|
symptomy wojny
|
|
Wpisany przez ap
|
|
Czwartek, 10 Wrzesień 2009 14:47 |
Wenezuela uzna niepodległość Osetii Południowej i Abchazji. W zamian Moskwa zgodziła się na dostarczenie broni swojemu południowoamerykańskiemu sojusznikowi. Gruzja nie uznała decyzji Caracas. - To anomalia polityczna - mówił gruziński wicepremier.
Prezydent Hugo Chavez poinformował o uznaniu niepodległości Osetii Południowej i Abchazji w trakcie spotkania w Moskwie z prezydentem Dmitrijem Miedwiediewem. - Od dziś uznajemy te dwie republiki - powiedział prezydent Wenezueli. Powiedział też, że stosunki Caracas z Moskwą podnosi do rangi "strategicznego partnerstwa". Nazwał Rosję "superpaństwem", które mimo kryzysu mocno stoi na nogach.
Wenezuela kupuje broń. Na kredyt
Celem wizyty w Moskwie prezydenta Wenezueli jest podpisanie porozumień o współpracy w sektorze naftowo-gazowym, nie wykluczyły też zakupu dużych ilości broni. Dziennik "Kommiersant" zwraca uwagę, że prezydent Wenezueli z powodu kryzysu i spadku cen ropy po raz pierwszy chce kupować w Rosji broń na kredyt. Miedwiediew już zapowiedział, że jego kraj jest gotów dostarczyć Wenezueli broń. - Rosja dostarczy to, czego Wenezuela potrzebuje. Dostarczymy czołgi. Mamy bardzo dobre czołgi - mówił, cytowany przez agencje Miedwiediew. Gruzja: To anomalie polityczne
Gruzja nie uznaje decyzji o uznaniu przez Wenezuelę niepodległości Osetii Południowej oraz Abchazji i uważa, że "nie ma ona poważnych skutków politycznych". - Fakt, że tak zmarginalizowani politycy, jak Chavez i przywódca Nikaragui Daniel Ortega, podejmują taką decyzję, świadczy, że mamy tu do czynienia z anomaliami politycznymi - powiedział wicepremier Gruzji Temur Jakobaszwili.
Po Rosji i Nikaragui Wenezuela staje się trzecim państwem, które uznało niepodległość tych zbuntowanych gruzińskich prowincji
Gazeta.pl
|