|
Naukowcy odkryli, że promieniowanie słoneczne oddziałuje na czas rozkładu pierwiastków. Jeszcze niedawno fizyka wydawała się być dziedziną niepodważalną i skończoną.
W XIX wieku prognozowano nawet koniec nauki, gdyż uważano, że nic nowego nie zostanie już wymyślone. Choć od tego czasu badacze dokonali wielu wręcz nieprawdopodobnych odkryć w dziedzinie fizyki, takich jak teoria strun, wciąż jesteśmy przyzwyczajeni do istnienia pewnych stałych, niezmiennych elementów świata.
Jednym z takich żelaznych założeń był czas połowicznego rozkładu pierwiastków radioaktywnych. Uważano, że czas ten jest stały, jasny do przewidzenia. Przykładowo, cząsteczka radioaktywnego węgla C-14, służącego do datowania skamielin, ulega połowicznemu rozkładowi co 5730 lat. Wystarczy więc określić ilość tego pierwiastka w próbce i już możemy ustalić niemal dokładną datę powstania badanego przedmiotu.
Datowanie węglem C-14 opiera się na jednym ważnym założeniu: czas połowicznego rozpadu jest stały i zawsze był stały. Jeżeli więc nowe odkrycie naukowców z Uniwersytetu Stanforda i Uniwersytetu Purdue okaże się choć po części prawdą, cała współczesna fizyka zatrzęsie się w posadach. Jak donosi news.discovery.com, naukowcy wpadli na trop swojego odkrycia, gdy stwierdzili, że czas rozpadu niektórych cząstek wydaje się być losowy. Wyniki porównano z danymi innych badaczy. Stwierdzono wtedy, że tempo zmian pierwiastków zmienia się cyklicznie - wzrasta w zimie, a maleje latem.
Po wykluczeniu wszelkich błędów związanych z procedurą eksperymentu pozostało tylko jedno wytłumaczenie zjawiska. Otóż, na czas rozpadu cząsteczek w jakiś sposób wpływa promieniowanie słoneczne. Czy to możliwe, że gdy w miesiącach letnich północna półkula zbliża się do Słońca, jego moc powoduje spadek szybkości rozpadu pierwiastków?
Taką tezę potwierdzają badania Jere Jenkinsa z Uniwersytetu Purdue. Naukowiec zauważył gwałtowny spadek tempa rozpadu Manganu - 54 w pewną noc w 2006 roku. Okazało się, że zjawisko miało miejsce zaledwie dzień po olbrzymiej burzy słonecznej.
W jaki sposób Słońce spowalnia czas rozkładu pierwiastków? Głównymi "podejrzanymi" są neutrina, bardzo małe cząstki produkowane w jądrze słonecznym. Ich ilość na Ziemi, różna w określonych porach roku, zgadzałaby się z fluktuacjami czasu rozkładu pierwiastków.
Jest tylko jeden problem: neutrina nie powinny działać w ten sposób. Są tak małe, że przelatują przez nasza planetę nie napotykając żadnego oporu materii. Więc jakim cudem miałyby oddziaływać na radioaktywne pierwiastki?
Gdyby okazało się, że za zmiany odpowiadają neutrina, ukazywałoby to jak płytka jest nasza wiedza na temat działania natury. Jednak jeżeli to nie neutrina, czy Słońce produkuje nie poznaną dotąd cząstkę oddziałującą na nasz świat?
Jeżeli tak, będziemy musieli gruntownie przeanalizować naszą dotychczasową wiedzę z zakresu fizyki. niewiarygodne.pl
|