Uniknąć powtórki z Czernobyla
Międzynarodowa Agencja Energetyki Atomowej (IAEA) określa sytuację w Fukushimie jako "bardzo poważną".
Natomiast zdaniem Sebastiana Pflugbeila, przewodniczącego niemieckiego Stowarzyszenia na Rzecz Ochrony przed Promieniowaniem Radioaktywnym "okaże się najpóźniej do soboty czy uda się schłodzić reaktor numer 4 i zapobiec katastrofie atomowej". Jeśli to się nie uda i nie da się schłodzić basenów ze zużytym paliwem, dojdzie do pożaru, który spowoduje masowe uwolnienie substancji promieniotwórczych. - Wtedy katastrofa na miarę Czarnobylu jest nieunikniona - stwierdził ekspert.
Potrzebni ochotnicy
Z powodu zbyt dużego promieniowania radioaktywnego przerwane zostały prace nad doprowadzeniem do elektrowni prowizorycznej linii energetycznej, potrzebnej do schłodzenia reaktora. Będą one dzisiaj kontynuowane. W elektrowni zostało tylko kilkudziesięciu pracowników, którzy pracują na zmianę. Są narażeni na duże promieniowanie, japońskie media nazywają ich "ostatnimi samurajami Fukushimy".
Jednocześnie administrator siłowni atomowej, firma Tepco ogłosiła nabór 20 ochotników do pomocy przy chłodzeniu reaktora. Według japońskiej agencji informacyjnej JIji zgłosili się liczni specjaliści.
Prezydent USA Barack Obama zaproponował Japonii dalszą pomoc i jest gotów wysłać kolejnych ekspertów ds. energii nuklearnej. Obecnie na wyspach znajduje się 34 pracowników amerykańskiego Urzędu Dozoru Jądrowego.
Tymczasem chmura niskoskoncentrowanego pyłu radioaktywnego z Fukushimy przesuwa się w kierunku Ameryki Północnej i za jakiś czas dotrze do Europy. Jednak zdaniem Larsa -Erika De Geer ze szwedzkiego Instytutu Obrony nie stanowi ona dla Europejczyków większego zagrożenia .
Bartosz Dudek/ Alexandra Jarecka
red. odp.: Andrzej Pawlak /onet.pl