Testy mające na celu ulepszanie zdalnie sterowanych robotów wojskowych przeprowadzane są na Pustyni Nevada. Próby są częścią strategii Pentagonu. Przy obecnych możliwościach technicznych możliwe się bowiem wydaje wykluczenie strat ludzkich po własnej stronie w działaniach wojennych.
Dlatego na dzisiejszych frontach wojskowych wojsko amerykańskie coraz częściej korzysta z bezzałogowych pojazdów powietrznych tzw. UAV. Owe minisamoloty, zwane też trutniami, nie służą jedynie celom szpiegowskim, mogą bombardować teren wroga lub wystrzeliwać rakiety.
W użytku armii są też roboty rozpoznawcze wielkości owadów, które wykorzystywane jako wsparcie w boju dla sił lądowych.
mem/"Spiegel", niezalezna.pl


