|
symptomy wojny
|
|
Wpisany przez ap
|
|
Piątek, 31 Lipiec 2009 09:24 |
Prywatna niemiecka firma Knauf Gips KG ostrzegła swoich pracowników w Iranie, że zostaną zwolnieni natychmiastowo, jeśli wezmą udział w antyrządowych protestach - donosi "Wall Street Journal". Według gazety firma została zaszantażowana przez irański rząd, który powiedział, że nie wypuści z aresztu szefa irańskiego oddziału firmy, jeśli ta nie wyda oświadczenia.
Czytaj cały artykuł na stronie "Wall Street Journal"
Podczas ubiegłotygodniowych demonstracji w Teheranie zatrzymany został dyrektor irańskiego oddziału firmy. Według "WSJ" zatrudniająca na całym świecie 22 tysiące osób firma Knauf Gips KG została poinformowana przez władze, że warunkiem koniecznym dla zwolnienia z aresztu jej pracownika jest wystosowanie apelu do swojego zespołu, aby żaden jego członek nie brał udziału w demonstracjach. Pod groźbą straty pracy.
Według gazety 34-letni mężczyzna o obywatelstwie zarówno irańskim, jak i niemieckim, jest szefem całej irańskiej sekcji Knaufa. Został wypuszczony z aresztu cztery dni po tym, jak firma uległa szantażowi. Odpowie jednak przed sądem - pisze "WSJ".
"Nie reprezentujecie tylko swojej opinii, ale też firmę"
- Pragniemy przypomnieć wszystkim naszym pracownikom, aby pamiętali że będąc politycznie aktywnymi reprezentują nie tylko swoją prywatną opinię. Ich czyny mogą negatywnie odbić się także na działalności Knauf w Iranie - napisano w liście. - W związku z powyższym od tej pory każdy pracownik naszej firmy przyłapany na demonstrowaniu przeciwko obecnemu rządowi będzie natychmiastowo zwolniony - czytamy dalej.
Gazeta, która dotarła do dokumentu, informuje że autorem listu wystosowanego do kilkuset pracowników irańskich oddziałów jest Isabel Knauf, która zasiada w radzie nadzorczej firmy. List był rozprowadzany w tajemnicy. 21 lipca trafił do wszystkich pracowników Knauf Gips KG.
"Wbrew woli niemieckiego rządu"
Niemcy są dla Iranu trzecim najważniejszym partnerem handlowym po Zjednoczonych Emiratach Arabskich i Chinach. W kraju tym działa około 85 niemieckich firm, w tym Lufthansa, Mercedes-Benz, czy Daimler AG. Poprzez lokalnych pośredników interesy w Iranie prowadzi do 8000 niemieckich firm - wynika z danych niemiecko-irańskiej Izby Gospodarczej.
Niemieckie Ministerstwo Spraw Zagranicznych poinformowało, że nic nie wie o opisanym przez "WSJ" szantażu. - Jeśli prawdą jest, że niemieckie firmy ograniczają, bądź zabraniają personelowi demonstrować, dzieje się tak wbrew woli niemieckiego rządu - powiedział rzecznik MSZ w rozmowie z "Wall Street Journal".
"Decyzja firmy o kilkudziesięcioletniej historii w samym Iranie pokazuje jak podatne na szantaże rządu są w Iranie zagraniczne firmy" - pisze w komentarzu "Wall Street Journal".
Gazeta.pl
|