Menu użytkownika

Reklamy

Pomóż utrzymać tę stronę
Pietrek
 
Wielcy nieobecni PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 
symptomy wojny
Wpisany przez pc   
Niedziela, 28 Marzec 2010 15:33
Odbywający się w libijskiej Syrcie, Szczyt Ligii Arabskiej odrzucił wszelką możliwość porozumienia z Izraelem dopóki ten nie zakończy bezprawnego zdaniem Arabów kolonizowania Jerozolimy Wschodniej. Oczywiście głównym orędownikiem twardej postawy i przedstawiającym sytuację w Jerozolimie był przywódca Autonomii, Mahmud Abbas, dla którego kluczem do pokoju jest państwo Palestyńskie ze stolicą w Jerozolimie.
 
 
Każde inne rozwiązanie dla Abbasa jest bezsensu i to niezależnie od tego, ze to co proponuje jest rozwiązaniem dużo bardziej egzotycznym niż żydowska Jerozolima. Nigdy bowiem w historii, nie istniało coś takiego jak państwo Palestyńskie, a Jerozolima skolonizowana owszem była, ale przez Arabów.
 

Przywódcy Arabscy musieli przełknąć w ostatnim czasie "gorzką pigułkę", jaką była dla nich niemoc administracji Obamy w zmienieniu postawy Netanjahu. Wobec niepowodzenia wysiłków Waszyngtonu, który nie zdołał skłonić Netanjahu do zaprzestania kolonizacji Wschodniej Jerozolimy i palestyńskich terytoriów na Zachodnim Brzegu, sekretarz generalny Ligi Arabskiej wezwał przywódców arabskich do wypracowania nowej strategii nacisków na Izrael. 
"- Nadszedł czas, aby przeciwstawić się Izraelowi. Musimy przygotować alternatywne projekty, ponieważ nadszedł moment krytyczny" - oświadczył Musa. Wtórowali mu pozostali przywódcy, uznając że samo werbalne potępienie polityki Tel Avivu to stanowczo za mało. Przygotowanie alternatywnych sposobów zostanie zapewne zlecone tradycyjnie Hamasowi i Hezbollahowi.
W radykalizmie wypowiedzi Arabom nie ustępował turecki premier Erdogan, który wraz z postępami w akcji rozbijania armii i niezależnego sądownictwa, coraz mocniej akcentuje kwestie islamskie. Także i przy okazji szczytu musiał zaznaczyć, że "Jerozolima jest źrenicą w oku świata muzułmańskiego".

Jednak najciekawsze w tym szczycie było nie tyle, kto był i co mówił, bo to są sprawy przewidywalne, ale nieobecność aż ośmiu ważnych przywódców arabskich z tak kluczowymi postaciami jak król Arabii Saudyjskiej, Abdullah bin Abdulaziz al Saud, oraz prezydent Egiptu, Hosni Mubarak.

konservat.cba.pl

Komentarze
Dodaj nowy Szukaj
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytuł:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
:angry::0:confused::cheer:
B):evil::silly::dry:
:lol::kiss::D:pinch:
:(:shock::X:side:
:):P:unsure::woohoo:
:huh::whistle:;):s
:!::?::idea::arrow:
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.

!joomlacomment 4.0 Copyright (C) 2009 Compojoom.com . All rights reserved."

Zmieniony: Niedziela, 28 Marzec 2010 15:45
 
 

Szukaj w serwisie

Czas do 2012

Time now
25. May 2012, 12:14
Count to
21. December 2012, 12:00
Time left
210 days
0 hours
45 minutes

Nasza księgarnia

Kup i czytaj
Reklama
Reklama
Reklama