|
symptomy wojny
|
|
Wpisany przez ap
|
|
Wtorek, 23 Listopad 2010 18:06 |
Seul ma dość. Prezydent Korei Płd. Lee Myung Bak zapowiedział, że w przypadku ponownego ataku z Północy Seul przeprowadzi "ogromny odwet". Dzisiejszy atak północnokoreańskiej artylerii na południowokoreańską wyspę Yeonpyeong postawił i tak niespokojny Półwysep Koreański na krawędzi wojny.
- Przeprowadzony (przez Północ - red.) na oślep atak na cywilów nie będzie tolerowany - zapowiedział szef południowokoreańskiego państwa. Ostre słowa prezydenta zostały zamieszczone na jego stronie internetowej. - To był zaplanowany i intencjonalny atak. Korea Północna z premedytacją złamała rozejm z 1953 r. To nieludzkie okrucieństwo - mówił wcześniej przedstawiciel południowokoreańskiego MON.
putBan(62);google_protectAndRun("ads_core.google_render_ad", google_handleError, google_render_ad); Atak Północy na Południe
Dzisiaj rano czasu polskiego Korea Północna ostrzelała należącą do Południa wyspę Yeonpyeong. Atak zaczął się o 14.23 czasu miejscowego i trwał około godziny. Korea Płd. odpowiedziała na atak ogniem i wysłała w okolice wyspy swoje myśliwce. W ostrzale zginęło co najmniej dwóch żołnierzy Korei Południowej. 18 zostało rannych, stan dwóch z nich jest poważny. Kilkadziesiąt budynków ogarnął pożar. Wiele domów spłonęło - strażakom nie udało się opanować pożarów spowodowanych przez pociski.
Konflikt o wyspę może spowodować wojnę
Wyspa Yeonpyeong położona jest o około 3 km. na południe od granicy morskiej obu Korei i 120 km na zachód od Seulu. Po ataku komunistycznej Północy część z ponad tysiąca mieszkańców wyspy została ewakuowana do bunkrów. Niektórzy uciekali w morze kutrami i łodziami rybackimi. Zaraz po uderzeniu sił północnokoreańskich prezydent Korei Płd. Lee Myung-bak informował, że stara się, by groźny incydent nie zmienił się w ostrzejszy konflikt. Władze w Seulu prosiły Koreę Północną o wstrzymanie ostrzału. Teraz prezydent zagroził, że ewentualny ponowny atak z Północy spotka się ze zdecydowaną reakcją Południa.
gazeta.pl
|