|
Iran prowadzi dalszą konsolidację koalicji antyamerykańskiej. W tym tygodniu podpisał kolejne ważne traktaty obronne. Jeden z Syrią (tym razem obejmujący Liban), drugi natomiast z Katarem, państwem w którym znajduje się największa amerykańska baza lotnicza poza Ameryką. Umowy te otwierają drzwi dla możliwości stacjonowania w tych państwach żołnierzy irańskich. Według źródeł wojskowych na które powołuje sie Debka, są oni już obecni w Syrii i Libanie.
Umowa z Syrią podpisana została 25 lutego, osobiście przez prezydenta Ahmadinedżada, prezydenta Syrii, Bashara Assada, szefa Hezbollahu, Hassana Nasrallaha i dokooptowanego do tego grona, przywódcę Hamasu, Khaleda Meshaala. Jak się ocenia zawiera ona plan wspólnych działań na Bliskim Wschodzie. Tego samego dnia, gdy podpisywano pakt, Izrael zakończył pięciodniowe ćwiczenia z zakresu odpierania skoordynowanego ataku z czterech stron. Po rozmowach w Damaszku, prezydent Iranu zdobył się na dość niezwykły gest, zważywszy że jest szyitą i wział udział w dwugodzinnej modlitwie w sunnickim meczecie. Trudno nie zauważyć, że gest ten skierowany jest do innych krajów arabskich regionu. Obaj przywódcy byli po rozmowach uśmiechnięci i wyluzowani, Assad wezwał nawet USA do rozpoczęcia "pakowania się i opuszczenia regionu".
Dzień wcześniej w Doha, irański minister obrony, Ahmad Vahidi i szef sztabu armii Kataru, gen.Hamad ibn Ali Attiya podpisali porozumienie o współpracy obronnej, przewidujące m.in wymianę specjalistów, rozszerzenie współpracy w ramach szkolenia personelu i wspólnej kampanii przeciw terroryzmowi oraz elementom "braku regionalnego bezpieczeństwa". To ostatnie sformułowanie odnosi się zapewne do USA i Izraela. Irański minister obrony rozminął się w Doha, z bawiącą tam krótko przed nim sekretarz stanu USA, Hillary Clinton, która zamierzała zapewne storpedować zbliżenie. Dla USA wizja zacieśnienia stosunków Kataru z Iranem może być nieprzyjemna, choćby z tego względu że to małe państewko miało dotąd duże znaczenie strategiczne w kontroli Zatoki Perskiej, którego ukoronowaniem była duża baza lotnicza w Al Udeid. Teraz zaś, na mocy porozumienia, w Katarze pojawić się mogą żołnierze irańskiej Gwardii Rewolucyjnej. konservat.cba.pl
|