|
- Blisko tysiąc trzęsień ziemi występuje każdego dnia w rejonie filipińskiego wulkanu Mayon, a w powietrzu unosi się 6 tysięcy ton dwutlenku siarki. Chociaż aktywność sejsmiczna zmniejsza się, to jednak naukowcy są zdania, że erupcja wulkanu zbliża się nieuchronnie. Nadal utrzymywany jest najwyższy stopień zagrożenia erupcją, która może nastąpić w każdej chwili.
Poza strefą zagrożenia, która obejmuje obszar w promieniu 8 kilometrów od krateru, pozostaje 40 tysięcy ludzi. Część z nich mimo ostrzeżeń dzisiaj próbowała dostać się do swych domów, aby móc powitać Nowy Rok. Nie przewidzieli jednak tego, że będą wdychać toksyczne gazy. Wiele osób trafiło do szpitali. Wśród ewakuowanych śmierć poniosły 4 osoby, w tym trzy osoby w wieku ponad 60 lat i 3-letnie dziecko. Poza strefą zagrożenia ludzie prowadzą normalne życie. Rolnicy podczas prac na polach obserwują wulkan otulony chmurą gazów. Najpiękniej wulkan Mayon prezentuje się nocami, gdy po jego stokach spływają ogniste strumienie lawy. W rejonie wulkanu, ale w strefie względnie bezpiecznej, gromadzą się turyści nie tylko z Filipin, ale także z całego świata. Chcą oni powitać Nowy Rok w nietypowej scenerii i atmosferze. Zarezerwowane są wszystkie miejsca w hotelach, nawet w tych najtańszych. Wulkanolodzy z niepokojem śledzą poczynania turystów, którzy ryzykują swoje zdrowie i życie. O tyle o ile turyści chcieliby jak najprędzej zobaczyć erupcję, to wulkanolodzy mają nadzieję, że Nowy Rok nie rozpocznie się hukiem erupcji Mayona. Spowodowałaby ona degradację gęsto zaludnionego regionu. Już teraz opadające pyły i gazy zanieczyściły ujęcia wody pitnej i pola uprawne. Gdyby nastąpiła erupcja, to spustoszenia były bardzo duże, podobne do tych z 1981 roku. Przypomnijmy, że od 1616 roku zanotowano już 40 erupcji wulkanu w których śmierć poniosło 1,5 tysiąca ludzi. W jednej tylko erupcji w 1814 roku zginęło 1,2 tysiąca osób. Mayon jest określany jako "perfekcyjny wulkan" za sprawą jego charakterystycznego kształtu. twojapogoda.pl
|