Home Teraźniejszość symptomy wojny Korea Pln - niebezpieczna licytacja - 3 bez Atu??

Menu użytkownika

Reklamy

Pomóż utrzymać tę stronę
Pietrek
 
Korea Pln - niebezpieczna licytacja - 3 bez Atu?? PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 1
SłabyŚwietny 
symptomy wojny
Wpisany przez onet.pl   
Wtorek, 26 Maj 2009 20:09
Korea Północna wystrzeliła dziś ze swego wschodniego wybrzeża dwa pociski krótkiego zasięgu. Do kolejnej demonstracji siły doszło zaledwie dzień po tym, jak władze komunistycznego kraju przeprowadziły drugą próbę atomową.
Dzisiejsze informacje podała południowokoreańska agencja informacyjna Yonhap, powołując się na anonimowego przedstawiciela władz Korei Południowej. "Północ kontynuuje swoją ostentacyjną demonstrację siły" – czytamy.

Zaledwie dzień wcześniej ten komunistyczny, odizolowany kraj przeprowadził drugą próbę atomową oraz test jednej z rakiet krótkiego zasięgu.Amerykańska ambasador przy Organizacji Narodów Zjednoczonych Susan Rice oświadczyła dziś, że społeczność międzynarodowa nie da się zastraszyć "prowokującym i destabilizującym" próbom rakietowym, przeprowadzanym przez Koreę Północną.

- Jeśli oni chcą dalej prowadzić testy i prowokować społeczność międzynarodową, przekonają się, że przyjdzie im zapłacić za to jakąś cenę, ponieważ społeczność międzynarodowa przyjęła bardzo wyraźne stanowisko – tego nie można zaakceptować, nie można tolerować i nie można dać się zastraszyć – powiedziała Rice w programie CNN "American Morning".

Rada Bezpieczeństwa Organizacji Narodów Zjednoczonych, do której należy także najbliższy sojusznik Korei Północnej - Chiny, jednogłośnie potępiła wczoraj próbę atomową Phenianu, uznając ją za „jawne naruszenie” prawa międzynarodowego. Po przegłosowaniu niewiążącego oświadczenia krytycznego, Rada zaczęła pracować nad przyjęciem "silnej rezolucji, która będzie kąsać" – oświadczyła Rice. - To kąsanie może przyjąć bardzo różne formy – są gospodarcze środki nacisku, jest wiele sposobów, które możemy wykorzystać - mówi.

W 2008 roku Korea Północna zgodziła się porzucić swój program zbrojeń nuklearnych, w ramach którego państwo to wyprodukowało wystarczająco dużo plutonu, by stworzyć siedem bomb atomowych. W zamian za to Phenian miał dostać pomoc gospodarczą. Problemem okazały się kwestie weryfikacji, ponieważ władze Korei wyrzuciły z kraju międzynarodowych inspektorów i w końcu ogłosiły, że wznawiają prace swego głównego reaktora nuklearnego.

Niedawno władze Korei Północnej zagroziły, że przeprowadzą drugi test broni jądrowej, jeśli Rada Bezpieczeństwa Organizacji Narodów Zjednoczonych nie przeprosi za rozszerzenie  sankcji związanych z wystrzeleniem testowej rakiety w dniu 5 kwietnia tego roku. Pierwszą próbę jądrową Korea przeprowadziła w październiku 2006 roku.

Wczorajsza próba miała miejsce tuż przed godziną 10-tą czasu lokalnego. Godzinę wcześniej amerykańska agencja naukowo-badawcza U.S. Geological Survey poinformowała o wstrząsie sejsmicznym o sile 4,7 stopni w miejscu, w którym Korea Północna przeprowadziła pierwszą swą próbę nuklearną.

Początkowo nie było żadnych informacji na temat siły wybuchu, ale rosyjskie ministerstwo obrony poinformowało, że przetestowany przez Koreę Północną ładunek miał moc od 10 do 20 kiloton i był silniejszy od pierwszego testowanego w 2006 roku, kiedy to siła eksplozji wynosiła od 5 do 15 kiloton. Stany Zjednoczone poinformowały, że na razie analizują dostępne dane.

Amerykański wywiad szacował z kolei, że pierwsza próba nuklearna Korei Północnej, przeprowadzona w 2006 roku, była słabsza od obecnej i była zaledwie niewielką częścią w porównaniu do bomby, którą Stany Zjednoczone zrzuciły na Japonię pod koniec II wojny światowej. Analitycy wywiadu przewidywali też, że Phenian przeprowadzi drugi test.

Północnokoreańska agencja informacyjna podała tylko, że ostatnia próba została przeprowadzona w sposób bezpieczny "na najwyższym poziomie mocy i technologii, w ramach wzmacniania naszych środków obronnych". Przedstawiciele Białego Domu poinformowali też, że państwo komunistyczne najwyraźniej przeprowadziło chwilę później również test rakiety krótkiego zasięgu.

Biały Dom, który niecałe trzy tygodnie temu ogłosił rozpoczęcie nowych starań dyplomatycznych zmierzających do wznowienia rozmów z Koreą Północną na temat jej programu nuklearnego, oświadczył wczoraj, że przeprowadzona próba jest "rażącą prowokacją" wobec Rady Bezpieczeństwa Organizacji Narodów Zjednoczonych.

- Korea Północna w sposób bezpośredni i lekkomyślny rzuca wyzwanie międzynarodowej społeczności – czytamy w oświadczeniu przedstawicieli Białego Domu. - Zagrożenie, jakie stanowią niebezpieczne działania Korei Północnej, uzasadniają też działania ze strony społeczności międzynarodowej - dodał.

Rozmowy sześciostronne, w których brały udział Chiny, Japonia, Korea Północna, Rosja, Korea Południowa oraz Stany Zjednoczone, na dobre utknęły w martwym punkcie. Niektórzy analitycy przewidują, że przeprowadzona próba jądrowa miała stać się kartą przetargową dla Phenianu. Mogła to być również jedynie demonstracja siły ze strony północnokoreańskiego rządu.

- Oni uważają, że w ten sposób zwiększą swoje możliwości dyplomatyczne wobec innych państw – powiedział Han Sung Joo, były ambasador południowokoreański w Stanach Zjednoczonych. - Oczywiście, my wiemy, że zadziała to raczej przeciwnie. Jednak z ich punktu widzenia, to jest ich ostatnia deska ratunku, której próbują się kurczowo trzymać - mówi.

Han Park z Uniwersytetu Georgia jest przekonany, że Korea Północna pragnie utrzymywać normalne stosunki dyplomatyczne ze Stanami Zjednoczonymi, ale jednocześnie „jest na tyle zirytowana, że gotowa jest sprzedać wszystko, co wpadnie im w ręce.

- Oni na znaczną skalę sprzedają broń – zauważa Park. - Jeśli więc chcemy zrobić cokolwiek, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się broni jądrowej, musimy wznowić stosunki dyplomatyczne z Koreą Północną - dodaje.

Ostatnie decyzje Korei Północnej mogą jednak otworzyć drogę Stanom Zjednoczonym oraz innym członkom rozmów sześciostronnych do nałożenia nowych środków karnych wobec kraju, który desperacko potrzebuje żywności i wsparcia energetycznego. Wprowadzenie nowych sankcji poparły już wstępnie Rosja, Francja i Japonia.

Analitycy uspokajają jednocześnie, że w obecnej chwili północnokoreański program zbrojeniowy nie stanowi poważnego zagrożenia dla bezpieczeństwa. Kraj ten musiałby jeszcze stworzyć skuteczną bombę lub opracować skuteczny system wynoszenia ładunku, który mógłby uderzyć w wybrany cel.

Rebecca Johnson, dyrektor wykonawczy amerykańskiego Instytutu Dyplomacji i Rozbrojenia, mówi, że północnokoreański przywódca "musi zademonstrować w swoim kraju, że to on rządzi". - Przeprowadzanie testów atomowych oraz rakietowych jest sposobem, być może jedynym, by Kim mógł to zrobić, w sytuacji, kiedy jego naród głoduje i desperacko potrzebuje pomocy z zewnątrz - mówi.

Teoretycznie Korea Południowa i Północna nadal pozostaje w stanie wojny, ponieważ od czasu zakończenia wojny na Półwyspie Koreańskim w 1953 roku nie zawarto żadnego oficjalnego traktatu pokojowego. W konflikt zamieszany były również Chiny i Stany Zjednoczone, a w Korei Południowej nadal stacjonuje około 25 tysięcy żołnierzy amerykańskich.

Johnson przewiduje, że nie dojdzie do wznowienia konfliktu. W ten sposób Phenian prowadzi raczej "polityczną grę". - Jest to przyczyną wielu obaw w Korei Południowej i w Japonii, ale strony konfliktu zachowują rozsądek. Wiedzą, że z tym problemem można poradzić sobie w sposób dyplomatyczny i polityczny - dodaje.

Tłumaczenie: Onet.pl
Komentarze
Dodaj nowy Szukaj
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytuł:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
:angry::0:confused::cheer:
B):evil::silly::dry:
:lol::kiss::D:pinch:
:(:shock::X:side:
:):P:unsure::woohoo:
:huh::whistle:;):s
:!::?::idea::arrow:
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.

!joomlacomment 4.0 Copyright (C) 2009 Compojoom.com . All rights reserved."

Zmieniony: Sobota, 27 Czerwiec 2009 10:08
 
 

Szukaj w serwisie

Czas do 2012

Time now
25. May 2012, 13:48
Count to
21. December 2012, 12:00
Time left
209 days
23 hours
11 minutes

Nasza księgarnia

Kup i czytaj
Reklama
Reklama
Reklama