|
Węgierska gospodarka jest w dużo gorszym stanie niż zapewniali socjalistyczni przywódcy, którzy kierowali Węgrami przed osiem lat. Prawdopodobnie Węgry będą musiały ustawić się w kolejce za Grecją - ujawnił podczas forum ekonomicznego w Debreczynie węgierski ekonomista, wiceprzewodniczący rządzącego prawicowego Fidesu i zarazem szef kancelarii premiera - Mihaly Varga.
- Węgrom grozi bankructwo. Jesteśmy niewypłacalni. Sytuacja jest dużo gorsza niż sądziliśmy. W najbliższych dniach zostanie ogłoszony "kryzysowy scenariusz na najbliższe dwa lata - stwierdził wiceprzewodniczący Fidesu, który piastował funkcję ministra finansów w latach 2001-2002.
Mihaly Varga powiedział wprost, że "Węgry mają małą szansę, aby uniknąć sytuacji Grecji". - Węgry toną. Mamy jednak nadzieję, że Europa nie pozwoli zatonąć Węgrom - stwierdził Varga.
Socjaliści, którzy rządzili Węgrami przez osiem lat, sugerowali, że deficyt budżetowy pod koniec roku nie przekroczy 4,5 procent krajowego produktu brutto. Mihaly Varga powiedział, że nowe dane wskazują iż deficyt będzie znacznie wyższy i może przekroczyć nawet 7 procent produktu brutto. Zadłużenie państwa sięga 80 procent PKB, a wydatki budżetowe zostały zrealizowane w stu procentach pod koniec maja br. W lipcu nie będziemy mieli pieniędzy na wypłaty w resorcie budżetowym - stwierdził Varga - Za najpilniejsze zadanie uznał obniżenie podatków dla przedsiębiorstw i wznowienie negocjacji z Międzynarodowym Funduszem Walutowym. wp.pl Rynek boi się o Węgry - euro i złoty gwałtownie tracąWęgierski forint w piątek gwałtownie traci na wartości. Na rynku narastają bowiem obawy, że Węgry dotknie kryzys podobny do greckiego. O godzinie 13:48 kurs USD/HUF testował poziom 238,37 wobec 231,49 w czwartek na zamknięciu. Kurs EUR/HUF wzrósł natomiast z 287,63 do 287,46. Ostatnio tak słaby forint był odpowiednio przed 15 i 12 miesiącami. Głównym impulsem do przeceny forinta są wypowiedzi węgierskich polityków. Lajos Kosa, wiceprzewodniczący rządzącego od maja Fideszu, powiedział dziś, że gospodarka znajduje się w fatalnym stanie. To wpisuje się w czwartkową wypowiedź innego przedstawiciela węgierskiego rządu, że Węgry mogą podążyć grecką ścieżką. Jak również wpisuje się w również wczorajszą zapowiedź premiera Orbana, wdrożenia natychmiastowych reform strukturalnych. W ostatnich godzinach kolejną cegiełką budującą strach inwestorów, była wypowiedź rzecznika rządu Węgier, że sytuacja gospodarcza jest rzeczywiście trudna. Wobec tych wszystkich niepokojących słów, inwestorzy zignorowali opublikowane dziś rano dane o dynamice produkcji przemysłowej na Węgrzech. W kwietniu wzrosła ona o 9,7 proc. w relacji rocznej, po tym jak miesiąc wcześniej było to 2,8 proc. Dane pozytywnie zaskoczyły, gdyż oczekiwano wzrostu na poziomie 8,9 proc.
Dzisiejsza przecena forinta nie tylko w sposób automatyczny przełożyła się na osłabienie walut naszego regionu (w tym złotego), ale także stała się bezpośrednim impulsem do obserwowanej po godzinie 13-tej wyprzedaży EUR/USD, co sprowadziło kurs tej pary do 1,2051 dolara.
Ewentualne problemy węgierskiej gospodarki, odbierane będą jako pogłębienie kryzysu finansowego, który obecnie drąży Europę. Są one też groźne dla Polski, która jest w tym samym koszyku co Węgry, pomimo znacznie lepszych fundamentów gospodarczych. Zagrożenie to jest tym większe, że obecnie Polski nie chroni elastyczna linia kredytowa, a Narodowy Bank Polski od dwóch miesięcy pozostaje bez prezesa. Jeżeli ten obraz uzupełnić relatywnie dużą płynnością rodzimego rynku walutowego, przez co spekulacja przeciwko walutom naszego regionu, przede wszystkim odbywa się na złotym, to sytuacja staje się naprawdę groźna. onet.pl
|