|
Naukowcy z Pentagonu w tajnym raporcie, który został doręczony amerykańskim kongresmenom, ostrzegają, że ilość śmieci m.in. fragmentów rakiet nośnych i nieczynnych satelitów, znajdujących się na orbicie okołoziemskiej, osiągnęła masę krytyczną.
W raporcie tym zaznaczają oni, że nawet niewielka kolizja pomiędzy dwoma fragmentami tych kosmicznych śmieci mogłaby spowodować reakcję łańcuchową, w której zniszczeniu uległyby aktywne satelity komunikacyjne, geolokalizacyjne (GPS) czy w końcu szpiegowskie i militarne. Oznaczałoby to zakłócenie takich usług jak telewizja, telefonia komórkowa, GPS czy prognoz pogody. Bharath Gopalaswamy ze Sztokholmskiego Międzynarodowego Instytutu Badań nad Pokojem twierdzi, że według jego obliczeń na niskiej orbicie okołoziemskiej (pomiędzy 200 a 2000 kilometrów od powierzchni Ziemi) znajduje się około 370 tysięcy fragmentów kosmicznego gruzu, przy zaledwie 1100 satelitów. Dla przykładu podaje się sytuację z lutego 2009 roku, gdy nieczynny rosyjski satelita Kosmos zderzył się z należącym do firmy Iridium Communications Inc. satelitą komunikacyjnym. W wyniku zderzenia w przestrzeni kosmicznej pozostało 1500 fragmentów śmieci poruszających się z prędkością prawie 8 kilometrów na sekundę. Możemy sobie wyobrazić, że nic nie jest w stanie ochronić istniejących obiektów przed działaniem takiej siły. Dlatego też badacze obawiają się nawet o bezpieczeństwo astronautów znajdujących się na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS). Biuro ONZ do spraw Przestrzeni Kosmicznej wydało w 2009 roku dokument zatytułowany Space Debris Mitigation Guidelines, który instruuje wszelkie kraje podejmujące misje kosmiczne, aby sprzątały po sobie w przestrzeni kosmicznej, dla dobra wszystkich ludzi. www.twojapogoda.pl
Japonia planuje odławianie kosmicznych śmieci Japońska agencja kosmiczna we współpracy z firmą produkującą sieci rybackie, chce odławiać śmieci z okołoziemskiej orbity - donosi telegraph.co.uk. System ma się składać z kilku satelit połączonych stalową siecią, która będzie odławiać kosmiczne odpadki. Zebrane śmieci zostaną ściągnięte w atmosferę gdzie ulegną spaleniu. Największym wyzwaniem dla konstruktorów było opracowanie odpowiednio wytrzymałej siatki. Dlatego w pracy nad tym projektem wzięła udział posiadająca ponad 100-letnią praktykę firma produkująca do tej pory sieci rybackie. W dopracowywanym przez sześć lat procesie produkcji planuje się użycie nici stalowej o średnicy jednego milimetra, która zostanie opleciona wokół rdzenia o grubości ludzkiego włosa. Na orbicie może znajdować się nawet 10 mln śmieci. W większości są one niewielkich rozmiarów, ale nawet takie okruchy mogą wyrządzić znaczne szkody satelitom i promom kosmicznym. W 2006 roku mała część z układu elektronicznego uszkodziła hangar na promie Atlantis - podaje telegraph.co.uk. (Kle)
|