Polscy hodowcy brali udział w konkursie w Niemczech, wypuścili gołębie w miejscowości Schöningen w Saksonii. Ptaki miały pokonać ponad 500 km i dolecieć do macierzystych hodowli na Śląsku. 30 tysięcy gołębi nie wróciło. Wiatr i nawałnice zepchnęły je w stronę Sudetów, ptaki zaginęły - pisze "Przekrój".
- Od razu wiedziałem, że lot nie będzie łatwy. Gołębie od początku leciały w złym kierunku - mówi "Przekrojowi" Krystian Bednarz, prezes Polskiego Związku Hodowców Gołębi Pocztowych. To właśnie Bednarza gołębiarze obwiniają za straty. - Powinien sprawdzić prognozę pogody - podkreślają. Według hodowców, gołębie straciły orientację właśnie ze względu na fatalną pogodę. Z niemal 60 tysięcy ptaków zaginęła połowa.
Sprawą zajęła się chorzowska prokuratura. Śledczy zbadają, czy przy organizacji lotu polskich gołębi pocztowych z niemieckiego Schoeningen do kraju doszło do przestępstwa. - Rozpoczynamy postępowanie sprawdzające, dotyczące możliwości nieumyślnego spowodowania zniszczenia w świecie zwierzęcym w znacznych rozmiarach. Najdalej w ciągu 30 dni zdecydujemy o wszczęciu lub odmowie rozpoczęcia właściwego śledztwa - powiedział chorzowski prokurator rejonowy Andrzej Sikora. Dla mnieto bardzo ciekawa informacja gdyż dla gołębi prawie niemożliwe utracić orientacjć. Posługuja sie zmysłem orientacyjnym opartym na polu magnetycznym ziemi. Ptasi GPS
Być może ptaki mają go w dziobie. W zeszłym roku naukowcy odkryli, że w skórze wyściełającej dziób gołębi domowych jest sporo kryształków magnetytu (tlenków żelaza). Zauważono też, że zwierzęta poddane miejscowemu znieczuleniu dzioba traciły orientację. Czyżby dziób działał na podobieństwo igły kompasu? Niewykluczone, ale sam kompas to nie wszystko. Uczeni podejrzewają, że zmysł magnetyczny pozwala również ptakom orientować się, na jakiej szerokości geograficznej się znajdują.
To możliwe, jeśli zwierzęta potrafią nie tylko określać położenie biegunów, lecz też wyczuwać orientację sił pola magnetycznego. Na równiku biegną one równoległe do powierzchni Ziemi, ale im dalej od niego, tym bardziej są nachylone. Na biegunach już stają dęba, tj. skierowane są prostopadle do powierzchni. Umiejętność określania kąta nachylenia pola byłaby dla ptaków tym, czym dla nas systemy pozycjonowania GPS.
Taki zmysł magnetyczny musi być jednak wręcz niewiarygodnie czułym instrumentem. Naturalny magnetyzm Ziemi jest bowiem bardzo słaby - liczy się go w milionowych częściach Tesli. Dla porównania medyczne skanery do obrazowania za pomocą rezonansu magnetycznego (MRI) wykorzystują pole o natężeniu kilku Tesli. Najzwyklejsze magnesiki przyczepiane na lodówki są 20 tys. razy silniejsze od pola ziemskiego.
Dlatego do tej pory naukowcy nie mieli bladego pojęcia, w jaki sposób rachityczny ziemski magnetyzm wywiera jakikolwiek wpływ na układ nerwowy. Przełomowe mogą być badania opublikowane na początku maja w internetowym wydaniu "Nature" przez międzynarodowy zespół chemików z Oksfordu i Uniwersytetu Arizony. Znaleźli oni reakcję chemiczną, która mogłaby być podstawą zwierzęcego kompasu, gdyż jej przebieg jest bardzo czuły nawet na słabe pole magnetyczne. Jej areną jest cząsteczka, która składa się z dwóch biologicznych barwników (karotenoidu i porfiryny) złączonych kulistą cząsteczką węgla (fulerenem).
Pod wpływem światła od karotenoidu odrywa się jeden elektron i wędruje w stronę kulistego, fulerenowego końca cząsteczki. Na ułamek sekundy końcówki cząsteczki stają się naładowane - karotenoid dodatnio, a fuleren ujemnie. To, jak długo ładunki pozostają rozdzielone, zależy od kierunku i wartości pola magnetycznego działającego na cząstkę. Czy gołębie pocztowe mogą utracić swoją zdolność powrotnolotową? Wydawać by się mogło, że jest to możliwe; są przecież pewne gatunki gołębi, które tego instynktu nie posiadają. Ale gołębiowi pocztowemu to nie zagraża, przede wszystkim dlatego, że przez współczesnych hodowców jest on wykorzystywany w zawodach lotowych, dzięki którym jego instynkt powrotnolotowy jest ciągle kształtowany i doskonalony. Gołąb pocztowy bez tego instynktu, lub z instynktem upośledzonym, nie w pełni rozwiniętym – nieuchronnie – wcześniej, czy później zgubi się. Zostanie tylko ten, który wróci do domu. Podsumowując walory powrotnolotowe gołębia kształtują przede wszystkim warunki geograficzno-przyrodnicze, w jakich gołąb żyje. Im trudniejsze przeciwności napotyka w lotach powrotnych do gołębnika, tym bardziej musi starać się je pokonywać, tym bardziej staje się twardy i odporny. Jeśli będzie słaby, nie wróci. Zdolność powrotnolotowa może być również kształtowana przez warunki lotowania. Jej doskonaleniu sprzyja: liczna konkurencja w lotach, konieczność samodzielnego powrotu do gołębnika, zwłaszcza w sytuacji, gdy macierzyste gołębniki są rozrzucone są na dużym obszarze. Niezmiernie ważną rolę do spełnienia ma hodowca. To on selekcjonuje gołębie, to on je odpowiednio motywuje, to on się nimi opiekuje. Tam, gdzie brak jest odpowiedniej selekcji, tam, gdzie nie ma właściwej pracy z lotnikami, nie ma reżimu lotowego, tam walory lotowe stada nie będą się rozwijać. Ja osobiście wątpię aby hodowcy popełnili błąd i puścili potaki nieprzygotowane do lotów. Nie tak dużą ilość. A może odpowiedzią są zmiany w polu magnetycznym ziemi? Może ta informacja jest w stanie wyjaśnić tak wiele wypadków samolotowych które zdarzyły sie w ostatnim czasie?
|