|
Ciekawostki
|
|
Wpisany przez ap
|
|
Sobota, 21 Sierpień 2010 12:18 |
W Sankt Petersburgu doszło dziś do tzw. "kaskadowego wyłączenia" prądu, w wyniku czego niemal całe miasto było przez kilkadziesiąt minut pozbawione energii elektrycznej. Nie działały wodociągi, uliczna sygnalizacja świetlna, tramwaje i metro. Ruch w mieście był sparaliżowany.
Blackout nastąpił około godz. 18.40 czasu moskiewskiego (16.40 czasu polskiego). W niemal wszystkich dzielnicach Sankt Petersburga zabrakło prądu.
Świadkowie mówią, że w pewnym momencie zgasły światła na Newskim Prospekcie (jednej z najdłuższych ulic na świecie), a trolejbusy zatrzymały się nagle na środku ulicy. Światła zgasły też na stacjach metra, nie działały pociągi podmiejskie. Centrum zostało zablokowane przez gigantyczne korki. Wstrzymano także pracę wodociągów - w północnej części miasta nie było ani ciepłej ani zimnej wody. Przerwa w dostawach energii trwała kilkadziesiąt minut. O przywróceniu prądu poinformował rzecznik Federalnej Kompanii Sieciowej Dmitrij Gryzunow, którego wypowiedź przytoczyła telewizja państwowa Rossija. Według wstępnych informacji, przyczyną problemu było tak zwane kaskadowe wyłączenie, które zaczęło się na podstacji B-16 na terenie Hydroelektrowni Wołchowskiej.
Elektrownia atomowa i lotnisko działały bez zakłóceń
Ministerstwo do spraw Sytuacji Nadzwyczajnych rozpoczęło własne dochodzenie. Przedstawiciele ministerstwa potwierdzili, że prądu pozbawione było praktycznie całe miasto i niektóre przedmieścia. Radio Echo Moskwy poinformowało, że Leningradzka Elektrownia Atomowa działała bez zakłóceń. Cały czas funkcjonuje też podpetersburskie lotnisko Pułkowo.
Petersburg to drugie największe miasto Rosji. Mieszka tam 4,5 miliona osób. gazeta.pl
|