Awarii uległ drugi reaktor w japońskiej elektrowni atomowej Fukushima. Podobnie jak w wypadku pierwszego, przestał działać system chłodzenia i istnieje ryzyko wybuchu - poinformowała zarządzająca zakładem firma Tokyo Electric Power. Jeden z rdzeni reaktora mógł ulec stopieniu.
O problemach z kolejnym reaktorem japońskiej elektrowni jądrowej Fukushima poinformowała także Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej (MAEA) w Wiedniu. Według Agencji, sytuacja jest nadal niejasna, a obsługa elektrowni usiłuje schładzać oba reaktory: pierwszy i trzeci wodą morską. Pracownicy prowadzą akcję pompowania wody morskiej z dodatkiem boru. W konsekwencji poziom promieniowania wokół elektrowni jądrowej wzrósł ponad dopuszczalny limit.
Rzecznik rządu Yukio Edano podkreślił, że mimo wysiłków rdzeń reaktora nr 3. może się częściowo stopić, co jest "wysoce prawdopodobne". - Ponieważ (rdzeń) znajduje się wewnątrz reaktora, nie sposób tego bezpośrednio stwierdzić, jednak zakładamy, że mogło dojść do częściowego stopienia się rdzenia - powiedział. Całkowite stopienie się rdzenia uwolniłoby do środowiska naturalnego uran i niebezpieczne pochodne, które mogą stanowić poważne zagrożenie dla zdrowia - podkreśla agencja AP. Awaria 4. stopnia
Podstawowy obieg chłodzenia obu reaktorów prawdopodobnie nie został naruszony. Rozszerza się ewakuacja ludności z okolic elektrowni. W promieniu 20 kilometrów ewakuowano już 140 tysięcy osób. Agencja oceniła wypadek w elektrowni na czwarty stopień w siedmiostopniowej Międzynarodowej Skali Wydarzeń Nuklearnych i Radiologicznych (INES). Oznacza to awarię jądrową o lokalnych konsekwencjach i uwolnienie pierwiastków promieniotwórczych do środowiska naturalnego.
Dla porównania awarię elektrowni w Czarnobylu oceniono w tej skali na stopień siódmy. Wcześniej MAEA poinformowała, że przyczyną wybuchu były fale tsunami wywołane trzęsieniem ziemi, które uszkodziły generatory elektrowni jądrowej, utrzymujące systemy chłodzące reaktora. Agencja przyznała, że po wybuchu w sterowni reaktora poziom promieniowania był tysiąc razy wyższy od normalnego. Wokół reaktora wykryto radioaktywny cez i jod.
Stalowa osłona reaktora nie została uszkodzona
Wcześniej w elektrowni atomowej Fukushima I, która znajduje się ok. 240 km na północ od Tokio, doszło do wybuchu wodoru. Choć zawaliły się ściany i dach budynku elektrowni, stalowa osłona reaktora nie została uszkodzona.
Po eksplozji w elektrowni atomowej napromieniowanych mogło zostać nawet 160 osób. To szacunki japońskiej agencji ochrony radiologicznej. Naukowcy zapewniali do tej pory, że poziom radiacji nie jest szkodliwy dla zdrowia.
Władze rozszerzyły z 10 do 20 km strefę ewakuacji osób mieszkających w pobliżu Fukushima I i Fukushima II. Akcja nie dobiegła jeszcze końca.
Ewakuowani mieszkańcy poddawani są badaniom radiologicznym. Do tej pory znaleziono zaledwie dziewięć osób, które zostały narażona na dawkę promieniowania, ale na konferencji prasowej władz japońskiej agencji ogłoszono, że podobnych przypadków może być nawet 160. Na razie nie wiadomo, czy przyjęte dawki promieniowania mogą poważnie zagrażać zdrowiu. gazeta.pl "Groźba kolejnej eksplozji, sytuacja jest poważna"
Kan podkreślił, że sytuacja w elektrowni atomowej Fukushima I, w której w sobotę doszło do wybuchu wodoru, nadal jest poważna. Wcześniej rząd informował, że w pobliżu kolejnego reaktora może dojść do następnej eksplozji.
Z rejonów tej oraz oddalonej o 11 km siłowni Fukushima II ewakuowano 180 tys. osób - podaje agencja Kyodo.
- Nie możemy wykluczyć, że w pobliżu reaktora numer 3 może dojść do wybuchu wywołanego nagromadzeniem wodoru - powiedział.
W reaktorze numer 3, podobnie jak dzień wcześniej w reaktorze numer 1, doszło do awarii systemu chłodzącego - wyjaśnił Edano na nadzwyczajnej konferencji prasowej. Według rzecznika, nie ma informacji na temat problemów w pozostałych czterech reaktorach tej siłowni.
Edano zaznaczył, że jest mało prawdopodobne, by wybuch wywołał wzrost promieniowania. Rzecznik rządu zapewniał, że jeśli dojdzie do kolejnej eksplozji, nie będzie ona miała wpływu na zdrowie mieszkańców pobliskich terenów.
Według Edano, rozszerzenie strefy ewakuacji nie jest konieczne. Do niedzielnego poranka z terenów otaczających elektrownie Fukushima I oraz II ewakuowano ok. 200 tys. mieszkańców.
Minister stanu ds. Okinawy i terytoriów północnych zaznaczył, że część reaktora mogła zostać "zdeformowana". - Należy ostrożnie używać terminologii - powiedział, dodając, że nie doszło do stopienia rdzenia.
Poziom promieniowania na terenie elektrowni jądrowej Fukushima I przekroczył dopuszczalny limit - ogłosiła zarządzająca nią firma TEPCO w niedzielę nad ranem. Przedsiębiorstwo powiadomiło japoński rząd o wystąpieniu sytuacji awaryjnej i zapewniło, że nasilenie się promieniowania nie stanowi zagrożenia dla zdrowia.
Rzecznik rządu poinformował, że do reaktora nr 3 - w którym wcześniej stwierdzono awarię systemu chłodzącego - wprowadzono świeżą porcję wody z dodatkiem kwasu borowego, aby go schłodzić, przy jednoczesnym kontrolowanym wyprowadzaniu z niego radioaktywnej pary.
Edano podkreślił, że mimo tych wysiłków rdzeń reaktora może się częściowo stopić. Jego zdaniem jest to "wysoce prawdopodobne". - Ponieważ (rdzeń) znajduje się wewnątrz reaktora, nie sposób tego bezpośrednio stwierdzić, jednak zakładamy, że mogło dojść do częściowego stopienia się rdzenia - powiedział.
Całkowite stopienie się rdzenia uwolniłoby do środowiska uran i niebezpieczne produkty uboczne, które mogą stanowić poważne zagrożenie dla zdrowia - podkreśla agencja AP.
Nawet 160 osób mogło zostać napromieniowanych w wyniku wywołanej trzęsieniem ziemi eksplozji w elektrowni atomowej Fukushima I w Japonii - podała w sobotę japońska Agencja Bezpieczeństwa Jądrowego i Przemysłowego.
Japońska Agencja Meteorologiczna ogłosiła w niedzielę, że siła piątkowego trzęsienia ziemi w północno-wschodniej Japonii wynosiła 9, a nie, jak dotąd oceniano, 8,9 w skali Richtera.
W elektrowni atomowej Fukushima I, która znajduje się ok. 240 km na północ od Tokio, doszło w sobotę do wybuchu wodoru. Choć zawaliły się ściany i dach budynku elektrowni, stalowa osłona reaktora numer 1 nie została uszkodzona. Informowano o wzroście radioaktywności wokół reaktora.
Rząd wyśle w miejsca dotknięte kataklizmem kolejne 35 tys. przedstawicieli sił samoobrony. Do soboty wieczorem Japońskie Siły Samoobrony wysłały w rejony dotknięte trzęsieniem ziemi i tsunami 65 tys. ludzi. W niedzielę rano premier Naoto Kan wydał instrukcję, nakazującą wysłanie w ciągu jednego lub dwóch dni kolejnych 35 tys. osób. Minister obrony Toshimi Kitazawa nazwał to największą operacją tych sił w historii.
Japońska Agencja Meteorologiczna poinformowała, że prawdopodobieństwo wystąpienia wstrząsów wtórnych mocniejszych niż 7 stopni w skali Richtera aż do przedpołudnia 16 marca jest bardzo wysokie. Jest to spowodowane miejscem powstania trzęsienia ziemi na granicy płyt tektonicznych. wp.pl
|