rift zginęli tylko ci, którzy nie uwierzyli satelitarnym przewidywaniom. newsweek.pl
|