|
Wpływowy duchowny egipski, mieszkający w Katarze wydał w poniedziałek fatwę (religijne zalecenie) nakazującą żołnierzom armii libijskiej zabić pułkownika Muammara Kadafiego - jego wystąpienie zostało pokazane przez telewizję Al Dżazira.
Duchowny i teolog muzułmański Jusuf Al Kardawi zalecił "zabicie Kadafiego, aby uwolnić od Niego Libię" - cytuje jego wypowiedź AFP. - Niech ci, w libijskiej armii, którzy mogą strzelić do Muammara Kadafiego (...) zrobią to - powiedział Kardawi.
Wezwał również armię libijską, "by nie słuchała tego, który nakazuje im atakować lud" oraz zaapelował do libijskich ambasadorów, aby odcięli się od reżimu.
85-letni szejk Kardawi cieszy się ogromnym poważaniem, a do jego popularności przyczyniły się też częste występy w telewizjach, między innymi w programach Al Dżaziry, której jest konsultantem.
29 stycznia Kardawi wezwał prezydenta Egiptu, Hosniego Mubaraka do podania się do dymisji dla dobra swego kraju. - Panie prezydencie radzę panu wyjechać (...) Nie ma innego wyjścia - powiedział Kardawi.
Nadeszły Dni Gniewu. Ludzie mówią "Dość!"
Zamknięto przestrzeń powietrzną nad Libią
Rzecznik armii austriackiej poinformował w poniedziałek wieczorem, że przestrzeń powietrzna nad Libią jest zamknięta do odwołania; Austriacy mieli zamiar ewakuować z Trypolisu samolotem 60 Europejczyków.
Wylot austriackiego samolotu C-130 został juz wcześniej opóźniony, ponieważ tylko mała grupa osób, które miały zostać ewakuowane na Maltę zdołała dotrzeć na lotnisko w Trypolisie do poniedziałkowego wieczoru.
Również w poniedziałek wieczorem Reuters podał, powołując się na informacje zamieszczoną na Facebooku armii egipskiej, że libijskie straże graniczne opuściły swe stanowiska.
Libia: eskalacja przemocy Syn Kadafiego: Libia to nie Egipt "Strzelali do ludzi, jak do kaczek" Zaostrzają się starcia w Libii Libia: słychać strzały, płoną auta Libia: masakra na pogrzebie Śmiertelne starcia w Libii Libia: kolejne starcia z policją Antyrządowe protesty w Libii Włoch: najwyższy stopień w bazach lotniczych
W związku z kryzysem libijskim najwyższy stopień alarmu wprowadzono we wszystkich bazach włoskiego lotnictwa, a stan gotowości na okręcie Elettra, wykorzystywanym do celów rozpoznawczych i wywiadowczych - ogłosił w poniedziałek minister obrony Włoch Ignazio La Russa.
Ponadto w stan alarmu postawiono dwie korwety, patrolujące obszar morski między Sycylią a północną Afryką. Dodatkowo w gotowości czuwa wojskowa jednostka logistyczna, gotowa udać się do Trypolisu w przypadku potrzeby pilnej ewakuacji obywateli włoskich z Libii.
Minister La Russa informując o podjętych krokach oświadczył, że nie różnią się one od działań w innych przypadkach. Włoskie ministerstwo podjęło te decyzje na wiadomość o lądowaniu na Malcie dwóch libijskich myśliwców, którymi piloci uciekli z Bengazi nie chcąc, jak opowiedzieli, atakować manifestantów.
Strona włoska nie wyklucza, że w najbliższych godzinach inni piloci mogą natomiast wylądować w Italii. Dlatego podniesiony stan gotowości obowiązuje w bazach lotnictwa wojskowego w Trapani i Gioa del Colle koło Bari.
Na okręcie Elettra, cumującym w porcie La Spezia, także obowiązuje stan gotowości na wypadek pogorszenia się kryzysu w Libii.
Samoloty ostrzelały tłum, setki zabitych
Wojskowe samoloty ostrzelały protestujących w stolicy Libii, Trypolisie; zginęło 250 osób - podała dzisiaj wieczorem arabska telewizja Al-Dżazira. Natomiast według telewizji Al-Arabija, w starciach w stolicy w poniedziałek zginęło 160 osób.
Libijczyk Sula al-Balaazi, który przedstawił się w rozmowie telefonicznej z Al-Dżazirą jako działacz opozycyjny, powiedział, że samoloty libijskich sił powietrznych zbombardowały "kilka miejsc w Trypolisie".
Inny rozmówca Al-Dżaziry mówił o samolotach i śmigłowcach bombardujących rejon za rejonem. Adel Mohamed Saleh na pytanie, czy nadal się to dzieje, powtórzył, że bombardowania trwają i że ostrzeliwane są wszelkie cele ruchome. - Bombardują co 20 minut - powiedział.
Według agencji Reutera doniesień tych dotąd nie zweryfikowano.
Sama Al-Dżazira nie sprecyzowała, jakie rejony, czy dzielnice Trypolisu miałyby zostać zbombardowane. Do ataków miało dojść wkrótce po tym, kiedy nagle przerwana została łączność telefoniczna w tej części Libii.
Libijski elektroniczny dziennik "Kuryna", zbliżony do syna libijskiego przywódcy Muammara Kadafiego, Seifa al-Islama Kadafiego, zdementował, jakoby samoloty wojskowe ostrzelały manifestacje w Trypolisie.
Wcześniej państwowa libijska telewizja podała, że w poniedziałkowej operacji libijskich sił bezpieczeństwa przeciwko "terrorystom" zginęło wiele osób. Po tym komunikacie telewizja pokazała zdjęcia antyrządowych manifestacji na głównym placu Trypolisu.
W swoim wystąpieniu w nocy z niedzieli na poniedziałek Seif el-Islam sugerował, że libijski reżim nie będzie czekać z założonymi rękami i zapowiedział, że armia grać będzie "kluczową rolę" w przywracania bezpieczeństwa. - Będziemy bili się do ostatniego tchu, do ostatniej kropli krwi, ponieważ chodzi o jedność Libii - powiedział.
W poniedziałek Seif el-Islam utworzył według telewizji państwowej komisję, która ma zająć się zbadaniem sytuacji w kraju. Komisja ma zbadać "okoliczności i przyczyny", w jakich zabici stracili życie podczas tych "smutnych wydarzeń"
Według analityka z londyńskiego zespołu Control Risks, użycie lotnictwa przeciwko własnym obywatelom wskazuje, że władza Muammara Kadafiego dobiega końca.
- Rzeczywiście wydaje się, że to ostatnie, rozpaczliwe działania. Jeśli bombarduje się własną stolicę, naprawdę bardzo trudno zobaczyć drogę wyjścia - powiedział analityk ds. Bliskiego wschodu Julien Barnes-Dacey.
Dodał, że Kadafi nie zamierza ulec bez walki. W Libii bardziej jego zdaniem niż w gdzie indziej w regionie grozi przemoc i otwarty konflikt.
"Przemoc musi ustać natychmiast"
Sekretarz generalny ONZ Ban Ki Mun potępił w rozmowie telefonicznej z libijskim przywódcą Muammarem Kadafim eskalację przemocy w Libii, podkreślając, że "musi ona ustać natychmiast" - powiedział rzecznik ONZ.
- Sekretarz generalny wyraził głębokie zaniepokojenie coraz większą skalą przemocy i podkreślił, że musi być ona powstrzymana natychmiast. Powtórzył też apel o respektowanie fundamentalnych swobód i praw ludzi, w tym prawa do pokojowych zgromadzeń i informacji - powiedział rzecznik ONZ.
Bank Ki Mun wskazał też na konieczność zapewnienia ochrony ludności cywilnej bez względu na okoliczności. Zaapelował do wszystkich stron o powściągliwość w działaniach, a do władz - o zaangażowanie się w szeroki dialog ze społeczeństwem na temat jego uzasadnionych niepokojów.
Gwałtowne zamieszki w Libii objęły m.in. Trypolis i Bengazi. Według źródeł medycznych i świadków policja odpowiada na protesty ostrą amunicją. Uczestnicy demonstracji domagają się ustąpienia Muammara Kadafiego, który rządzi krajem od 42 lat. onet.pl
|