|
symptomy wojny
|
|
Wpisany przez ap
|
|
Sobota, 27 Listopad 2010 19:23 |
Zaledwie na kilka godzin przed rozpoczęciem wspólnych manewrów Korei Południowej i USA Pjongjang ponownie wysuwa groźby i oskarża Seul o wykorzystywanie ludności cywilnej jako "żywych tarcz". Południe zapowiada "tysiąckrotny odwet" za śmierć swoich żołnierzy.
We wtorkowym ostrzale wyspy Yeonpyeong zginęły cztery osoby - dwóch żołnierzy i dwóch cywilów. Północ oskarżyła Seul, że wykorzystuje śmierć swoich obywateli "w celach propagandowych".
W Korei Południowej odbyły się dziś uroczystości pogrzebowe dwóch żołnierzy, którzy stracili życie podczas ostrzału wyspy Yeonpyeong. Dowódca południowokoreańskiej marynarki wojennej gen. You Nak-jun podczas uroczystości żałobnych stwierdził, że Korea Południowa weźmie "tysiąckrotny odwet" za śmierć swoich żołnierzy. Coraz bardziej radykalne nastroje manifestowane są w południowokoreańskim społeczeństwie. "Kim Dzon Il i jego syn Kim Dzong Un - odpowiedzialni za ten atak, nie mogą uniknąć kary" - mówi jeden z południowokoreańskich żołnierzy.
W centrum Seulu odbyła się demonstracja południowokoreańskich weteranów, którzy domagają się od władz bardziej zdecydowanej odpowiedzi na ataki ze strony Korei Północnej.
Oficjalnie obydwa państwa koreańskie wciąż pozostają w stanie wojny. Po ostrzale Yeonpyeong prezydent Korei Południowej Lee Myung-bak ostrzegł, że kolejne ataki sił północnokoreańskich spotkają się z "ogromnym odwetem" ze strony Seulu. gazeta.pl
|