|
Rosja, która dysponuje jedną piątą światowych zasobów wody pitnej, może mieć coraz większe trudności z ich wykorzystaniem. Powód: zanieczyszczenia i marnotrawstwo.
Sekretarz Rady Bezpieczeństwa Rosji Nikołaj Patruszew ostrzegł w dzienniku "Rossijskaja Gazieta", że już teraz stwarza to realne zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa. Według Patruszewa, w ubiegłym roku dostęp do wody pitnej wymaganej jakości miało tylko 38 procent rosyjskich miejscowości, a w przypadku 9 procent jakość ta była zła. To jednak nie wszystko, gdyż w ponad połowie miast i wsi wody pitnej w ogóle nie badano i nikt nie wie, w jakim stopniu jest ona szkodliwa dla zdrowia - zaznaczył Patruszew. Dodał również, że efektywność nawadniania 4,5 mln hektarów rosyjskich upraw rolnych jest 2-3 razy niższa w porównaniu z państwami wysokorozwiniętymi. Patruszew zaznaczył jednak, że opracowana już dla Rosji strategia wykorzystania wody do roku 2020 przewiduje ograniczenie jej strat o połowę. Ma to być możliwe dzięki między innymi rekonstrukcji systemu wodociągowego.
Po pożarach Rosji brakuje zboża
Jeszcze w tym roku Rosja będzie musiała sprowadzić z zagranicy nawet dwa miliony ton zboża - zapowiadają eksperci. Gazeta "Wiedomosti" pisze nawet o pięciu milionach ton. Import nie był konieczny przez ostatnie dziesięć lat. Rosja ma bardzo małe zapasy zboża z powodu katastrofalnej suszy i szalejących pożarów. Szef Krajowej Federacji Producentów Zbóż Rafał Mładanowicz przewiduje, że w naszym kraju może zabraknąć dobrej jakości zboża na chleb. Wielu rolników podpisało bowiem umowy eksportowe i duża ilość ziarna trafi za granicę. W związku z tym należy się spodziewać wzrostu cen. rmf24
|