- Wszystkie porty i terminale w Libii są tymczasowo zamknięte ze względu na gwałtowne wystąpienia przeciwko reżimowi Muammara Kadafiego - poinformowało francuskie przedsiębiorstwo żeglugowe CMA CGM. Na ewakuację czekają dziesiątki tysięcy cudzoziemców, którzy chcą uciec z ogarniętego chaosem kraju. Na lotniskach tłumy. Ludzie próbują przedostać się do sąsiednich państw - Tunezji i Egiptu.
Agencja AFP zwraca uwagę, że tymczasowe zamknięcie portów i terminali Libii może poważnie zakłócić akcje ewakuacji obywateli, jakie organizują władze różnych krajów.
Byle uciec z Libii
Ludzie uciekają z Libii czym się da - samolotami, samochodami czy statkami. Na lotnisku w Trypolisie koczują tysiące ludzi. - Panuje chaos. W poczekalni jest niepoliczalny tłum - opowiada Kathleen Burnett z Baltimore, której australijskimi liniami lotniczymi udało się dolecieć do Wiednia. Ci, którzy nie mogą liczyć na miejsce w samolocie, przepełnionymi samochodami próbują dostać się do przejść granicznych z Egiptem i Tunezją.
Władze krajów azjatyckich przygotowują ogromną operację, w ramach której z Libii ewakuowanych ma zostać sto tysięcy pracowników. Według oficjalnych danych w Libii pracuje 60 tys. obywateli Bangladeszu, 30 tys. Filipińczyków, 23 tys. obywateli Tajlandii i 18 tys. Indusów.
Unia Europejska poinformowała, że w Libii przebywa ok. 10 tys. obywateli UE i że Unia mobilizuje środki, by zapewnić im ewakuację. Rządowy samolot po Polaków wyleciał dziś po godz. 14.
Turcy ogłosili największą w historii operację ewakuacji - muszą z Libii przetransportować 25 tys. ludzi. Używają do tego samolotów i wielkich okrętów.
Ewakuacja cudzoziemców trwa od wczoraj, kiedy wyjeżdżali m.in. Włosi i Rosjanie. Kraje te jednak muszą cały czas wysyłać samolotu, bo szybka ewakuacja wszystkich chętnych nie była możliwa.
Co z paliwem. Zakręcą kurki?
Przedsiębiorstwo CMA CGM z siedzibą w Marsylii podało na swojej stronie internetowej, że powołało zespół reagowania kryzysowego, którego celem jest m.in. utrzymywanie kontaktu z klientami, oraz ocena sytuacji i zapewnienie bezpieczeństwa pracowników.
AFP podkreśla, że blokada portów oznacza wstrzymanie eksportu paliw. Czynny pozostaje rurociąg Greenstream, łączący Libię i Włochy, ale dostawy tą magistralą są od wtorku zakłócone - poinformował włoski koncern Eni.
Libia produkuje 1,69 mln baryłek ropy dziennie, z czego do Europy eksportuje 85 proc.
"Czeka nas biblijny exodus z Libii". Nawet 300 tysięcy imigrantów Europę, zwłaszcza Włochy, czeka "biblijny exodus" z Libii - taką opinię wyraził w wywiadzie dla dziennika "Corriere della Sera" szef włoskiej dyplomacji Franco Frattini. Ostrzegł, że należy spodziewać się nawet 300 tys. imigrantów z Afryki- Nie mamy naprawdę pojęcia, co może wydarzyć się w Libii w razie upadku Muammara Kadafiego - oświadczył Frattini. - Ale wiemy, co nas czeka, kiedy runie system państwa libijskiego: anomalia w postaci fali 200-300 tysięcy imigrantów - dodał. Frattini wyjaśnił, że to 10 razy tyle, ile wynosił napływ uchodźców z Albanii w latach 90. ubiegłego wieku.
- Takie są szacunki i to nawet zaniżone. Ale to nie Libijczycy przybędą do nas - zastrzegł szef włoskiego MSZ i dodał: - W Libii jedna trzecia ludności to nie są Libijczycy, tylko mieszkańcy Afryki subsaharyjskiej. Mówimy o 2,5 mln ludzi, którzy, jeśli upadnie system tego państwa, uciekną, bo zostaną bez pracy Zdaniem Frattiniego, nie wszyscy uciekną do Włoch; wielu imigrantów trafi również do Grecji. - To biblijny exodus. To problem, którego żaden Włoch nie może, nie powinien lekceważyć - oświadczył włoski minister spraw zagranicznych. "Kaddafi wypuszcza więźniów, podpali szyby naftowe"Dziennikarz amerykańskiego magazynu "Time" Robert Baer twierdzi, że przywódca Libii Muammar Kaddafi wydał rozkaz podpalenia szybów naftowych i ropociągów w kraju. Zdaniem Roberta Baera, Kaddafi daje w ten sposób wyraźny sygnał: "Albo ja albo chaos". Amerykański dziennikarz powołuje się na źródła zbliżone do libijskiego dyktatora, według których poparcie dla Kadafiego systematycznie spada. Ma go popierać już tylko niewiele ponad 10 procent żołnierzy. Podobno Kadafi nakazał uwolnienie więźniów mając nadzieję, że opowiedzą się po jego stronie.
Muammar Kadafi zapowiedział wczoraj, że nie ustąpi i będzie walczył "do ostatniej kropli krwi". W ponad godzinnym przemówieniu do narodu zapewniał, że jest przygotowany na męczeńską śmierć. Potępił uczestników masowych protestów, nazywając ich "szczurami", "karaluchami", "terrorystami" i "zdrajcami", którzy zamierzają zrobić z Libii państwo islamskie. Zarzucił im działanie pod wpływem alkoholu i narkotyków oraz dążenie do destabilizacji kraju.
putBan(62);google_protectAndRun("ads_core.google_render_ad", google_handleError, google_render_ad); W trwających już ponad tydzień zamieszkach w Libii zginęło już ponad 1000 osób. Większość to ofiary ostrzału i nalotów myśliwców w Trypolisie i Bengazi. Przedstawiciele ONZ ostrzegli, że Kadafiemu mogą za to zostać postawione zarzuty zbrodni przeciwko ludzkości. Prezydent Iranu: Protesty przeniosą się do Europy i Ameryki Prezydent Iranu Mahmud Ahmadineżad ostrzegł w nadanym przez irańską telewizję przemówieniu, że fala protestów, która ogarnęła Bliski Wschód przeniesie się do Europy i Ameryki PółnocnejZdaniem Ahmadineżada powszechne żądania zmian zakończą ucisk ze strony, jak to określił, "aroganckich potęg". Nie podając nazw państw zapowiedział, że podobne protesty uderzą w Europę i Amerykę Płn.
Prezydent Iranu potępił też użycie przeciwko demonstrantom siły przez libijskie władze i wezwał przywódców tego kraju, by spełnili żądania swojego narodu. Irańscy przywódcy chcą przypisać sobie część zasług za demonstracje w krajach arabskich i twierdzą, że inspirowane są one rewolucją islamską w Iranie z 1979 roku.
Irańskie władze same brutalnie stłumiły protesty, do jakich doszło po sfałszowanych zdaniem opozycji wyborach prezydenckich w 2009 roku. Policja użyła gazu łzawiącego przeciw demonstrantom w AtenachGrecka policja użyła dziś gazu łzawiącego przeciwko kilkudziesięciu demonstrantom rzucającym w jej kierunku kamienie. W zorganizowanym w ramach strajku generalnego marszu ulicami Aten w kierunku parlamentu maszerowały tysiące ludzi. Demonstranci sprzeciwiali się rządowym oszczędnościom wprowadzanym w zamian za pomoc finansową z UE i Międzynarodowego Funduszu Walutowego.
Siły porządkowe, ustawione przed Ministerstwem Finansów, użyły gazu łzawiącego, by odeprzeć młodych manifestantów, którzy rzucali w ich kierunku różnymi przedmiotami. Potem starcia wybuchły przy parlamencie, gdzie młodzi ludzie rzucali koktajle Mołotowa.
putBan(62);google_protectAndRun("ads_core.google_render_ad", google_handleError, google_render_ad); Według policji demonstracje związkowe w Atenach i Pireusie zgromadziły około 20 tys. osób, zaś według związkowców - ponad 60 tys.
W Salonikach policja oszacowała liczbę manifestantów na 16 tys.
Pierwszy w tym roku strajk generalny spowodował paraliż transportu w całej Grecji. gazeta.pl
|