Home Teraźniejszość symptomy wojny Wywiad donosi: Korea Północna znów zaatakuje

Menu użytkownika

Reklamy

Pomóż utrzymać tę stronę
Pietrek
 
Wywiad donosi: Korea Północna znów zaatakuje PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 1
SłabyŚwietny 
symptomy wojny
Wpisany przez Andrzej Puchalski   
Środa, 01 Grudzień 2010 14:45

Wywiad południowokoreański ocenił, że ponowny atak Korei Północnej jest bardzo prawdopodobny - poinformowała agencja Yonhap.

 

- Istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że Północ przypuści kolejny atak - powiedział dyrektor Narodowej Służby Wywiadu Won Sei Hun na posiedzeniu komisji parlamentarnej.

Korea Płn. wystrzeliła 23 listopada kilkadziesiąt pocisków artyleryjskich na południowokoreańską wyspę Yeonpyeong. W ataku zginęło dwóch południowokoreańskich żołnierzy i dwóch cywilów. Kilkanaście osób zostało rannych. W ogniu stanęło kilkadziesiąt budynków. Zdaniem analityków był to najpoważniejszy atak od czasu zakończenia działań wojennych na Półwyspie Koreańskim w 1953 roku.

 

Jak powiedział Won, informacje uzyskane z podsłuchu w sierpniu wskazywały na możliwość ataku na Morzu Żółtym, ale Korea Południowa nie spodziewała się, że ubiegłotygodniowy atak dotknie cywilów.

Według szefa południowokoreańskiego wywiadu atak ten był powiązany z kwestią sukcesji w Korei Północnej i nastąpił, gdy "rośnie wewnętrzne niezadowolenie w związku z przekazywaniem władzy trzeciemu pokoleniu, a sytuacja gospodarcza się pogarsza".

Obecny przywódca reżimu w Phenianie Kim Dzong Il, syn założyciela komunistycznej KRLD Kim Ir Sena, ma obecnie przekazywać władzę swojemu synowi Kim Dzong Unowi.

 

Zaskakujące stanowisko Chin wobec Korei Płn.

 

Nowe dokumenty umieszczone na internetowych stronach dzienników "Guardian" i "New York Times" sugerują, że przedstawiciele Chin tracą cierpliwość wobec swego odwiecznego sojusznika, jakim jest Korea Północna. Urzędnicy wysokiej rangi w Pekinie przyznali nawet, że reżim z Korei Północnej zachowuje się jak "zepsute dziecko".

Jak wynika z depesz pozyskanych przez portal WikiLeaks, ówczesny minister spraw zagranicznych Korei Południowej Chun Yung-woo powiedział na początku tego roku, że wysokiej rangi przedstawiciele Chin (których nazwiska zostały zredagowane w depeszach) przyznali w rozmowie z nim, że są przekonani, iż Korea powinna być zjednoczona pod kontrolą Seulu. Dodali też, że taki pogląd zyskuje zwolenników w najwyższych władzach w Pekinie.

W depeszy wysłanej w tym roku przez amerykańską ambasador w Seulu, Kathleen Stephens, znajdowały się długie cytaty Chuna. Minister miał powiedzieć, że "Północ już upadła pod względem gospodarczym i upadnie pod względem politycznym za dwa lub trzy kata po śmierci (przywódcy) Kim Dzong-Ila".

 

Dziennikarze CNN przejrzeli depesze umieszczone na stronach gazet oraz na stronie WikiLeaks.

Chun, który później został południowokoreańskim Doradcą ds. Bezpieczeństwa Narodowego, odrzucił możliwość militarnej interwencji Chin w przypadku upadku Korei Północnej, zauważając jednak, że "Strategiczne, gospodarcze interesy Chin teraz zależą od Stanów Zjednoczonych, Japonii i Korei Południowej – a nie Korei Północnej".

Powiedział też, że młodsze pokolenie przywódców chińskiej partii komunistycznej nie uważa już Korei Północnej za sojusznika użytecznego i godnego zaufania i nie zaryzykowałoby kolejnego konfliktu na Półwyspie Koreańskim.

W innej depeszy przesłanej w styczniu tego roku do Waszyngtonu, cytowany jest ówczesny minister spraw zagranicznych Korei Południowej, Yu Myung-Hwan, który miał powiedzieć amerykańskim dyplomatom, że "północnokoreański przywódca Kim Dzong Il potrzebował zarówno chińskiej pomocy gospodarczej, jak i wsparcia politycznego, aby ustabilizować coraz bardziej chaotyczną sytuację w kraju".

 

 onet.pl

 

Wikileaks: "Chaos w Korei Płn. Ucieczki. Sukcesja nie idzie gładko"

 

Kilku wysokich rangą urzędników Korei Północnej zbiegło do Korei Południowej, a ucieczek będzie coraz więcej. W Korei Płn. panuje chaos - wynika z poufnych depesz amerykańskiej dyplomacji, ujawnionych przez portal internetowy Wikileaks.

 W nocie dyplomatycznej ze stycznia 2010 roku ambasadorka USA w Seulu Kathleen Stephens pisze, cytując ministra spraw zagranicznych Korei Południowej, że wiadomości o ucieczce kilku urzędników północnokoreańskich piastujących stanowiska za granicą "nie podano do publicznej wiadomości".

- Niesprecyzowana liczba północnokoreańskich urzędników pracujących za granicą ostatnio zbiegła - przytacza pani ambasador słowa ówczesnego ministra Ju Miung Hwana. Przewidywał on, że liczba ucieczek do Korei Płd. "będzie nadal rosnąć" w 2010 roku z powodu m.in. ciągłego braku żywności w Korei Płn.

Trudna sukcesja

Ju powiedział ponadto, że przekazanie władzy przez przywódcę Korei Płn. Kim Dzong Ila 27-letniemu synowi Kim Dzong Unowi "nie odbywa się gładko", a przeprowadzona przez KRLD reforma walutowa spowodowała "poważne problemy" dla władz.

Południowokoreańskie MSZ nie potwierdziło autentyczności tej depeszy, która miała charakter poufny.

Pani Stephens pisze ponadto, że "przywódca północnokoreański potrzebuje chińskiej pomocy i wsparcia politycznego, aby ustabilizować sytuację wewnętrzną, która jest coraz bardziej chaotyczna".

Ponad 20 tys. mieszkańców komunistycznej Korei Północnej zbiegło dotychczas do Korei Południowej, z czego rekordowa liczba 2927 osób w roku ubiegłym.

gazeta.pl

Komentarze
Dodaj nowy Szukaj
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytuł:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
:angry::0:confused::cheer:
B):evil::silly::dry:
:lol::kiss::D:pinch:
:(:shock::X:side:
:):P:unsure::woohoo:
:huh::whistle:;):s
:!::?::idea::arrow:
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.

!joomlacomment 4.0 Copyright (C) 2009 Compojoom.com . All rights reserved."

Zmieniony: Środa, 01 Grudzień 2010 15:48
 
 

Szukaj w serwisie

Czas do 2012

Time now
25. May 2012, 14:01
Count to
21. December 2012, 12:00
Time left
209 days
22 hours
58 minutes

Nasza księgarnia

Kup i czytaj
Reklama
Reklama
Reklama