|
Szef politycznego skrzydła Hamasu, Khaled Meshaal wezwał palestyńskich bojowników do odwetu na Izraelu, za zamach, w którym zginął Mahmud al-Mabhouh, nadzorujący transfer broni z Itranu i Syrii do Strefy Gazy. Al-Mabhouh zamordowany został w Dubaju, przez kilkanaście osób posługujących się paszportami państw Unii Europejskiej.
"- Czas zapowiedzi i mówienia o zemście skończył się. Nadszedł czas działania" - powiedział wczoraj Mashaal w telewizyjnym wystąpieniu w Damaszku. Początkowo ze strony Izraela wychodziły sygnały, mające skierować śledztwo na fałszywe tory i zasugerować że zamordowany terrorysta padł ofiarą porachunków w świecie handlarzy bronią. Dziś juz nie ulega wątpliwości że za precyzyjnie przygotowaną likwidacją w dubajskim hotelu stał Mosad. O oczywistości tego faktu może świadczyć dzisiejsze stanowisko Francji, która zażądała od izraelskiej ambasady w Paryżu, wyjaśnień w sprawie wykorzystania francuskich paszportów, donosi AFP. Identyczna akcja przeprowadzona została w Londynie. Minister spraw zagranicznych David Miliband wezwał do siebie ambasadora Izraela w celu sprawy, która szybko przybiera rozmiary poważnego kryzysu dyplomatycznego.
W czasie styczniowego zamachu, wykorzystano tożsamość sześciu Bryutyjczyków, mieszkających w Izraelu. Sprawa paszportów stała się oczywiście nie tylko tematem dla mediów, ale także dla toczącej się kampanii wyborczej, dlatego za stosowne poruszyć ją, uznał kandydat konserwatystów, David Cameron, który powiedział, że Tel Aviv musi zagwarantować, że nigdy już nie będzie uzywał do swych tajnych operacji, dokumentów brytyjskich. konservat.cba.pl
|