Home Teraźniejszość symptomy wojny Izrael szykuje się na najgorsze

Menu użytkownika

Reklamy

Pomóż utrzymać tę stronę
Pietrek
 
Izrael szykuje się na najgorsze PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 
symptomy wojny
Wpisany przez ap   
Piątek, 04 Luty 2011 14:06

Obserwując z rosnącym przerażeniem sytuację w Egipcie, Izraelczycy rozważają dwie drogi: okopać się w oczekiwaniu na powstanie drugiego Iranu albo szybko zawrzeć pokój z Palestyńczykami.

 

Chyba żaden kraj tak bardzo jak Izrael nie niepokoi się upadkiem Hosniego Mubaraka. Pod jego rządami Egipt przestrzegał traktatu pokojowego z 1979 r., naciskał na rządzący w palestyńskiej Strefie Gazy Hamas, mediował w konflikcie palestyńsko-izraelskim, krytykował Iran i sprzedawał Izraelowi 40 proc. gazu. Kair i Jerozolima może nie byli przyjaciółmi, ale nie byli też wrogami, a w tej części świata to dużo.

Następny rząd Egiptu najpewniej będzie bardziej zdystansowany wobec Izraela. W opozycji pierwsze skrzypce gra Bractwo Muzułmańskie, sponsor Hamasu. "W Egipcie jedynie otoczenie Mubaraka jest skłonne do pokoju" - pisał w dzienniku "Jedijot Achronot" były izraelski ambasador w Kairze Eli Szaked

Podobnego zdania jest premier Beniamin Netanjahu, który ostrzegał Kneset, że "zorganizowana grupa islamska może przejąć kontrolę nad Egiptem, tak jak w Iranie". Netanjahu dramatycznie wezwał społeczność międzynarodową, by od przyszłego rządu egipskiego domagała się poszanowania traktatu pokojowego z Izraelem.

Zmienia się sytuacja strategiczna Izraela. Pokój z Egiptem pozwolił skoncentrować siły na pozostałych granicach: z Syrią, Libanem i terytoriami palestyńskimi. To dlatego po zdobyciu Synaju w 1967 r. Menachem Begin zgodził się zwrócić półwysep Egiptowi. Jeśli teraz ta granica okaże się niestabilna, Izrael będzie musiał przerzucić tam wojska ze wzgórz Golan i Zachodniego Brzegu. Poziom zaniepokojenia państwa żydowskiego pokazuje podjęta na początku tygodnia decyzja o pozwoleniu armii egipskiej na rozmieszczenie wojsk w Szarm el-Szejk (jest to strefa zdemilitaryzowana), aby broniła Cieśniny Tirańskiej, wrót na Morze Czerwone.

- W Izraelu mamy dwie postawy. Pierwsza mówi, że sytuacja w Egipcie jest zagrożeniem, druga - że szansą - mówi niezależny ekspert Jossi Alfer.

Krytycy polityki oblężonej twierdzy wskazują, że będzie ona miała wysoką cenę. Większe wydatki na wojsko to rosnący deficyt budżetowy i wyższe podatki. "Czy Izraelczycy są gotowi ponieść te koszty? Kto będzie służył w tej powiększonej armii: ultraortodoksyjni Żydzi i Arabowie dziś wyłączeni ze służby? A może imigranci z Erytrei i Sudanu?" - pyta Aluf Benn w dzienniku "Haarec".

Zdaniem części komentatorów panika jest nieuzasadniona. Protesty w Egipcie nie mają antyizraelskiego charakteru. Pośród tysięcy Egipcjan, którzy wysyłali Mubaraka do Arabii Saudyjskiej, ledwie kilku krzyczało "Wynocha do Tel Awiwu!". Izraelscy dziennikarze dostrzegli zaledwie jedną gwiazdę Dawida wymalowaną na portrecie Mubaraka. Nawet wśród sympatyków Bractwa Muzułmańskiego trudno było znaleźć kogoś, kto podważałby traktat pokojowy z Izraelem.

Lewicowy "Haarec" komentował: "Cierpimy na rasizm: widok narodu zrzucającego jarzmo tyranii i domagającego się wolnych wyborów przeraża nas tylko dlatego, że to Arabowie. (...) Bractwo Muzułmańskie z pewnością odegra ważną rolę w przyszłym rządzie egipskim, ale my też mamy fundamentalistów religijnych w rządzie. Taka jest cena demokracji. (...) Izraelska polityka musi się dostosować do realiów, w których to obywatele państw arabskich, a nie tyrani i spółka, będą kształtowali trajektorię ich rozwoju. Netanjahu powinien dążyć do pokoju z Palestyńczykami i z Syrią, tak aby Izrael stał się mile widzianym sąsiadem".

Dwa lata temu amerykański instytut Stratfor napisał, że bezpośrednią przeszkodą do powstania niepodległej Palestyny są reżimy arabskie, które po cichu sprzeciwiają się idei państwowości palestyńskiej - Egipt i Jordania roszczą pretensje do części terytoriów palestyńskich i obawiają się nacjonalizmu, który mógłby ogarnąć Palestyńczyków zamieszkujących ich kraje. "Żeby powstała Palestyna, musi nastąpić fundamentalna zmiana układu sił w regionie" - podkreśla Stratfor.

Ta zmiana właśnie nadchodzi. - Być może aby utrzymać traktat pokojowy z Egiptem, Izrael będzie musiał się zgodzić na państwo palestyńskie - spekuluje George Giacaman z Uniwersytetu Bir Zeit.


Źródło: Gazeta Wyborcza

 

Komentarze
Dodaj nowy Szukaj
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytuł:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
:angry::0:confused::cheer:
B):evil::silly::dry:
:lol::kiss::D:pinch:
:(:shock::X:side:
:):P:unsure::woohoo:
:huh::whistle:;):s
:!::?::idea::arrow:
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.

!joomlacomment 4.0 Copyright (C) 2009 Compojoom.com . All rights reserved."

 
 

Szukaj w serwisie

Czas do 2012

Time now
25. May 2012, 19:18
Count to
21. December 2012, 12:00
Time left
209 days
17 hours
41 minutes

Nasza księgarnia

Kup i czytaj
Reklama
Reklama
Reklama