|
Aż 20 razy w ciągu zeszłego roku zostały przechwycone przez RAF w brytyjskiej przestrezni powietrznej rosyjskie samoloty, ujawniło dziś ministerstwo obrony. Najnowszy incydent miał miejsce dwa tygodnie temu, w pobliżu Stornoway na szkockiej wyspie Lewis. Dowództwo obrony ujawniło dziś zdjęcia wydarzeń jakie miały miejsce we wczesnych godzinach rannych 10 marca.
Myśliwce Tornado F3 ze 111 Dywizjonu RAF w Leuchars, zostały nad ranem poderwane, by śledzić dwa rosyjskie strategiczne bombowce nadźwiękowe Tu-160 (w nomenklaturze NATO zwane Blackjack), lecące w kierunku południowym, a więc w stronę wysp brytyjskich. W ostatniej chwili, tuż przed wybrzeżem Irlandii Płn, bombowce zmieniły kurs, zwracając się na północ. Brytyjską przestrzeń powietrzną TU-160 opuściły dopiero po czterech godzinach i dopiero wtedy asystujące im załogi myśliwców Tornado mogły powrócić do bazy w Leuchars. Incydent ten ożywił wspomnienia czasów "zimnej wojny", gdy brytyjscy piloci byli przyzwyczajeni do niemal codziennych zabaw w "kotka i myszkę" z Rosjanami W potyczkach do jakich dochodziło w latach 70-tych i 80-tych ubiegłego wieku, gry takie były prowokowane, by ocenić skuteczność działania RAFu tzn ile czasu zajmuje brytyjskim myśliwcom reakcja, poderwanie maszyn i ewentualna próba odpowiedzi. Ministerstwo Obrony określając ostatni incydent jako potencjalne zagrożenie, nie traktuje go jako coś niezwykłego a dowódca 111 Dywizjonu RAF mówi, że jego załogi z powodzeniem starali się przechwycić rosyjskie samoloty ponad 20-krotnie od początku 2009 roku. konservat.cba.pl
|