|
Przedstawiciele Polski i Stanów Zjednoczonych podpisali w Warszawie umowę SOFA, która reguluje status amerykańskich wojsk w Polsce. Oznacza to, że do Polski będą mogli przybyć amerykańscy żołnierze. Negocjacje w sprawie umowy rozpoczęły się w październiku 2008 r.
Ostatnia runda rozmów związanych z podpisaniem dokumentu trwała od czwartku. Umowę podpisali podsekretarz stanu ds. polityki obronnej Stanisław Komorowski oraz podsekretarz stanu ds. kontroli zbrojeń i bezpieczeństwa międzynarodowego z Departamentu Stanu USA Ellen Taucher. (czy takie obrazki będą normą w naszym kraju?)
- To ważny moment we współpracy pomiędzy USA a Polską - powiedział Bogdan Klich. - Ta umowa będzie podstawą naszej współpracy w przyszłości - dodał. Jak podkreślił, rządy Polski i Stanów Zjednoczonych posługują się tym samym językiem i mają wspólną otwartą przyszłość.
Amerykańscy żołnierze mieliby stacjonować w Polsce w kilku bazach wojskowych położonych na północy kraju.
Jak czytamy na stronach MSZ, pełna nazwa podpisanego porozumienia nosi tytuł "Umowa między Państwami Stronami Traktatu Północnoatlantyckiego dotyczącej statusu ich sił zbrojnych" (tzw. NATO SOFA). Celem umowy SOFA Supplemental jest stworzenie stronie amerykańskiej warunków prawnych do pobytu ich sił zbrojnych w Polsce w związku z wszelkimi działaniami nie związanymi z wykonywaniem zadań obronnych NATO, które będą podejmowane na terytorium RP.
Tym samym, Umowa SOFA Supplemental ureguluje polsko-amerykańską współpracę w sferze wojskowej na dziesięciolecia. Będzie ona tworzyła ramy prawne do kooperacji wychodzącej daleko poza sferę obrony przeciwrakietowej, czy stacjonowania amerykańskiej baterii rakiet Patriot na naszym terytorium - tak, jak ma to miejsce np. w relacjach USA z Hiszpanią, Francją, Niemcami, czy Wielką Brytanią - czytamy na stronach MSZ.
Pierwotnie podpisanie umowy, związanej m.in. z planowanym rotacyjnym stacjonowaniem w Polsce baterii obrony powietrznej Patriot, zapowiadano na czwartek rano. Jednak przez cały czwartek i w piątek do południa trwały polsko-amerykańskie rozmowy. Jak dowiedziała się PAP ze źródeł zbliżonych do MON, Tauscher rozmawiała m.in. z ministrem spraw zagranicznych Radosławem Sikorskiem i ministrem obrony Bogdanem Klichem. Według nieoficjalnych informacji, chodziło o zastrzeżenia strony amerykańskiej w kwestii zasady poddania swojego personelu polskiej jurysdykcji.
Polsko-amerykańskie negocjacje trwały kilkanaście miesięcy, główną kwestią był właśnie prymat polskiego wymiaru sprawiedliwości w razie naruszenia polskiego prawa przez członków amerykańskiego personelu oraz sprawy podatkowe. Jak mówił Klich, osiągnięto porozumienie, w myśl którego w razie popełnienia przestępstwa przez amerykańskiego wojskowego poza służbą i poza bazą pierwszeństwo, miałby polski wymiar sprawiedliwości, od czego Polska mogłaby jednak odstąpić. onet.pl
|