Administracja prezydenta Baracka Obamy ogłosiła strategię dotyczącą broni nuklearnej. Zakłada ona, że USA nie użyją głowic nuklearnych nawet gdy będą zaatakowane bronią chemiczną i biologiczną.
"Stany Zjednoczone chcą podkreślić, że użyją broni jądrowej tylko w skrajnych okolicznościach, by bronić witalnych interesów swoich i sojuszników" - czytamy w raporcie przygotowanym przez gabinet Baracka Obamy.
Nowa doktryna nuklearna zakłada między innymi ograniczenie możliwości użycia broni jądrowej i zmniejszenie jej zasobów.
putBan(62);google_protectAndRun("ads_core.google_render_ad", google_handleError, google_render_ad); "Niszcząca riposta bronią konwencjonalną" odpowiedzią na atak chemiczny
Nowa amerykańska strategia nuklearna przewiduje, że Stany Zjednoczone nie dokonają ataku atomowego na kraj, który nie posiada broni jądrowej. USA nie użyją głowic atomowych nawet wtedy, gdy zostaną zaatakowane przy użyciu broni chemicznej i biologicznej.
Sekretarz Obrony Robert Gates powiedział dziś, że USA są przygotowane do "niszczącej riposty bronią konwencjonalną", jeśli byłyby zaatakowane bronią chemiczną czy biologiczną.
Zasada ta dotyczy jednak tylko krajów które przestrzegają Traktatu o Nierozprzestrzenianiu Broni Nuklearnej. W opublikowanym dziś w "New York Times" wywiadzie prezydent Obama powiedział, że kraje takie jak Iran czy Korea Północna nie mogą się czuć bezpiecznie.
"Terroryzm nuklearny" największym zagrożeniem
Wbrew postulatom amerykańskich środowisk lewicowych, w dokumencie nie ma zobowiązania, że Stany Zjednoczone nigdy jako pierwsze nie użyją broni atomowej. Zgodnie dokumentem, USA rezygnują z produkcji nowych rodzajów broni jądrowej, ale będą cały czas wzmacniać arsenał broni konwencjonalnej. W raporcie napisano także, że "największym i najpilniejszym zagrożeniem" jest terroryzm nuklearny. Zwrócono także uwagę na fakt, że organizacje terrorystyczne takie jak Al Kaida próbują uzyskać dostęp do broni jądrowej.
Zgodnie z dokumentem Departamentu Obrony, Waszyngton chce także kontynuować dialog z Rosją i Chinami w celu- jak napisano- nawiązania z nimi "bardziej stabilnych i przejrzystych relacji strategicznych".
Hillary Clinton, amerykańska Sekretarz Stanu, zapowiedziała, że Waszyngton zachowa swoją "stabilizującą rolę" na świecie w warunkach nowej strategii nuklearnej. ps, PAP, AFP, IAR, gazeta.pl
|