Powstaje centralny układ nerwowy Ziemi, w skład którego wejdą biliony miniaturowych czujników - zakończeń nerwowych i superkomputer, który będzie zbierał i analizował dostarczane przez nie dane.
Idea cyfrowego układu nerwowego oplatającego Ziemię niezliczoną ilością miniaturowych końcówek zaprezentowana przez W 2001 r. Kristophera Pristera z Uniwersytetu Kalifornia doczekała się swojej realizacji.
Pierwszy krok w kierunku takiej przyszłości podjął w ubiegłym roku koncern Hewlett-Packard. Firma ogłosiła, że opracowuje "centralny układ nerwowy" Ziemi. Wkrótce HP zacznie rozlokowywać zakończenia układu nerwowego. W ciągu 10 lat ma ich być do biliona na całym świecie.
Niewielkie zakończenia układu nerwowego wyposażone w dużą moc obliczeniową, łączność bezprzewodową i długi czas pracy baterii zasilających mogą przekazywać w czasie rzeczywistym do centralnego komputera dane o ludziach, obiektach, przedmiotach, elementach środowiska naturalnego.
Mierniki sygnału są wielkości pinezki, niektóre nawet zmniejszone są do rozmiaru jednej trzydziestej centowej monety. Czujniki mają zbierać informacje w różnych miejscach świata i przekazywać je do centralnego superkomputera.
Już w latach 80-tych znajdowały zastosowanie tzw. czujniki ruchu. Wykorzystano je po raz pierwszy w samochodach do zapobiegania kolizjom. Do tej pory instalowanie czujników było kosztowne, i napotykało na bariery technologiczne, teraz inteligentny pył jest mniejszy i mniej kosztowny. Miniaturowe urządzenie będzie funkcjonować jako autonomiczny komputer.
Wszelkie Budowle i przedmioty będą zaopatrzone w takie niewielkie dodatki, a przez to znajdą się w układzie nerwowym Ziemi. Będą wtedy wysyłać ostrzeżenia w wypadku zagrożenia. Domy będą regulować własne zużycie energii. Mosty będą ostrzegały o konieczności naprawy danego elementu swojej konstrukcji.
mem/PM Magazin
niezależna.pl


